czwartek, kwietnia 18, 2013

TEST ORZECHÓW PIORĄCYCH

Oto podstawowe informacje o zastosowaniu indyjskich orzechów piorących (źródło: stąd ):


  • Pranie w pralceNa jeden pełny wkład brudnych ubrań potrzebujemy około 6 skorupek orzechów piorących. Skorupki należy rozłupać na połówki i umieścić w bawełnianym woreczku lub skarpetce, dobrze całość zawiązując.Jeśli pierzemy w temperaturze nie większej niż 60% wówczas skorupki orzeszków możemy wykorzystywać wielokrotnie - nawet do 3-4 razy. Orzechy możemy stosować z różnymi tkaninami - włącznie z tymi najdelikatniejszymi jak bawełna i jedwab. Z uwagi na brak zapachu łupin możemy do przegródki w pralce przeznaczonej na płyn do płukania wlać kilka kropel wybranego olejku eterycznego.
  • Mycie naczyń w zmywarce- Jak sama nazwa wskazuje głównym zastosowaniem orzechów piorących jest pranie. Jednak orzeszki można z powodzeniem wykorzystywać do mycia naczyń w zmywarce.
  • W tym celu należy 4-5 orzechów piorących rozłupać na pół i umieścić w przegródce na sztućce. Nie trzeba ustawiać w zmywarce żadnych specjalnych programów - myjemy na programie standardowym.

  • Uniwersalny płyn do czyszczenia różnych powierzchni- Wyciąg z orzechów piorących doskonale zastępuje chemię gospodarczą. Wyciąg z orzechów to płyn do mycia naczyń, płyn do mycia płytek, płyn do podłóg, płyn do okien i wiele innych w jednym. Jak przygotować wyciąg z orzeszków?
    Należy mniej więcej w litrze wody zagotować ok. 12-15 skorupek. Otrzymany w ten sposób płyn przecedzić przez gazę i przelać do butelki ze spryskiwaczem. Taki płyn nadaje się do wszystkich prac gospodarczych w domu, ogrodzie i przy samochodzie.

  • Szampon do włosów- Łupiny orzechów piorących dzięki swoim niezwykłym właściwością mogą służyć do przygotowania domowego szamponu do mycia włosów.
    Szampon przygotowuje się podobną techniką jak wyciąg z orzeszków piorących. Należy w tym celu w litrze wody zagotować około 15 skorupek. Tak przygotowany szampon zapewnia włosom połysk, miękkość a także leczy łupież. Po umyciu włosów szamponem z orzechów piorących włosy łatwo się rozczesują i nie są podatne na przesuszenie.
  • Płyn do mycia ciała- Płyn do mycia ciała wytworzony z indyjskich orzechów do prania może być alternatywą dla zwykłego mydła. Osoby chorujące na atopowe zapalenie skóry lub alergicy mogą stosować do mycia wyciąg z orzechów.
    Na 1 litr wody wsypujemy kilkanaście orzechów, gotujemy, odcedzamy i mamy gotowy płyn do mycia.

  • Czyszczenia srebra i złota- Ajurwedyjskie orzeszki orzeszki piorące sprawdzają się także przy czyszczeniu srebra i złota. W tym celu należy 3-4 skorupki napoczyć w mniej więcej połowie szklanki gorącej wody. Następnie namoczone orzeszki należy pocierać w rękach aż do uzyskania piany. Taką pianę należy nałożyć na biżuterię (łańcuszki, pierścionki, bransoletki, kolczyki) i trzeć ściereczką z mikrofibry aż do uzyskania pożądanego efektu. Do czyszczenia można użyć także szczoteczki do zębów, a po całym procesie biżuterię należy wypłukać w czystej wodzie.
  • Likwidacja szkodników w ogrodzie- Wyciąg z orzechów piorących radzi sobie także z usuwaniem szkodników w ogrodzie. W tym celu należy spryskać roślinę wyścigiem, aby pozbyć się np. mszyc. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie musimy używać szkodliwych pestycydów ani chemicznych środków ochrony roślin. Nasze uprawy wciąż pozostają ekologiczne.    
  • Płyn do kąpieli-  Bazą płynu do kąpieli jest wyciąg z orzechów piorących. Należy do wanny wlać ok 50 ml wyciągu aby woda stała się bardziej miękka i przyjazna dla ludzkiej skóry. Dzięki temu podczas kąpieli zaznamy relaksu i uczucia ulgi. Dodatkowo można wlać do wanny kilka kropel olejku zapachowego. 
Według mnie: opinia zaledwie 2 koleżanek- ale też i jakich :) - wystarczyła bym zainteresowała się orzechami indyjskimi. Mam nadzieję, że teraz ja przekonam Was, bo warto!  
Tego produktu nie kupicie w żadnym supermarkecie, będziecie musieli go poszukać raczej w sklepie internetowym. Ale nie jest tak źle- coraz więcej stron sprzedaje orzechy indyjskie, w związku z tym i ceny robią się coraz bardziej konkurencyjne. Za 1 kilogram zapłacicie ok. 30zł. Taka paczka wystarczy podobno na rok prania i sprzątania! Powyżej przeczytaliście o licznym zastosowaniu tychże orzechów. Sama przetestowałam tylko niektóre z nich, ale i tak jestem pod wielkim wrażeniem.

Jako środek do prania- do lnianego woreczka wrzuca się połówki z ok. 5-7 orzechów. Podczas prania wydzielają one pianę, która bez problemu radzi sobie z odświeżaniem i dopieraniem ubrań. Poza tym orzechy są tak delikatne, że nie uczulają alergików i wrażliwców, nadają się nawet do prania ciuszków niemowlęcych! To ogromne ułatwienie i oszczędność, gdyż nie trzeba wstawiać osobno tylu pralek z posegregowanymi ubraniami na te "dorosłe" i te "dziecięce". Nie polecam jednak prania białych rzeczy, gdyż szarzeją. Ale to i tak jest bardziej ekonomiczne niż kupowanie kilku różnych płynów czy proszków. Stosując orzechy wystarczą one same, lecz warto też dodać kilka kropel naturalnego olejku eterycznego dla uzyskania zapachu (orzechy po praniu nie pachną). A o płynach zmiękczających też możecie zapomnieć- nie są potrzebne! Same powiedzcie, czy to nie oszczędności?  

Ach jeszcze jedno! Łupiny orzechów możemy wykorzystać wielokrotnie! Szczegółowe informacje przeważnie podaje producent.

Jako uniwersalny płyn do czyszczenia różnych powierzchni- orzechami, w których prałam już kilka razy- zamiast wyrzucać- zrobiłam wywar i próbowałam wyczyścić lustra, szyby, zlew kuchenny oraz podłogi. Rewelacja! Wszystko zostało umyte bez najmniejszego problemu :) Do wywaru dodałam kilka kropel olejku z drzewa herbacianego, który działa odkażająco oraz ładnie pachnie.

Jako środek do zmywania w zmywarce- kilka połówek orzechów, wrzuca się do koszyczka na sztućce i nastawia na program np. Eco. Ponieważ, tak jak Wam kiedyś pisałam, moje naczynia wyjęte ze zmywarki nie zawsze lśnią czystością, byłam niemal pewna, że po zmywaniu w orzechach czeka mnie jakaś masakra. A tu niespodzianka. Talerze były czyste, szklanki- bez smug, jedyne co, to musiałam umyć ręcznie kubki, gdyż pozostał na nich osad z herbaty. Ale poza tym, całkiem dobry efekt!

Podsumowując, orzechy indyjskie to moje największe odkrycie ostatnich czasów! Są praktyczne, mają wiele zastosowań i przede wszystkim są tanie. Po co kupować mnóstwo środków czystości, i to na dodatek chemicznych, które mają wpływ na nasze zdrowie, a przede wszystkim na zdrowie naszych pociech, jeśli można kupić naturalne orzechy indyjskie?!
Zachęcam Was mocno do wypróbowania i podzielenia się swoimi opiniami!

7 komentarzy:

  1. Bardzo nęci mnie ich wypróbowanie ale cały czas trafiam na sprzeczne opinie. Jedni się wręcz zachwycają inni je przeklinają....

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęcam do wypróbowania i wyrobienia swojej opinii. W internecie można już kupić jednorazowe opakowania, właśnie by sprawdzić, czy przypadną nam do gustu. Polecam od razu zakup naturalnego olejku eterycznego, który doda pięknego zapachu. Olejki nie są drogie, a można je wykorzystać do wielu pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja myłam łazienkę wywarem , prałam ( uwaga na jasne ubrania , mogą szarzeć), myłam w zmywarce, myłam siebie i włosy i wszystko naprawdę super!
    może zapach nieszczególny, ale można dodać kilka kropel ulubionego olejku ( ja najbardziej lubię lawendowy i pomarańczowy). tanie i bez slsów!
    szampon zrobiłam z dodatkiem pokrzywy - dla wzmocnienia i suszonej lawendy - dla zapachu. wreszcie mam puszyste włosy.
    polecam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam,

    Od nie dawna używam orzechów piorących nie tylko do prania. Czy ktoś wie jak sprawić, żeby wywar z orzechów bardziej się pienił jako np. płyn do mycia naczyń?

    Pozdrawiam
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam niestety o takich sposobach.

      Usuń
  5. Powyższa oferta jest bardzo ciekawa. Sam kilka razy zmieniałem płyny do prania i wiem jak ciężko jest trafić na dobry. Dlatego życzę Ci powodzenia w szukaniu i obyś był zadowolony z wyboru i jakości produktu. Polecam Good Wash.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię :) Twoje zdanie na ten temat jest dla mnie niezwykle ważne.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...