wtorek, sierpnia 30, 2011

FASZEROWANE PAPRYKI II

Dzisiaj wersja z farszem rybnym.

Składniki:
4 duże papryki czerwone lub/i żółte
1 torebka ryżu
450 g mrożonego szpinaku
125 g mozzarelli
250g filetów rybnych bez ości
1 jajko
1 łyżeczka przyprawy do ryb
sól, pieprz
cebula, czosnek- jeśli nie karmisz piersią!

Przygotowanie:
Papryki umyj, przekrój wzdłuż, wydrąż gniazda nasienne. Ugotuj na sypko ryż. Pokrój filety rybne oraz mozzarellę w kostkę. Do dużej miski wrzuć rybę, dodaj jajko, rozmrożony i odsączony szpinak, przyprawy, ewentualnie drobno pokrojoną cebulę i czosnek przeciśnięty przez praskę. Następnie dodaj ostygnięty ryż. Wszystko wymieszaj. Faszeruj papryki. Gotowe włóż do rękawa do pieczenia, a następnie piecz 40 minut w 180 st. C.

Do faszerowanych papryk świetnie pasuje sos pomidorowy lub śmietanowy.

niedziela, sierpnia 28, 2011

„OSOBOWOŚCI RODZINNE”, D. Field, Wyd. Logos, Warszawa 1999

                                                           


Nieważne ile mamy lat, jak dawno temu założyliśmy swoją rodzinę. Zawsze nasza rodzina, w której się wychowaliśmy będzie wywierała na nas wpływ. To, jakimi jesteśmy partnerami i rodzicami zależy od relacji z naszymi rodzicami. Często nieświadomie powielamy dobrze znane nam zachowania- jeśli w dzieciństwie byliśmy bici, my także bijemy swoje dzieci; jeśli nas poniżano, my robimy to samo itd.



Każda rodzina jest inna. Według D. Fielda jest 5 typów rodzinnych osobowości: rodzina związków, władzy, opiekuńcza, chaotyczna oraz nadmiernie uzależniona. W omawianej książce autor podaje przykład każdej z takich rodzin, dokładnie opisuje ich funkcjonowanie- relacje między partnerami, styl ich rodzicielstwa, zachowanie dzieci, dynamikę, wpływ światopoglądu oraz dorosłe życie.



Dzięki tej publikacji dokonamy analizy swojego pochodzenia rodzinnego, co pomoże nam zrozumieć przeszłość, swoje aktualne postępowanie, powstałe w życiu trudności oraz przerwać powielany rodzinny wzorzec zachowań. Dowiemy się także jak na nowo postępować z rodzicami, by nasze wzajemne relacje były zdrowe dla obu stron.


czwartek, sierpnia 25, 2011

TEST PIELUSZEK JEDNORAZOWYCH

 Test dotyczy tylko rozmiaru 1. Jakość większych rozmiarów może się różnić z ocenianymi poniżej!


HUGGIES NEWBORN 1

Ładne, nie przeciekają, ale ... są sztywne. Niestety tez za każdym razem, gdy Rysio miał na sobie Huggies musiałam go całego przebierać po każdym wypróżnieniu. Jakoś dziwnie siuśki wylatują górą chyba wyciętym miejscem na pępuszek, a kupka bokiem- przez falbankę. Poza tym rzepy są bardzo słabe. Ogólnie nie jesteśmy z nich zadowoleni.



DADA 1 (Biedronka)

Całkiem dobre pieluchy za dobrą cenę. Dobrze wchłaniają wilgoć, nie przeciekają, mają mocny rzep, są dobrze dopasowane do pupci dziecka, nie podrażniają skóry, lecz my stosowaliśmy je na przemian z innymi pieluchami, więc nie wiem, jak wpływają na skórę przez dłuższe stosowanie.





PAMPERS PREMIUM CARE 1

Super miękkie, delikatne, bardzo dobrze wchłaniają wilgoć i większą kupkę. Mają same zalety, no może oprócz ceny. Zdecydowanie najlepsze pieluchy!






PAMPERS NEW BABY 1


Spełniają swoją rolę- nie podrażniają delikatnej pupci niemowlęcia, wchłaniają co mają wchłaniać, mają mocne rzepy i wysoki stan, dzięki czemu zawartość pieluchy nie wylatuje górą.



BABY DREAM 1 (Rossmann)


Sprawdzają się przy siuśkach, przy kupie nie wytrzymują testu suchości- kupę widać, aż po zewnętrznej stronie pieluchy, nie wchłania się w pieluchę. Mają mocny rzep. Najlepiej używać ich na przemian z innymi pieluchami.

wtorek, sierpnia 23, 2011

KASZA GRYCZANA Z PRAŻONYM SŁONECZNIKIEM

Dzisiaj przepis bez zdjęcia, ponieważ danie nie wygląda atrakcyjnie. Jeszcze byście się zniechęciły, a jednak warto je przygotować i spróbować, gdyż zadziwia swoim smakiem. Przygotowuje się je błyskawicznie- zaledwie w 15 minut. Ma też swoje walory zdrowotne, polecane jest kobietom karmiącym piersią. Pomysł ten znalazłam w książce P. Agrawal „Odkrywam macierzyństwo”.
Proporcje na 2 osoby.

Składniki:
1 szklanki suchej kaszy gryczanej (lub 2 torebki)
2 szklanki wody
2 łyżki oliwy z oliwek
0,5 szklanki pestek słonecznika
sól

Przygotowanie:
Zagotuj wodę, posól, dolej oliwę i dodaj kaszę. Przykryj i gotuj na małym ogniu przez ok. 15-20 minut, aż woda wsiąknie w kaszę. Kiedy gotuje się kasza, pestki słonecznika podpraż na złoty kolor na patelni lub w piekarniku w temp. 180 st. C- uważaj, by się nie spaliły. Po ugotowaniu kaszy wymieszaj z nią pestki. I gotowe! Prawda, że szybkie i proste? A jak smakuje!

poniedziałek, sierpnia 22, 2011

MARCHEWKOWY CHLEBEK

Przepis otrzymałam od koleżanki- Marty Z. Długo zwlekałam z wykonaniem, a teraz żałuję, bo chlebek jest wyśmienity. I pomyśleć, że tyle okazji mi uciekło, by go przygotować i zjeść! A teraz, gdy muszę się ograniczać z jedzeniem słodkiego, ten wypiek idealnie pasuje jako alternatywa. Ma mało cukru, a jest słodki dzięki pieczonej marchewce i jabłkowi. A przy tym robi się go szybko- mnie się udało między jednym a drugim karmieniem.
Musicie spróbować! A Ty Marto Z.- jeśli mnie teraz czytasz- szykuj dla mnie kolejne pyszne i zdrowe przepisy!

Składniki:
2 duże marchwie
1 jabłko
200g mąki
2 jaja
40g brązowego cukru
wanilia
goździk (ja wolę cynamon, więc dodałam zamiast goździka pół łyżeczki cynamonu)
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Przygotowanie:
Jajka ubić z cukrem. Marchwie zetrzeć na tarce na małych oczkach, jabłko na dużych (nie odcedzać soku!). Dodać do jaj. Dodać też mąkę, wanilię, goździk/ cynamon, proszek do pieczenia i wszystko wymieszać mikserem. Włożyć do foremki. Wstawić do nagrzanego do 180 st. C piekarnika i piec około 30-40 minut.

Ciasto powinno być mokre.

piątek, sierpnia 19, 2011

PIJEMY Z PIERSI!

Dziś wróciliśmy do piersi! Mały przy pierwszym karmieniu ciągle się uśmiechał, a ja płakałam ze szczęścia. Tak się cieszę, że jeszcze pamięta jak ssać maminą pierś! I że mu smakuje! 
Uwielbiam karmić piersią!!!



czwartek, sierpnia 18, 2011

DIETA CIĘŻARNEJ

Dziś zamieszczam kolejny artykuł zaprzyjaźnionej dietetyczki z Epicentrum zdrowia- Eweliny Wieczorek. Tym razem o diecie w czasie ciąży.

środa, sierpnia 17, 2011

„NOBEL DLA PAPRYKI”, T. Olszański, Wyd. Studio Emka, Warszawa 2011


Gotowanie to sztuka. I właśnie o węgierskiej sztuce kulinarnej jest ta książka. Autor zabiera czytelników w podróż na Węgry. Najpierw opisuje kulturę gotowania tego kraju, zapoznaje z tradycjami, zachęca do odwiedzin niektórych budapeszteńskich restauracji serwujących prawdziwie madziarskie jadło. Znaczna część książki przeznaczona jest jednak na przepisy. Dzięki temu ugotujemy różne narodowe potrawy. Znajdziemy tu pomysły na zupy, przystawki, dania z ryb, mięsa, sałaty i surówki oraz ciasta i desery. Na ich podstawie przygotujemy codzienną strawę, ale także wykwintne przyjęcie.


Głównymi składnikami kuchni węgierskiej są papryka, cebula, smalec, czosnek i pomidor. Stanowią one bazę wielu potraw, przede wszystkim gulaszy, leczo, porkolt, paprykarzy (przepisy na wszystkie znajdziecie w książce).

Właściwie każde danie mogą spożywać kobiety w ciąży, lecz nie powinny przesadzać ze smalcem. Jest też i coś dla młodych matek karmiących piersią, np. strudel jabłkowy, pogacze z ziemniakami, kluski kładzione, sandacz po balatońsku, nadziewane kabaczki oraz inne, niestety jednak bez dodatku boczku czy smalcu oraz czosnku i cebuli.

Książkę polecam tym, którzy lubią poznawać nowe smaki oraz wybierać się w kulinarne podróże nie wychodząc ze swojej kuchni...

MLECZNA DROGA

Po napisaniu ostatniego posta znowu źle się poczułam, dostałam wysokiej gorączki. Męczyłam się kolejną noc. Całe szczęście zastosowałam na chorą pierś ciepły kompres z rumianku i rano dało się zauważyć poprawę! Stosuję go nadal co kilka godzin i na kilka godzin, a oprócz tego od wczoraj chodzę na zabiegi ultradźwiękami i już prawie jestem zdrowa. Dzisiaj myślę, że ostatni raz wezmę antybiotyk i od jutra, no może piątku wracamy do karmienia naturalnego.

A mleko ze mnie tryska, jak z kranu. Wystarczy, że nie odciągnę sobie pokarmu co 3 godziny, a mam zachlapaną całą podłogę. Albo kiedy przytulam Rysia, mleko ze mnie leci, jakby piersi były gotowe na każde zawołanie Młodego. Mam nadzieję, że pamięta jeszcze jak się ssie pierś i jak smakuje mamine mleczko...
Tak bardzo brakuje mi chwil z Małym przy cycu...

Gdybyście kiedyś przeżywały podobny koszmar z zapaleniem piersi, warto spróbować oprócz niezbędnego leczenia farmakologicznego: ciepłych okładów z rumianku, ciepłych okładów z mydlin szarego mydła, okłady z kapusty, ultradźwięki.
                          Oto Rysio z moją konkurencją, czyli butelką i sztucznym mlekiem

niedziela, sierpnia 14, 2011

MOJA LEWA PIERŚ JEST CHORA

Dopadło mnie zapalenie piersi! W piątek w nocy dostałam wysokiej gorączki, moja lewa pierś zrobiła się twarda, bolesna i zaczerwieniona. Kiedy ból stał się nie do zniesienia, wzięłam Apap, który i tak nic nie pomógł- ryczałam całą noc. Rano nie mogłam wystawić nogi z łóżka, bolał mnie każdy milimetr skóry, mięśnie, pierś, gorączka nie spadła... Ledwo dotarłam na pomoc doraźną, gdzie dowiedziałam się o ropniu w mojej piersi. Dostałam antybiotyk, co spowodowało, że musiałam odstawić Małego od piersi. Jeśli do wtorku nie przejdzie, będę musiała mieć zabieg chirurgiczny... brrrr...

Wczorajszy dzień  był więc potworny! Młody płakał, bo nie smakowało mu sztuczne mleko. Ja ryczałam razem z nim, że nie mogę go karmić. On się krztusił pijąc z butelki. Mnie się trzęsły ręce i czułam się bezradna. Po kilku godzinach płaczu oraz wypróbowaniu różnych 3 butelek, sytuacja została opanowana. Wszystko się ustabilizowało dzięki Tatusiowi i Mężowi jednocześnie- to on przewijał, przebierał, przygotowywał mleko, ugotował obiad, posprzątał. Ja w tym czasie leżałam bez sił i siałam panikę.

Dziś jest lepiej. Rysio ma apetyt, odpowiada mu jedna z butelek (mamy jeszcze 2 inne w razie co), a ja nie mam gorączki i dostałam trochę energii do życia. Pierś nadal boli jak cholera, ale mam ogromną nadzieję, że przejdzie, bo boję się zabiegu! 

Zapalenie piersi to w moim przypadku większy ból niż poród. Poród trwał kilka godzin, nie potrzebowałam znieczulenia, nie ryczałam i skończył się nagrodą w postaci Synka. Zapalenie ciągnie się drugą dobę, ryczę z bólu, tabletki przeciwbólowe nie pomagają i końca nie widać, a może się skończyć tragicznie.

By nie stracić laktacji muszę regularnie odciągać sobie mleko. Zaczęłam laktatorem ręcznym. Można się jednak namachać. Sąsiadka pożyczyła mi więc elektryczny i jest ogromna różnica. Ściągam pokarm w 15-20 minut, chociaż ból jest identyczny przy ręcznym i elektrycznym (a może mnie tylko boli, bo jestem chora?).
Jeśli mogę coś doradzić tym z Was, które zastanawiają się właśnie, jaki laktator wybrać, warto zainwestować w ten elektryczny! Ręcznego nawet nie bierzcie pod uwagę, bo będziecie żałować.

A teraz idę płakać przy dojeniu się...



piątek, sierpnia 12, 2011

FASZEROWANE PAPRYKI

Nadszedł sezon na paprykę. Wreszcie!

Składniki na 3 osoby.

Składniki:
4 duże papryki czerwone lub/i żółte
4 pomidory
1 torebka ryżu
250g mielonego (dla karmiących kobiet najlepsze jest z indyka)
2 jajka
1 łyżeczka przyprawy do mielonego (ja używam Przyprawy Świata)
1 łyżeczka majeranku
sól, pieprz
cebula, czosnek- jeśli nie karmisz piersią!
odrobina szczypiorku
odrobina mozzarelli

Przygotowanie:
Papryki umyj, przekrój wzdłuż, wydrąż gniazda nasienne. Ugotuj na sypko ryż. Pomidory sparz, zdejmij skórkę, pokrój w kostkę. W dużej misce do mielonego mięsa dodaj 2 jajka, przyprawy, pomidory, ewentualnie drobno pokrojoną cebulę i czosnek przeciśnięty przez praskę. Następnie dodaj ostygnięty ryż. Wszystko wymieszaj. Faszeruj papryki. Gotowe włóż do rękawa do pieczenia, a następnie piecz 40 minut w 180 st. C. Po tym czasie rozerwij folię, papryki posyp mozzarellą oraz szczypiorkiem i wstaw do wyłączonego już piekarnika na 5 minut.

Do faszerowanych papryk świetnie pasuje najzwyklejszy sos pomidorowy.

czwartek, sierpnia 11, 2011

„TO, CO NAJBARDZIEJ LUBIĘ... PRZYJACIELE.” oraz „ RODZINA”, T. Moroney, Wyd. Debit, Bielsko- Biała 2011

 
Seria książeczek „To, co najbardziej lubię...” ma na celu wzbudzić w kilkuletnim dziecku pozytywne uczucia o codziennych jego doświadczeniach oraz uczyć optymizmu. Autorka bardzo często powtarza słowa „uwielbiam”, „bardzo lubię”, „podoba mi się”, „kocham”.

Książeczka pt. „Przyjaciele” przedstawia maluchowi co to jest przyjaźń, na czym polega, kim są prawdziwi przyjaciele, co robić, by samemu nim być itd.

Książeczka pt. „Rodzina” to ciepła opowieść o miłości, szacunku, trosce, radości i innych pozytywnych uczuciach związanych z byciem członkiem rodziny.

Z serii ukazały się także tytuły „Gdy idę spać”, „W sobie samym”, „W przedszkolu” oraz „Podczas zabawy”.

Bardzo pouczające to historie dla każdego przedszkolaka. I w dodatku pięknie zilustrowane. Rodzice natomiast, na ostatniej stronie każdej z książeczek znajdą wskazówki do rozmów z maluchem dotyczące głównego tematu. Polecam!

środa, sierpnia 10, 2011

ZIELONE SPAGHETTI

Danie na szybki i lekki obiad dla 2 osób.

Składniki:
makaron spaghetti
3 łyżki oliwy z oliwek
1 ząbek czosnku
1 zielona papryka
pęczek szczypiorku
pół kostki sera feta
bazylia
słodka papryka w proszku
pieprz

Przygotowanie:
Ugotuj makaron al dente. W tym czasie pokrój paprykę oraz ser feta w kostkę, szczypior drobno, czosnek przeciśnij przez praskę. Na rozgrzanej patelni z oliwą podsmaż krótko czosnek, dodaj paprykę oraz szczypiorek. Smaż ok. 5 minut. Następnie dodaj przyprawy do smaku oraz ser feta. Smaż jeszcze 3 minuty. Sos wyłóż na ugotowany makaron i gotowe!

wtorek, sierpnia 09, 2011

„WYCHOWAWCA- PRZYWÓDCA”, M. Skarbecka, Wyd. Helion, Gliwice 2011

Praca nauczyciela polega nie tylko na przekazywaniu wiedzy, lecz także na wychowywaniu swoich podopiecznych. Nauczyciel, by być autorytetem, musi rozmawiać z uczniami jak równy z równym. Dobrze też, gdy ich słucha, zastanawia się, jak wygląda świat ich oczami, pozwala na wspólne zastanawianie się nad rozwiązaniem trudnej sytuacji.

Prezentowana publikacja ukazuje, jak stać się takim właśnie wychowawcą. Jej autorka zaczyna swoje lekcje od zapytania wychowanków, jak się dziś mają. Czytając pomysły M. Skarbeckiej na polepszenie relacji nauczyciel- uczeń oraz uczeń- uczeń, zatęskniłam za swoją pracą, by wszystkie je wypróbować! A znalazłam wskazówki m.in. dotyczące asertywności, wyznaczania granic, motywacji uczniów do różnorodnych działań, nauczenia ich planowania i realizacji celów, zarządzania konfliktem w klasie, sposobu przekazywania wartości za pomocą metafor...

Do wielu rozdziałów dołączone są zestawy ćwiczeń dla nauczyciela i jego uczniów, pozwalające kształtować powyższe umiejętności.

Książka adresowana jest do nauczycieli każdego przedmiotu oraz poziomu nauczania, choć najtrudniej będzie podane w niej metody zastosować w młodszych klasach szkoły podstawowej.

piątek, sierpnia 05, 2011

TO WARTO MIEĆ NA CZAS POŁOGU I NIE TYYLKO ;)

PIANKA DO HIGIENY INTYMNEJ PHARMACERIS M- 260 ml

Wg producenta: polecane stosować w ciąży, po porodzie i w okresie karmienia. Zawiera kwas mlekowy, wyciąg z kwiatu wiciokrzewu i ziela przywrotnika. Myje zapewniając uczucie komfortu i świeżości. Zawartość kwasu mlekowego pozwala utrzymać naturalna florę bakteryjną, co zapobiega podrażnieniom. Olej Canola korzystnie wpływa na błony śluzowe chroniąc je przed wysuszaniem.

Wg mnie: po porodzie trzeba się podmywać po każdej wizycie w toalecie. Co tu dużo mówić- krocze jest obolałe, łatwo o podrażnienia lub infekcje. Od samego początku zaczęłam jednak używać pianki Pharmaceris M i nie miałam problemów. Uczucie świeżości utrzymuje się naprawdę długo. Pianka koi i mam wrażenie, że przyspieszyła gojenie rany- nie ma potrzeby robić nasiadówek lub płukanek ziołami. Poza tym pianka jest bardzo wydajna dzięki pojemnikowi z pompką. Wcale się nie dziwię, że otrzymała tytuł Laur Konsumenta 2010.

POPORODOWY BALSAM UJĘDRNIAJĄCY DO CIAŁA PHARMACERIS M- 150 ml

Wg producenta: zawiera wyciąg z zielonej algi, proteiny ze słodkich migdałów. Może być stosowany od pierwszych dni po porodzie, w okresie karmienia, a także profilaktycznie od 4. miesiąca ciąży. Skutecznie ujędrnia i zwiększa sprężystość skóry osłabionej rozciąganiem, co pomaga w odzyskaniu jej kondycji sprzed okresu ciąży.

Wg mnie: To jest nieprawdopodobne, ale to kolejny kosmetyk z serii Pharmaceris M, którym jestem zachwycona! Jest super! Nie dosyć, że ujędrnia, to zauważyłam, że redukuje niewielki cellulit! Pięknie pachnie, ma gęstą konsystencję, lecz łatwo się go rozprowadza i szybko się wchłania. Nawilża na długo, ma się uczucie napięcia skóry. Przyda się taka chwila relaksu i luksusu podczas trudnych pierwszych tygodni macierzyństwa, jaką daje ten preparat.

PREPARAT ZMNIEJSZAJĄCY ISTNIEJĄCE ROZSTĘPY PHARMACERIS M- 75 ml

Wg producenta: zawiera witaminę E, proteiny z dyni zwyczajnej, ekstrakt owocowy, masło shea. Skutecznie spłyca głębokość rozstępów na brzuchu, biodrach, pośladkach i udach już po 6 tygodniach stosowania. Redukuje barwę rozstępów, które przybierają kolor otaczającej je skóry i staja się mniej widoczne. Wykazuje natychmiastowe działanie ujędrniające i uelastyczniające. Utrzymuje odpowiednie nawilżenie skóry. Może być stosowany przez kobiety w ciąży od 4. miesiąca oraz w okresie karmienia.

Wg mnie: uff! Całe szczęście nie mam żadnych rozstępów, preparat zastosowałam jednak, by ujędrnić moje ciałko po porodzie (stosowałam naprzemiennie z poporodowym balsamem Pharmaceris M). Będę nudna, ale znowu jestem zadowolona z efektów (niesamowity producent...). Krem pięknie pachnie, szybko się wchłania, nie pozostawia plam na ubraniach, więc po zastosowaniu można szybko się ubrać i pobiec do maluszka.

KREM DO TWARZY XERIAL 5 SVR – 50 ml

Wg producenta: zapewnia 24 -godzinne nawilżenie. Regeneruje i koi skórę. Wskazania- sucha skóra twarzy o różnej etiologii: uwarunkowana genetycznie, po zastosowaniu leków (izotretinoina), spowodowana czynnikami klimatycznymi (słońce, mróz, wiatr). Efekty zastosowania- zmiękcza, nawilża, wygładza i regeneruje skórę twarzy.

Wg mnie: doskonale nawilża, nie przetłuszczając przy tym cery. Można go stosować na dzień (nawet pod makijaż) oraz na noc. Kolejną jego zaletą jest to, że sprawdza się o każdej porze roku - jesienią złagodził moje podrażnienia wywołane przez silny i zimny wiatr, zimą przez mróz, wiosną i latem przez słońce i deszcze. Produkt uniwersalny, obowiązkowo musi się znaleźć w kosmetyczce kobiety o wrażliwej skórze!

PŁYN MICELARNY ZIAJA MED- 200 ml

Wg producenta: dwufunkcyjny preparat do demakijażu i oczyszczania każdego rodzaju skóry, szczególnie nadwrażliwej, skłonnej do zaczerwienień. Bez kompozycji zapachowej, bez alkoholu, bez parabenów, bez barwników. Działanie: skutecznie usuwa makijaż, dokładnie oczyszcza skórę, przywraca naturalne pH, wyraźnie zmiękcza naskórek.

Wg mnie: świetnie i szybko oczyszcza skórę, która po zastosowaniu płynu jest rzeczywiście miękka, wygładzona i przygotowana na użycie kremu. Zaletą płynu jest też niska cena, jak na taką dobrą jakość.

BALSAM DO UST  TISANE- 4,7g

Wg producenta: balsam wygładza, nawilża, odżywia, regeneruje szorstkie, spierzchnięte usta. Chroni przed niekorzystnym działaniem mrozu, wiatru, słońca, deszczu.

Wg mnie: nic dodać, nic ująć. Producent spełnia swoje obietnice. Balsam sprawdził się podczas porodu, kiedy miałam strasznie spierzchnięte usta oraz po porodzie, kiedy nie ma czasu na częste

Poza tym przyda się: krem na cienie pod oczami, intensywnie nawilżający balsam do ciała, relaksujący żel pod prysznic, wzmacniająca odżywka do paznokci, wzmacniający i nawilżający szampon do włosów (na odżywkę nie ma czasu), dobry antyperspirant.

Jeśli jesteś jednak młodą matką, będziesz miała szczęście jeśli uda Ci się zastosować choć połowę powyższych kosmetyków ciągu dnia. Niestety nie ma na to zbyt dużo czasu ;( Ale warto spróbować. Należy się nam odrobina luksusu, czyli jakieś 15 minut dla siebie dziennie...

czwartek, sierpnia 04, 2011

„CO DZIŚ ZJADŁO ABECADŁO”, I. Mikrut, M. Pałasz, Oficyna Wydawnicza Impuls, Kraków 2011

To zbiór zabawnych wierszy i ilustracji o zwierzętach i ich kulinarnych przygodach, przypisanych do każdej litery alfabetu. Mogą one stać się zachętą dla dziecka do nauki czytania i pisania. Będą świetnym materiałem do wykorzystania w szkole lub w domu.

Czytając dziecku wiersz, można zaproponować, by na jego podstawie stworzyło swoją ilustrację. Przy każdym obrazku dziecka przedstawiającym coś na określoną literę, zapisujemy ją wyraźnie. Dzięki temu ćwiczymy koncentrację malucha oraz utrwalamy alfabet.

środa, sierpnia 03, 2011

HIPOALERGICZNE ŻELE DO PRANIA JELP

Wg producenta: środki do prania dla niemowląt są znane Polakom już od 20 lat. Żele do prania to jednak nowość na polskim rynku. Nie zawierają szkodliwych substancji ani dla człowieka, ani dla środowiska naturalnego (składniki żelów są biodegradowalne). Nie zawierają też sztucznych środków barwiących, które mogłyby powodować alergie skórne lub podrażnienia, są więc bezpieczne dla małych alergików- niemowląt i dzieci. Są również pozbawione środków zapachowych, które mogłyby podrażniać malucha. Zawierają glicerynę, chroniąc skórę przed wysuszeniem. Dzięki swoim zaletom otrzymały pozytywną opinię skandynawskiego stowarzyszenia Astma- Allergi Danmark.
Żele nadają się do prania ręcznego oraz w pralkach. Producent zapewnia, iż 1 litr żelu powinien wystarczyć na 14 prań.

Wg mnie i Rysia: będąc w szpitalu po porodzie Rysio, jak wszystkie inne noworodki, otrzymał szpitalny kaftanik. Już po kilku godzinach biedak miał wysypkę na całym ciele, jak wszystkie noworodki na oddziale. Okazało się, że w szpitalnej pralni nie używa się specjalnych środków piorących przeznaczonych dla maluszków! Poprosiłam więc Męża, by przyniósł ciuszki Rysia wyprane właśnie w żelach JELP (na tydzień przed porodem wszystko porządnie wyprałam). Już na drugi dzień od zmiany odzieży było widać poprawę stanu skóry. Ubrania są rzeczywiście delikatne i pozbawione zapachu. Można by użyć jeszcze płynu do płukania JELP, ale ja tego nie zrobiłam, a i tak jestem zadowolona. W żelu prałam także pokrycie wózka, fotelika, pościele. Kolory pozostają nienaruszone (białe ciuszki piorę oczywiście w żelu do białego, a kolorowe w żelu do koloru), natomiast lekkie plamy z kremów dla dzieci czy moczu wywabione. Jestem też bardzo zadowolona z wydajności żeli- jedna nakrętka na odświeżające pranie (tzn. bez ciuszków jakoś specjalnie poplamionych) w zupełności wystarcza, czyli producent nie kłamie ;) Szkoda tylko, że środki te nie są również dostępne w butlach ekonomicznych.

poniedziałek, sierpnia 01, 2011

W niedzielę 7 sierpnia
Wydawnictwo Zakamarki zaprasza
do przestrzeni KontenerART w Poznaniu
na piaskowe zabawy z Piaskowym Wilkiem.



Piaskowy Wilk w KontenerART

W niedzielę 7 sierpnia
w godz. od 12:00 do 14:00
zapraszamy do przestrzeni KontenerART
w Poznaniu na zabawy w piasku
z książką Piaskowy Wilk.
Wspólnie poczytamy fragmenty książki,
pobawimy się na powietrzu,
porozmyślamy o księżycowych sprawach,
a na koniec wykorzystamy dłonie
i wyobraźnię do stworzenia z gliny
swoich Piaskowych Wilków.

Serdecznie zapraszamy małych
i dużych do wakacyjnej zabawy.
Wstęp wolny.

KontenerART
Nad Wartą
60-967 Poznań

Dojście
wzdłuż Warty:
od ul. Grobla / mostu św. Rocha
w stronę Chwaliszewa
lub od ul. Czartoria / ul. Ewangelickiej
w stronę mostu św. Rocha.

Więcej informacji
pod nr telefonu
501 216 928