poniedziałek, czerwca 30, 2014

TEST MAKARONU DIET NOODLES

Moim zdaniem: uwielbiam kulinarne nowości, dlatego ucieszyłam się z możliwości przetestowania innowacyjnego makaronu Diet Noodles. Cóż w nim jest takiego wyjątkowego, wyróżniającego się na tle innych produktów? Przede wszystkim nie zawiera cukru, tłuszczu, glutenu, soi, a nawet kalorii! Można go jeść bez wyrzutów sumienia i strachu o figurę, czy dokuczliwą alergię pokarmową.

piątek, czerwca 27, 2014

LETNI MAKIJAŻ OCZU- ZOSTAŃ KOBIETĄ PROVOKE DR IRENY ERIS

Dziś będzie szaleństwo. Po raz pierwszy u mnie o makijażu! Dostałam właśnie zestaw kosmetyków do makijażu oczu Provoke Dr Irena Eris. Przyznam, że według mnie są świetne- bardzo dobrej jakości, długo się utrzymują w nienaruszonym stanie, nie podrażniają, nie są ciężkie, dobrze się je aplikuje.

Na co dzień podkreślam oczy tylko tuszem do rzęs, ale na wyjścia- wielkie lub nie ;)  - można kombinować. Jeśli ma się czas oczywiście...

czwartek, czerwca 26, 2014

ZUPA KREM Z KALAFIORA I SERA JAMIEGO OLIVERA

Przyznaję, danie to nie jest super zdrowe, jakie to mam w zwyczaju publikować na blogu. Ale zupa jest tak pyszna i tak łatwa do zrobienia, że muszę podać ten przepis dalej!
Cała Rodzina mruczała z zachwytu :)


środa, czerwca 25, 2014

TEST EKOLOGICZNYCH KASZEK DLA NIEMOWLĄT I DZIECI PLUM

EKOLOGICZNA KASZKA 4 ZBOŻA Z ORKISZEM, QUINOA, JABŁKIEM I MORELĄ
Firma Plum Baby została założona w Wielkiej Brytanii w 2006 przez matkę trójki dzieci i pasjonatkę gotowania - Susie Willis. Kiedy jej dzieci odmówiły jedzenia jałowych posiłków dziecięcych, postanowiła stworzyć pełne zróżnicowanych smaków, zdrowe i odżywcze dania oparte na żywności funkcjonalnej. Dlatego w swoich recepturach wykorzystuje to co najlepsze z natury, jak np. Quinoa czy jagody, gdyż są wypełnione ogromną ilością znakomitych składników odżywczych, których maluchy potrzebują do prawidłowego rozwoju, a tym samym zapewniają ciekawe smaki, odróżniając produkty PLUM od jałowych, zbyt przetworzonych pokarmów dla dzieci.

wtorek, czerwca 24, 2014

"FANCY NANCY. NIEBYWALE WYJĄTKOWA DZIEWCZYNKA", J. O'Connor, Wyd. Papilon 2014

To niebywałe, jak pomysłowe mogą być małe dziewczynki. Jedną z nich, lecz na pewno niebywale wyjątkową jest Fancy Nancy. Ciągle miewa ciekawe propozycje zajęć dla siebie i najbliższych- dekoruje swój pokój w niebywałym stylu (kwiatki, łańcuchy, ozdoby choinkowe plakaty modelek, ...), ubiera się niebywale oryginalnie (cekiny, szale boa, wszelkie świecidełka, koronki, ...), wymyśla niebywałe zabawy (ach, trudno to wprost opisać...), miewa niebywałe przygody, uwielbia język francuski, bo jest niebywały. A przy tym jest niebywale zabawna, urocza, radosna.

poniedziałek, czerwca 23, 2014

WARSZTATY FOTOGRAFICZNE Z OLYMPUSEM

W piątek 20 czerwca miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach fotograficznych dla blogerek parentingowych. Zajęcia organizował Olympus, a prowadzili je Diana i Rafał z dr5000.


sobota, czerwca 21, 2014

KOLOROWANKI Z KSIĘŻNICZKAMI DISNEYA ORAZ KONKURS!

Obiecywałam konkurs i oto on!
Zadanie dla Waszych dzieciaków:
pokolorujcie lub wykonajcie ulubioną Księżniczkę Disneya. Skorzystajcie z materiałów, które udostępniałam Wam w ostatnich tygodniach oraz które widnieją poniżej. Niech dzieciaczki uzasadnią swój wybór (dlaczego akurat ta Księżniczka?).
Zadanie dla Was:
Zróbcie zdjęcie bądź skan pracy Waszych milusińskich i wrzućcie na facebook'owy profil bloga.
Zostawcie do siebie adres mailowy i czekajcie na ogłoszenie wyników!

Do zgarnięcia jest 10 odznak Księżniczek :)
Konkurs trwa do końca miesiąca, czyli do 30 czerwca!

Kolorowanka z Księżniczką Ariel tutaj
Kolorowanka z Księżniczką Aurorą tutaj
Kolorowanka z Kopciuszkiem tutaj

piątek, czerwca 20, 2014

"RANY JULEK! O TYM, JAK JULIAN TUWIM ZOSTAŁ POETĄ", A. Frączek, Wyd. Literatura 2013

Dawno, dawno temu, w 1894 roku narodził się Julek. Kiedy dorósł i stał się poważnym Julianem, został poetą, którego pokochały wszystkie dzieci. Zanim jednak to nastąpiło, mały Julek był niezłym urwisem! Dawał popalić rodzicom i nauczycielom! Niemożliwe? Czy tu na pewno chodzi Juliana Tuwima? Owszem! Nie wierzycie, sami przeczytajcie, ale koniecznie ze swoimi dziećmi!

"Rany Julek!" to prawdopodobnie pierwsza biografia, jaką przeczytają wasze dzieci. To prawdziwa historia dzieciństwa wielkiego polskiego poety. Napisana została z ogromnym poczuciem humoru, piękną polszczyzną. Powieść Agnieszki Frączek uzupełniają także jej wiersze napisane na podstawie poezji Tuwima.
Kiedy zatem Julek miał kilka lat, był zwyczajnym dzieckiem, jak wszystkie inne dzieci. Jak mówią dorośli-  "żywe srebro", czyli wszędzie go było pełno. Do głowy wpadały mu ciągle nowe pomysły- a to chciał zostać chemikiem, a to strażakiem. Łapał zaskrońce, wspinał się po drzewach, kolekcjonował różne dziwne przedmioty, by później budować z nich konstrukcje. Bzik gonił bzika...

Nie spodziewacie się pewnie, ale młody Julek nie lubił uczyć się matematyki. Z arytmetyki dostawał tylko jedynek, że ze strachu przed rodzicami, ... uciekł z domu! Co wyrośnie z takiego nicponia?!- martwili się dorośli. Aż "pewnego dnia Julka dopadł bzik nieuleczalny". Były to książki. Początkowo kolekcjonował wszystkie tytuły o ... pchłach, a później także o ... szczurach, diabłach, truciznach, aromatach, czarnej magii... Wkrótce doszedł bzik lingwistyczny. Chłopak fascynował się każdym językiem obcym, im bardziej był dziwnie brzmiący, tym lepiej! Uczył się obcojęzycznych zwrotów, zapisywał je w kajetach, nauczył się liczyć w ponad dwustu językach świata!

"Po co więc było to wszystko? (...)
Bo wszystkie zainteresowania Julka prowadziły do najważniejszego bzika: poezji".

Polecam tę niesamowitą książkę!

środa, czerwca 18, 2014

"W DŻUNGLI ZDROWIA", B. Pawlikowska, Wyd. Burda Książki 2014

Kiedy nowy tytuł Beaty Pawlikowskiej- "W dżungli zdrowia" -czekał na swoją kolei w mojej "książkowej poczekalni", natknęłam się na artykuł w Newsweeku 22/2014 na temat właśnie tej książki. Dziennikarz próbuje przekonać, iż znana podróżniczka pisać nie umie, a treści, które przekazuje swym czytelnikom to "pierdolety ekokapłanki" (cytat pochodzi właśnie z artykułu, lecz autorem zwrotu jest Sylwester z bloga Pochodne Kofeiny). Pawlikowską z kpiną nazywa "pierwszą szamanką III RP", "błądynką", "polskim Coelho" itd. Czytałam, czytałam i z każdym zdaniem czułam jeszcze większą chęć, by natychmiast przeczytać książkę, o której mowa. Jak widać, zamierzona antyreklama okazała się promocją publikacji. Pozostało wiec sprawdzić, czy Pawlikowska rzeczywiście przesadziła w swych ekoprzesłaniach?

No cóż, "W dżungli zdrowia" to na pewno kontrowersyjny tytuł. Z wieloma (choć nie ze wszystkimi) treściami się zgadzam, są one zgodne z moimi wartościami i filozofią życia i cieszę się, że coraz więcej ludzi myśli podobnie.

"To co jesz zmienia cię w sposób, z jakiego nie zdajesz sobie sprawy".

"Każda rzecz, która jest sztuczna, czyli syntetycznie wyprodukowana za pomocą
łączenia ze sobą chemicznych proszków w laboratorium, ma niemożliwy do przewidzenia wpływ na twój organizm".

"Prawdziwa witamina jest tylko w prawdziwym owocu lub warzywie. Prawdziwa, zdrowa glukoza jest tylko w prawdziwym owocu. Prawdziwy magnez jest tylko w prawdziwych orzechach. W tabletkach z apteki jest tylko chemia".

Zgadzam się z tym! Podróżniczka pisze o zdrowym odżywianiu, o nierozerwalnym związku ciała z duchem, o wpływie wszystkiego co sztuczne na organizmy żywe, o wyborach zgodnych z naturą, a w związku z tym- w zgodzie ze sobą. To wcale nie "pulpa z banalnych stwierdzeń" (cytat z Newsweeka), lecz ekotreści coraz szerzej znane, lecz ciągle nie stosowane w praktyce przez większość społeczeństwa. I może właśnie dlatego przez to EKO, jest kontrowersyjnie. Tak już się porobiło, że ekopoglądy wywołują spory.

Mimo tego, że staram się żyć i być eko, uznaję siłę i mądrość Matki Natury, jestem także racjonalistką. Swoje wybory opieram także na badaniach naukowych, licznych i wieloletnich doświadczeniach specjalistów, jak i całego społeczeństwa. I tak też jest z uznaniem pozytywnego wpływu szczepionek. A Pawlikowska odrzuca szczepionki, mentalnie wspierając ruch antyszczepionkowy. I z tym właśnie nie mogę się zgodzić. Uważam także, że autorka przesadza ze stwierdzeniem, iż wszelkie zło na świecie spowodowane jest chemicznymi dodatkami żywności. Owszem, ingerują i zmieniają prawidłowe funkcjonowanie wszystkich organizmów żywych, ale bez przesady, nie są winne całemu złu. To moje zdanie.

Pawlikowska, jak zwykle pisze lekko, lecz dosadnie, docierając do każdego swojego czytelnika. Jej książki, i jest tak również z "W dżungli zdrowia", czyta się w jeden wieczór, by w następny dzień zacząć wielką zmianę swojego dotychczasowego życia.

Najnowszy tytuł z pewnością spodoba się tym, którzy żyją lub chcieliby żyć w zgodzie z naturą. Jest szansa, że trafi też do tych mniej uświadomionych w ekopoglądach. Jednak niedowiarki zamiast kpić, lepiej niech sięgną po inną książkę. Wybór jest przecież ogromny...

A zainteresowanych zachęcam do wydania swojej opinii.

wtorek, czerwca 17, 2014

SYCĄCA SAŁATKA Z KUSKUS


Pytacie mnie o pomysły na zdrowe śniadania. Ta sałatka jest idealna na prawie każdy posiłek (chyba tylko na deser nie pasuje ;)  ). Dzięki zawartości kaszy kuskus, dodatku mięsa oraz nabiału w postaci sera feta, sałatka jest sycąca, a każdy składnik jest wartościowy, zawiera witaminy i inne cenne odżywcze elementy ;)

Składniki:1 szklanka suchej kaszy kuskus
1 średnia pierś z kurczaka
250g pomidorków koktajlowych
20 szt. czarnych oliwek
1 opakowanie sera feta
4 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżeczka soku z cytryny
2 łyżki posiekanej świeżej natki pietruszki
2 łyżki posiekanego świeżego szczypiorku, ewent. dymki
sól, pieprz
przyprawa suszone pomidory z oregano i chili

Przygotowanie:

Przygotuj kuskus według zaleceń z opakowania (zazwyczaj kuskus pełnoziarnisty gotuje się 5 minut na małym ogniu, a błyskawiczny zalewa się wrzątkiem i czeka 5 minut). Pierś z kurczaka pokrój w kostkę, podsmaż na małej ilości oliwy z dodatkiem soli, pieprzu i suszonych pomidorów z oregano i chili.
Pomidorki koktajlowe oraz oliwki pokrój na ćwiartki, a ser feta w kostkę. Następnie wymieszaj wszystkie składniki sałatki (także oliwę i cytrynę, co oprócz smaku sprawi, że kuskus nie będzie suchy i zbity), dopraw do smaku.

poniedziałek, czerwca 16, 2014

TEST BARDZO DELIKATNEGO SZAMPONU MICELARNEGO MIXA BABY

Moim zdaniem: skoro tak bardzo zachwycił mnie tonik micelarny Mixa, postanowiłam wypróbować kolejny ich produkt. Tym razem zdecydowałam się na produkt dla dzieci. Najpierw testowałam na sobie, a dopiero później wypróbowałam na Maluchach. Ponieważ jestem strasznym alergikiem, już się sprawdziło wielokrotnie, że jeśli sama przejdę próbę, moje Brzdące są bezpieczne.

Szampon micelarny rzeczywiście jest bardzo delikatny. Łagodnie myje czuprynkę, świetnie się pieni, nic a nic nie szczypie w oczy. Mój Rysiek uwielbia modelować pianą irokeza lub inne fantazje, ale nie na swojej głowie, tylko na głowie Siostry ;)
Szampon łatwo się spłukuje, co jest ważne podczas mycia tej najmłodszej główki- przynajmniej się nie męczy i nie denerwuje, że spłukiwanie trwa za długo. Włosy nie są poplątane, są miękkie i puszyste.
Lecz zdecydowanie największą zaletą tego szamponu jest jego zapach! Cudowny zapach małego dziecka! Zakochałam się w nim i choćby dlatego warto było wypróbować delikatny szampon micelarny Mixa Baby. Cena ok. 11zł, więc wcale nie tak dużo ;) Polecam!

Zdaniem producenta:
MISJA: Dokładne oczyszczanie włosów dziecka niepowodujące szczypania oczu.
KONSYSTENCJA:  Podczas aplikacji zmienia się w kremową pianę, którą łatwo spłukać.
DZIAŁANIE: Skuteczne codzienne oczyszczenie włosów dziecka. Włosy nie plączą się, są sprężyste i zdrowo błyszczą.
SKŁADNIKI:
Formuła* szamponu zawiera micele, które wzmacniają jej skuteczność. Pochłaniają brud i zanieczyszczenia, aby dokładnie oczyścić włosy dziecka.

piątek, czerwca 13, 2014

SZKOŁA KSIĘŻNICZEK DISNEYA- JUTRO TIANA

Historia księżniczki Tiany rozpoczyna się w Nowym Orleanie. Jest bardzo ciężko pracującą i zdeterminowaną osobą. Oszczędza każdy grosz, by móc kiedyś urzeczywistnić swoje marzenie i otworzyć własną restaurację. Niezłomna Tiana nie posiada zbyt wiele czasu na zabawę czy romanse. Bez ustanku ma ręce pełne roboty – pracuje na dwóch etatach, szlifując po godzinach swój kulinarny talent. Wkrótce odkrywa, że marzenia się spełniają (choć nie zawsze w sposób, w jaki byśmy tego oczekiwali). Tiana otwiera restaurację o nazwie „Pałac Tiany” oraz znajduje miłość w objęciach przystojnego Księcia Naveena.

Wszystkie odcinki „Szkoły Księżniczek” emitowane są w Disney Channel oraz na stronie:
http://www.disney.pl/szkola-ksiezniczek-2
http://www.facebook.com/disneyjuniorpl
http://www.disney.pl/ksiezniczki

Premierowe odcinki „Szkoły Księżniczek”można obejrzeć w soboty o godzinie 8:55 w Disney Channel.

Tym razem, z okazji dzisiejszego odcinka o Księżniczce Tianie, mam dwie niespodzianki:
kolorowanka- kliknij tutaj
Tiana postać do sklejenia- kliknij tutaj

Przydadzą się do księżniczkowego konkursu z nagrodami! Zapraszam wkrótce na FB:)
Życzę udanej zabawy!

czwartek, czerwca 12, 2014

"BASIA I KOLEGA Z HAITI", Z. Stanecka, M. Oklejak, Wyd. Egmont 2011

Tym razem wydanie "Basi" jest niezwykle pouczające. Porusza ważne zagadnienia, takie jak trzęsienie ziemi na Haiti z 2010 roku, różnice rasowe, dyskryminację. Opowiedziana historia nakłania do niesienia pomocy potrzebującym po tragicznych wydarzeniach na świecie. Główna bohaterka dowiaduje się, co to są organizacje charytatywne, adopcje oraz co Polacy, w tym nawet najmłodsi mogą uczynić, by wspomóc, dotknięty kataklizmem obszar i ludność tam zamieszkującą.

"Basia i kolega z Haiti" skłania także do refleksji o cierpieniu i tragediach, jak i umożliwia nazwanie i oswojenie dzieci z trudnymi emocjami z tym związanymi.

Dla zachęty, posłuchajcie fragmentu książki, czytanego przez Jerzego Stuhra.


Takie wydarzenia, jak tragiczne trzęsienie Ziemi na Haiti niestety będą się powtarzać. Temat więc jest niezwykle ważny i aktualny. A ponieważ dzieciaki- jak sami przyznajecie- kochają "Basie", warto zapoznać ich i z tym tytułem. Moim zdaniem, jednym z najważniejszych. Polecam!!!

Zachęcam także do zajrzenia na stronę Fundacji Polska-Haiti. Tam także piszą o "Basi" :)

środa, czerwca 11, 2014

"PLANETA DOBRYCH MYŚLI... DLA DZIECI OD LAT 7 DO 100", B. Pawlikowska, Wyd. Burda Książki 2014

"Wiesz jaki błąd najczęściej popełniają dorośli? Wymyślają sobie jakiś cel, a potem za wszelką cenę upierają się, że musi być tak, jak sobie postanowili. To dlatego są ciągle niezadowoleni i ciągle narzekają na swój los. Bo zamykają się w klatkach swoich oczekiwań i chcą zmusić życie, żeby było tak, jak oni chcą. Ale życia nie można do niczego zmusić. (...) Więc bądź otwarty na to, co podsuwa ci życie. (...) Spróbuj odważnie nowych możliwości. MYŚL POZYTYWNIE."

Rodzice, dziadkowie, nauczyciele i inni opiekunowie, od pierwszych dni życia dziecka pokazują, jakie trudne i beznadziejne jest życie. Że wszystkim się udaje, tylko nie nam. Obgadujemy każdego naokoło, krytykujemy, wyśmiewamy, a dziecko to słyszy i uczy się. Mało tego, tłamsimy samo dziecko- "Coś ty zrobił?!", "Wszystko ciągle psujesz", "Czemu nie jesteś taki grzeczny jak Jasiu?", "Zobacz, Jasiu już dawno nie sika w pieluszkę", "Niezdara jesteś", "Zostaw, ja to zrobię, bo ty popsujesz/ zrobisz bałagan/ nie umiesz...". Krytykujemy, poniżamy, wyśmiewamy, pokazujemy, jak wiele junior jeszcze nie potrafi, wyręczamy, uzależniamy od siebie. Krzywdzimy.

Kiedy rozmawiam ze znajomym dzieckiem, zadaję mu pytanie i słyszę odpowiedź matki, a nie młodego, udaję, że nie słyszałam. Rozumiem, że kilkulatek czuje się zawstydzony, nie wie co powiedzieć, ma trudności z mową. Ale kiedy rozmawiam z ośmio- czy nastolatkiem, to czuję poirytowanie. Duże dziecko potrafi już samodzielnie odpowiadać na pytania, dlaczego więc mamusia czy babcia je wyręczają?! Do tego dochodzi podejmowanie decyzji za nastolatka, nie mówiąc już, że za dorosłego młodego człowieka. I gdzieś tam między codziennymi sytuacjami dorośli przekazują pociechom swój pesymizm, niskie poczucie własnej wartości, zabijają ambicję i motywację na zmianę.

Ponadto media bombardują informacjami o wojnach, katastrofach, wypadkach, samobójstwach, kryzysach i innych nieszczęściach. A znowu dzieci tego słuchają i karmią się złymi nastrojami.

Tymczasem "zawsze jest powód do radości, zawsze. Tak jest urządzony świat, że jego najbardziej naturalnym stanem jest radość i harmonia. Otwórz więc oczy i zobacz jaki masz powód, żeby się cieszyć."

"Nie złość się. Bądź miła dla siebie i dla swojej duszy. Przecież to twoje życie, twój czas. Uśmiechnij się i zrób jedną rzecz, która wnosi do twojego życia coś pozytywnie dobrego."


Całe szczęście, że chodzą po ziemi zakręceni optymiści, tacy jak Beata Pawlikowska. Gdzie się nie pojawi, tam zaraz wszyscy się uśmiechają, a świat wygląda inaczej- weselej. Pawlikowska ma niezwykły dar. Jej wyjątkowa osobowość zmienia nastawienie ludzi, podnosi na duchu, napędza do nowych działań. Jest jak ludzka ładowarka ;)  - wystarczy na chwilę się do niej podłączyć- posłuchać, poczytać, popatrzeć- a wracają chęci do życia! Tym razem swe złote myśli kieruje do najmłodszych. By pokazać im, że ludzkość nie jest taka markotna i beznadziejna, za jaką się uważa, a życie nie jest- stosując nadużywanego ostatnio zwrotu- masakrą...

"Uśmiech na twarzy to pozytywny sygnał, zrozumiały dla wszystkich na świecie"

Mają racje Ci, którzy twierdzą, że Pawlikowska sprzedaje swoją filozofię życia oraz robi biznes na handlu optymizmem. Ale tacy ludzie są potrzebni! Ta kobieta jest osobowością, która ratuje Polaków przed ponuractwem i czarnowidztwem. Niech pisze i dzieli się kolejnymi cennymi i pełnymi pozytywów tekstami! A za codzienne podnoszenie nas na duchu, należy jej się jakieś odznaczenie!

"Planeta dobrych myśli... dla dzieci od lat 7 do 100" to zeszyt dla pozytywnie zakręconych dzieciaków, jak i dla przygnębionych nastolatków. To antidotum- może nie na wszelkie zło- ale na pewno na nieudany dzień.  Teksty napisane są prostym językiem, z łatwością trafiającym do młodszej i starszej młodzieży. A szata graficzna książki niesie w sobie tyle radości, co aforyzmy Pawlikowskiej :) Polecam!

poniedziałek, czerwca 09, 2014

TEST PŁYNU MICELARNEGO OPTYMALNA TOLERANCJA MIXA

Moim zdaniem: kilka tygodni temu, na mojej łazienkowej półce zabrakło produktu do demakijażu. Udałam się więc do drogerii. Chciałam wybrać coś nowego, czego jeszcze nie miałam, ale pamiętając liczne rozczarowania dawnymi wyborami, ale przede wszystkim bojąc się o moją wrażliwą cerę, rozważałam zakup sprawdzonego kosmetyku. Jednak chęć testowania bardzo mnie kusiła. Jak głupia sięgałam co i rusz po kolejne produkty, odchodziłam niby do kasy, ale w połowie drogi wracałam. Ewidentnie miałam dzień, w którym nie potrafiłam podjąć nawet prostej decyzji. Ostatecznie wewnętrzny krytyk przegrał z marketingiem- wybrałam płyn micelarny Mixa i jest to mój pierwszy kosmetyk tej marki.

Podczas demakijażu cieszyłam się, że zaryzykowałam, bo na tym zyskałam. Produkt okazał się świetny! Nie uczula nic a nic! Szybko i łatwo radzi sobie z oczyszczaniem twarzy, a dzięki temu jest wydajny (wystarczą 2-3 płatki kosmetyczne i cera jest szyściutka!). Jestem też mile zaskoczona tym, że płyn ani nie nawilża, ani nie przetłuszcza, po prostu, jeśli mogę tak to określić, cera zostaje zneutralizowana i idealnie przygotowana na wszystko- czy to na krem, czy na makijaż, czy nawet na pozostanie sauté. Fajne jest także opakowanie z pompką oraz cena płynu (jakieś 15zł).

Jestem na tyle zadowolona, że na pewno na mojej toaletce pojawią się i inne produkty Mixa!

Zdaniem producenta: Płyn micelarny do demakijażu Optymalna Tolerancja to preparat, który idealnie nadaje się do demakijażu skóry wrażliwej. Niezwykła formuła zawiera micele, które umożliwiają usunięcie makijażu i zanieczyszczeń bez potrzeby pocierania. Skóra wrażliwa i skłonna do reakcji alergicznych staje się jednocześnie ukojona i złagodzona.

piątek, czerwca 06, 2014

SZKOŁA KSIĘŻNICZEK DISNEYA- JUTRO BELLA

W „Pięknej i Bestii” poznajemy uroczą Bellę. Dziewczyna marzy o opuszczeniu małej francuskiej osady, w której mieszka. Bella uwielbia czytać i niczym bohaterowie jej ulubionych książek, chciałaby przeżyć niezwykłą przygodę i poznać „wielki świat”. Wkrótce odkrywa zaczarowany zamek, gdzie daje się zauroczyć gderliwej Bestii. Aby zrzucić z siebie zły urok, Bestia musi z wzajemnością kogoś pokochać. Bella jest dobroduszną, niezwykle lojalną osobą. Wie, że prawdziwe piękno drzemie głęboko w człowieku. Wrodzone, miłe usposobienie daje jej siłę do przełamania zaklęcia ciążącego na Księciu i jego zamku.

Wszystkie odcinki „Szkoły Księżniczek” emitowane są w Disney Channel oraz na stronie:
http://www.disney.pl/szkola-ksiezniczek-2
http://www.facebook.com/disneyjuniorpl
http://www.disney.pl/ksiezniczki

Premierowe odcinki „Szkoły Księżniczek”można obejrzeć w soboty o godzinie 8:55 w Disney Channel.

Z okazji dzisiejszego odcinka o Księżniczce Belli, mam dla Waszych pociech kilka fajnych niespodzianek:
kolorowanka nr 1- kliknij tutaj
kolorowanka nr 2- kliknij tutaj
Bella do sklejenia- kliknij tutaj
Bella sukienki- kliknij tutaj

I coraz bliżej do księżniczkowego konkursu z nagrodami! Zapraszam wkrótce na FB:)

czwartek, czerwca 05, 2014

"BASIA I PLAC ZABAW", Z. Stanecka, M. Oklejak, Wyd. Egmont 2012

Na czym polega fenomen serii wydawniczej Basia? Przede wszystkim na powiązaniu opowiadanych historii z rzeczywistą codziennością małych czytelników. Książeczki dotyczą np. pobytu w przedszkolu, na placu zabaw, u lekarza, problemów zdrowotnych, zainteresowań, typowych sytuacji. Każde dziecko z łatwością może odnieść się do przeczytanych opowieści, gdyż w jakimś stopniu są mu znane. Basia, jak i inni bohaterowie są autentyczni, zupełnie jakby mieszkali tuż obok nas.

Poza tym seria Basia opisuje uczucia, jakie trapią dzieci i dorosłych. Czytanie o nich, może bardzo pomóc w zrozumieniu ich, w radzeniu sobie z trudnymi sytuacjami, jak i doskonalić umiejętności nazywania i rozpoznawania stanów emocjonalnych. To nie tylko interesująca opowieść, ale także mądre wskazówki, pretekst do rozmowy czy przepracowania problemu.

Dla moich Dzieci książeczki o Basi mają też osobisty wymiar. Moja Mama, a więc ich Babcia ma na imię Basia. W związku z tym, mój Rysio wierzy, że bohaterka opowiadań to jego Babcia, kiedy była dzieckiem :))  Bracia tytułowej Basi, czyli Franek i Janek to Bracia Babci, czyli Edek i Andrzej :))  Czekamy więc, aż w końcu przeczytamy o poznaniu Basi z Jackiem, czyli z Mężem, czyli rzeczywistym Dziadkiem... Nie pogubiliście się w tych naszych zawiłościach?

Tym razem, Basia wraz z braćmi i tatą spędza cały dzień na placu zabaw. To co ich tam spotyka jest codziennością w tym miejscu zabaw- kłótnia o łopatki, wyścigi do sprzętu, nieuprzejme komentarze niektórych rodziców czy dziadków. Znamy to chyba wszyscy! Jak z takich sytuacji wyjść obronną ręką? Sięgnijcie po "Basię i plac zabaw". Jak zawsze jest się z czego pośmiać, ale można też i wynieść z tego coś mądrego.

A teraz wybaczcie, ale biegnę właśnie z Rysiem i Zuzią na plac zabaw! Ciekawe, jaka nas czeka przygoda...

środa, czerwca 04, 2014

TEST FLUIDU- BALSAMU DO CIAŁA LAST MINUTE BODY BB LIRENE

Moim zdaniem: balsam cudownie pachnie brzoskwiniami, przywołując słoneczną pogodę i wakacyjny nastrój. Zapach ten dosyć długo utrzymuje się :) Kosmetyk też szybko i bezproblemowo rozprowadza się na skórze, a to dzięki lekkiej konsystencji. Naturalnie wyrównuje koloryt, idealnie stapiając się ze skórą. Maskuje drobne niedoskonałości ciała, typu delikatne zaczerwienienia, suchość, brak jędrności. Dobrze też nawilża. Jeszcze nie zdarzyło się, by kosmetyk ten poplamił, czy choćby pobrudził mi ubranie (ostrzega przed tym producent), może dlatego, że zanim się ubiorę, czekam aż fluid całkowicie się wchłonie.
Wszystkie te powyższe cechy sprawiają, że jest to idealny dla mnie balsam na zbliżające się lato. Wsmarowywanie go w ciało to obowiązkowy punkt każdego poranka, tak jak i wykonywanie codziennego, lekkiego, naturalnego makijażu.

Zdaniem producenta: Ten balsam został stworzony do każdego typu jasnej karnacji. Nadaje skórze atrakcyjny wygląd i zmysłowy kolor. Fluid-Balsam Body BB zawiera zamknięte w otoczkach pigmenty, które podczas aplikacji uwalniają się, nadając piękny kolor delikatnej opalenizny. Balsam jest wyjątkowo przyjemny w użyciu, bardzo dobrze się rozprowadza i dostosowuje do tonacji skóry, dzięki czemu wygląda ona naturalnie i zdrowo.

poniedziałek, czerwca 02, 2014

"HAPPY, SZCZĘŚLIWY ORANGUTAN Z BORNEO", M. Wojciechowska, Wyd. Burda Książki 2014

Martyna Wojciechowska znana podróżniczka i dziennikarka, podobnie jak inni "celebryci" wzięła się za pisanie książek dla dzieci. Przeczytałam właśnie jedną z nich- "Happy, szczęśliwy orangutan z Borneo". Autorka miała świetny pomysł. W odróżnieniu od niektórych medialnych osób, swoją wiedzę, pasję, doświadczenie podróżnicze oraz macierzyńskie potrafi wykorzystać angażując się w kolejne przedsięwzięcie, jakim jest pisanie, skierowane do najmłodszych. Z serii Zwierzaki świata opisuje autentyczne historie spotkanych zwierząt w różnych częściach świata.

Happy to mały orangutanek, który przez swą "dziecięcą" nieuwagę został schwytany do niewoli. Trafił do rodziny, w której były dzieci. Niestety traktowały go jak lalkę- przebierały w sukienki, karmiły słodyczami, nie pozwalały spać, kiedy tego chciał. Małpa była tym strasznie zmęczona, a poza tym bardzo tęskniła za swoją mamą oraz swoim naturalnym środowiskiem. Po jakimś czasie, po małego orangutana przyszli policjanci i zabrali go do specjalnego ośrodka w Nyaru Menteng. To tam doszło do pierwszego spotkania z Martyna Wojciechowską. "Kiedy (...) zobaczyła tego malucha, to od razu się w nim zakochała i postanowiła go zaadoptować. Dała mu na imię Happy, czyli Szczęściarz, bo naprawdę miał dużo szczęścia, że tutaj trafił." W ośrodku tym, orangutany chodzą do przedszkola, śpią, jedzą, bawią się, a opiekunki zajmują się nimi, jak własnymi dziećmi. Czy małpka może być rzeczywiście szczęśliwa w takim miejscu? Czy Happy odnajdzie swoją mamę? Odpowiedzi znajdziecie czytając tę książeczkę.

Dowiedzieć się z niej można także, gdzie leży Borneo, jak wygląda, jaka występuje tam charakterystyczna roślinność i klimat. Jest także wiele ciekawostek o orangutanach.

Koniecznie muszę wspomnieć, że cały tekst przeplatają liczne zdjęcia z podróży po Borneo, jak i spotkań Wojciechowskiej z Happy- nie liczcie jednak na ich "sweet focie"  ;) , fotografie są naprawdę stylowe.

Historia małpki jest opisana bardzo prostym językiem, trafiającym do przedszkolaków, jak i starszych dzieci. Najmłodsi czytelnicy poza wiedzą o orangutanach i Borneo, będą mogli rozwinąć swą wrażliwość przyrodniczą. Kontynuując temat podczas rozmów z dorosłymi mogą zrozumieć, że zwierzęta, podobnie jak my- ludzie, mają uczucia, potrzeby, a w związku z tym powinniśmy przestrzegać ich praw.

Na koniec dodam, że książeczki z serii Zwierzaki świata dostępne są w świetnej cenie 12,90 zł. Jest więc to mądra alternatywa słodkiego upominku!