niedziela, kwietnia 29, 2012

TEST PODPASEK Z PREPARATEM PROBIOTYCZNYM


Wg producenta: Oasis ProBiotic to podpaska łącząca ze sobą cechy zwykłej podpaski i preparatu probiotyczego. Dzięki podwójnemu działaniu Oasis ProBiotic nie tylko świetnie wchłania krew menstruacyjną lub upławy, ale także zabezpiecza środowisko pochwy przed namnażaniem się chorobotwórczych bakterii i drożdży. Ta rewolucyjna podpaska chroni przed zapaleniem pochwy oraz nieprzyjemnym swędzeniem, pieczeniem, a czasem także upławami które im towarzyszą. Regularne stosowanie Oasis ProBiotic przyczynia się do zachowania zdrowej błony śluzowej pochwy i dróg moczowych.

Wg mnie: w opakowaniu jest 9 podpasek ze skrzydełkami. Każda z nich jest dodatkowo oddzielnie zapakowana, dzięki czemu można ją higienicznie trzymać w kosmetyczce lub damskiej torebce. Podpaski są cienkie i nie są widoczne nawet przez obcisłe ubranie. Spodziewałam się, że na wierzchu Oasis ProBiotic jakiegoś wilgotnego preparatu probiotycznego, tymczasem jest on całkowicie niewyczuwalny i bezzapachowy. Podpaska jest delikatna, miękka, odpowiedniej długości, chłonna. Stosując ją czułam się komfortowo. Także klej, który przytrzymuje podpaskę na bieliźnie jest na tyle trwały, że Oasis ProBiotic mocno się trzyma. Według mnie jedyną wadą produktu jest jego cena (ok. 15zł za opakowanie), jednak jeśli zależy nam na zdrowiu, warto wydać taką kwotę. Bo na zdrowiu nie warto oszczędzać.

środa, kwietnia 25, 2012

KOTLECIKI Z ŁOSOSIA JAMIEGO OLIVERA- PODAJ DALEJ ;)


Jamie Oliver jest autorem akcji kulinarnej „Podaj dalej”, w którą wciągnął się już cały świat. W tym i ja ;) O co chodzi? Kucharz chciałby, by ugotować coś według jego przepisu i nauczyć gotowania chociaż 4 osoby. Każda z nich, ma nauczyć kolejne 4 itd. Uwielbiam takie akcje.

Jeszcze niedawno myślałam, że Jamie gotuje skomplikowanie i to nie dla mnie. Cóż za stereotyp! Od kiedy dostałam jego książkę kucharską, już wiem, że jest inaczej- przepisy są proste, szybkie, smaczne, a produkty w miarę dostępne w polskich sklepach.

No to- zaczynamy! Spróbuj klopsiki z łososia i przepis podaj dalej :)

(ja dostałam przepis od mamy 3-letniego Bruna. Podobno to jedno z ulubionych dań chłopca)

Składniki:
sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
600 g ziemniaków
500g filetów z łososia, bez łusek i ości
oliwa
mały pęczek natki pietruszki
1 łyżka mąki, plus trochę do oprószenia
1 duże jajko
2 cytryny

Przygotowanie:
Filety z łososia natrzyj oliwą, solą i pieprzem. Włóż do durszlaka, przykryj folią aluminiową. Ugotuj ziemniaki w osolonej wodzie, kładąc na garnek durszlak z rybą. Łosoś ugotuje się szybciej niż ziemniaki, musisz więc sprawdzać rybę. Odcedź ugotowane ziemniaki, a następnie wrzuć je z powrotem do garnka i zostaw do odparowania. Zerwij listki pietruszki i drobno posiekaj (łodyżki wyrzucamy). Ziemniaki rozgnieć na puree. Z ryby zdejmij skórę. Kiedy ziemniaki wystygną, przełóż je do miski wraz z rozdrobnionym łososiem i dodaj łyżkę mąki, jajko, posiekaną pietruszkę oraz szczyptę soli i pieprzu. Zetrzyj drobno skórkę z cytryny, a następnie wszystko dobrze wymieszaj i ugnieć.

Oprósz mąką czysty blat. Z masy formuj kotleciki, oprósz je mąką. Jeśli chcesz zamrozić danie, owiń folią talerz, na którym są ułożone kotleciki i włóż surowe do zamrażarki. Jeśli nie chcesz zamrażać, włóż je do lodówki na godzinę. Dzięki temu nieco stężeją.

Po godzinie, rozgrzej sporo oliwy na patelni. Smaż kotleciki z obu stron po 3-4 minuty lub do momentu, aż będą chrupiące i złociste. Podawaj je od razu, z cząstkami cytryny do wyciśnięcia.

Być może wydaje Ci się, że przepis jest skomplikowany. Ale wcale tak nie jest!

wtorek, kwietnia 24, 2012

TEST KUBKA NIEKAPKA EASY LEARNING SYSTEM 1 NUK


Wg producenta: w wieku ok. 6 miesięcy dziecko może zacząć naukę picia od kubka niekapka EASY LEARNING 1, którego miękki silikonowy ustnik z jednej strony przypomina dziecku pierś lub smoczek, a z drugiej ma już kształt przypominający brzeg kubka. Zapewnia mu to znajome odczucia w ustach i daje poczucie bezpieczeństwa, którego potrzebuje do nauki picia. Tym samym dziecko stopniowo przybliża się do kształtu ust w formie "u". Ssanie powoli przekształca się w picie.

Wg mnie i Rysia: początki były trudne- nie ukrywam. Pierwszy raz podałam kubek niekapek gdy
Rysiu skończył 6. miesięcy. Niestety Młody nie był zadowolony, płakał i nie miał ochoty na naukę picia. Było to spowodowane pewnie tym, że karmiony był wtedy piersią, a dla takich dzieci picie z kubka jest szalenie trudne, choć nie mówię, że niemożliwe. Postanowiłam więc podawać Rysiowi kubek do zabawy (by oswajał się z ustnikiem) do momentu zaprzestania naturalnego karmienia. Całkiem niedawno zaczęliśmy trenować picie na nowo. Przygotowałam odrobinę ciepłego mleka, w którym także zamoczyłam zewnętrzną część ustnika. Mały wiedział już (dzięki zabawie), który element pasuje najlepiej do ssania, a że tym razem poczuł na nim mleko, odważył się pociągnąć dalej ;) I ku mojemu zaskoczeniu- załapał o co chodzi! Oczywiście picie nie szło mu tak łatwo, jak z butelki, ale był zainteresowany nową techniką i to bardzo mnie ucieszyło (wiadomo, jak każda nowa umiejętność mojego dziecka). Teraz już w niekapku dostaje pierwsze herbatki i nauka picia idzie coraz lepiej! Nie warto się zniechęcać nie udanymi próbami, lecz starać się powracać do ćwiczeń co jakiś czas, urozmaicając je. A teraz trochę o samym kubku niekapku Easy Learning System 1 firmy NUK. Ma odpowiednią pojemność (210 ml), dzięki czemu pełny napoju nie jest ciężki dla małych rączek. Uchwyty po bokach ułatwiają manipulacje naczyniem. Z ustnika rzeczywiście nie kapnie nawet kropelka, co Rysiu sprawdził wielokrotnie ;) By napić się z kupka trzeba zassać ustnik, ale inną techniką niż z butelki (pijąc z butelki usta dziecka układają się w kształt „O”, a podczas picia z kubka- w kształt „U”). Na początku przeszkadzało mi, że na kubku nie ma podziałki na mililitry, przez co musiałam przygotowywać napój w butelce, a następnie przelewać do kubka. Jednak teraz umiem już odmierzać „na oko” (100 ml to połowa kubka i proste!). Podoba mi się też to, że gdy Rysiu opanuje już bardzo dobrze picie z omawianego kubka, możemy przejść na „wyższy poziom”, to znaczy EASY LEARNING SYSTEM 2 NUK (trening picia), a później EASY LEARNING SYSTEM 3 NUK (doskonalenie picia).
Polecam produkt, tym bardziej, że długie picie z butelki może powodować wady zgryzu! A przecież żaden rodzic nie chce, by jego dziecko miało z tym problem, prawda?

Patrzcie, kubek do góry dnem i nic nie kapnie nawet!

     
A i potrafię pić samodzielnie :) 


























poniedziałek, kwietnia 23, 2012

CZYTAJ!- NIE TYLKO W ŚWIATOWY DZIEŃ KSIĄŻKI



By mieć więcej czasu na czytanie ulubionych książek, kilka lat temu zrezygnowaliśmy z Mężem z posiadania TV. Na początku było trudno, ale już po kilku dniach doszliśmy do wniosku, że telewizja pożarła wiele cennych godzin, które mogliśmy przeznaczyć na coś innego.

Może i kogoś z Was zachęcę do rezygnacji z TV na rzecz czytania książek? Książki są za drogie?! Przelicz, ile książek możesz kupić miesięcznie w cenie rachunku za kablówkę? Ponadto, wypożyczanie z biblioteki lub od znajomych  nie kosztuje nic!

niedziela, kwietnia 22, 2012

„PORADNIK MAŁEGO KIBICA PIŁKI NOŻNEJ”, M. Przewoźniak, Wyd. Publicat- Papilon, Poznań 2012


Mistrzostwa EURO 2012 rozpoczną się już za niecałe 2 miesiące!!!! A tu codziennie dowiadujemy się o kolejnych brakach w organizacji tej wielkiej imprezy sportowej. A co z kibicami?! Czy my- Polacy pokarzemy klasę choć na trybunach? „Kibic idealny idzie na mecz. Nie na bój. Kibic idealny cieszy się sportem i przy okazji większego widowiska pozwala sobie na więcej niż zwykle. Ale nie na wszystko.” Ten mądry cytat pochodzi z „Poradnika małego kibica piłki nożnej”- fascynującej książki dla małego i dużego mężczyzny, jak i kobietki interesującej się tą dyscypliną.

Z poradnika dowiedzieć się można skąd wzięła się piłka nożna, jakie były jej początki, jak zmieniała się piłka do gry. Przeczytasz i obejrzysz zdjęcia najsłynniejszych piłkarzy oraz drużyn. Znajdziesz odpowiedzi na podstawowe pytania, np. Jakie są zasady gry? O co chodzi w rozgrywkach? Jak zostać piłkarzem? Jak wygrywać z klasą i przegrywać z honorem? Na pytania ważne: Jak odróżnić kibica od kibola? Jak kibicować na stadionie i przed telewizorem? Jak piłka wpływa na życie ludzi? A także ciekawe pytania, np. Jak namówić mamę, by poszła na mecz? Czy piłka nożna jest też dla dziewczyn? Itd. Poza tym zapoznasz się ze słowniczkiem terminów piłkarskich, obejrzysz zdjęcia, dowcipne ilustracje, przeczytasz anegdoty o piłkarzach i trenerach...

To publikacja jedyna w swoim rodzaju- nie dosyć, że mądra, to jeszcze pięknie wydana! Warto ją mieć już teraz, by zdążyć przed rozpoczęciem EURO 2012, ale wierzcie mi, że Wasi mali kibice będą do niej wracać wielokrotnie i później. Zróbcie im więc prezent niespodziankę w postaci „Poradnika małego kibica piłki nożnej”, a będą szaleć ze szczęścia :)

piątek, kwietnia 20, 2012

ODMIENIONE NALEŚNIKI


Dziś przepis bez dokładnych miarek kuchennych. Niby zwykłe naleśniki, ale w odmienionej wersji ;)

Składniki:
dowolna ilość usmażonych naleśników
ulubiona konfitura lub owoce
białka jajek (zawsze zamrażam białka, piekąc ciasto drożdżowe na samych żółtkach. A później tylko odmrażam i mam)
cukier waniliowy
płatki migdałów

Przygotowanie:
Nastaw piekarnik na 180 st. C. Na 1/4 usmażonego naleśnika nałóż konfiturę bądź owoce. Złóż na pół i jeszcze raz na pół (czyli powstanie ćwiartka, taka jak na zdjęciu). Zrób tak ze wszystkimi naleśnikami. Teraz ubij na sztywno białka jaj razem ze szczyptą soli oraz cukrem waniliowym. Na naleśniki wyłóż i rozsmaruj pianę z białek. Na końcu posyp płatkami migdałowymi. Zapiecz na złoty kolor w piekarniku. Smacznego ;)

środa, kwietnia 18, 2012

„GRAFIKA DLA SMYKA”, M. Wójtowicz, Oficyna Wydawnicza Impuls, Kraków 2012


Oto zestaw kart pracy- dużych kropkowanek, nad którymi powinien pracować każdy przedszkolak! Łącząc kropki w linie, maluch ćwiczy tzw. motorykę małą, czyli pracę dłoni- odpowiedni chwyt narzędzia do pisania, nacisk na papier, rysowanie linii, a także koordynację wzrokowo- ruchową. Jest to istotny trening nauki pisania, który przyda się także uczniom edukacji wczesnoszkolnej.

Połączone kropki tworzą atrakcyjny dla dziecka rysunek, który może dowolnie pokolorować. Tematyka kropkowanek jest dosyć szeroka, można ją wykorzystać z okazji nadchodzącej pory roku, różnych świąt bądź innych motywów.


Z publikacji można korzystać w domu, pracując poprzez zabawę ze swoim dzieckiem oraz w przedszkolu i szkole, ćwicząc pod okiem nauczyciela. Zatem polecam zakup i rodzicom i belfrom!

wtorek, kwietnia 17, 2012

„ODŻYWIAJ DZIECKO W ZGODZIE Z NATURĄ”, B. Żak- Cyran, Wyd. Galaktyka, Łódź 2011


Bożena Żak-Cyran jest autorką wielu poradników żywieniowych. Tę książkę napisała na podstawie ponad 20-letniego doświadczenia dietetyka i dietoterapeuty oraz matki. Swoje rozwiązania żywieniowe często opiera na chińskiej tradycji z uwzględnieniem polskich możliwości, wykorzystując też nasze rodzime- trochę zapomniane- produkty, przepisy czy mądrości. Niniejszy tytuł adresowany jest do przyszłych oraz młodych matek, proponując im dania na miarę ich szczególnych potrzeb, a także pierwsze wartościowe potrawy dla maluszków (jak wskazuje podtytuł książki- „Od okresu płodowego do wieku przedszkolnego).

Muszę przyznać, że poradnik wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Czytałam, zapisując w widocznym miejscu najistotniejsze informacje, sporządzałam listę zakupów, by wreszcie ugotować coś nowego, smacznego i prostego dla mojego Synka. I jaki był tego efekt? Przyrządziłam do tej pory mleczko słonecznikowe oraz mieszankę suszonych owoców z kaszą jaglaną (a następne dania czekają w kolejce). Byłam podekscytowana, ale też trochę niespokojna, czy nie pojawi się u Młodego nietolerancja pokarmowa. Natomiast Rysiu po pierwszej łyżeczce wykazywał lekkie zdziwienie nowym smakiem, a później już nie nadążałam z karmieniem, bo kwiczał, że za wolno go karmię... Czyli chyba był zadowolony ;) Najważniejsze jest to, że wiem, iż podaję dziecku wartościowe i urozmaicone pożywienie.

Poza nowymi, wręcz ODKRYWCZYMI przepisami, z książki można dowiedzieć się między innymi jak odżywiać się w czasie ciąży, by wzmocnić energię „czi”; jakie potrawy wzmacniają organizm po porodzie; co jeść, by pobudzić laktację; jakie są przyczyny kolek oraz wzdęć brzuszka u niemowląt; jakie problemy często występują podczas karmienia piersią i jak sobie z nimi poradzić; jakimi naturalnymi produktami zastąpić matczyne mleko (i nie ma tu mowy o mleku modyfikowanym!); jak poradzić sobie z alergią bądź nietolerancją pokarmową maluszka; czy małe dziecko powinno być wegetarianinem?; jakie są podstawowe zasady przygotowywania posiłków dla niemowląt i małych dzieci; jakie naturalne metody leczenia warto wypróbować podczas choroby malca, a także które zioła mogą pomóc podczas ciąży, przed porodem oraz w okresie połogu. Mamy tu ogromną ilość ważnych informacji, których nie znajdziecie w żadnej innej książce, czasopiśmie czy Internecie. Gorąco polecam „Odżywiaj dziecko w zgodzie z naturą” wszystkim kobietom w ciąży oraz młodym matkom! Jeśli lubicie nowe wyzwania w kuchni i chcecie kształtować zdrowe nawyki u swojego smyka, powinnyście szybko nabyć ten poradnik i wcielić w życie wskazówki Bożeny Żak- Cyran.

poniedziałek, kwietnia 16, 2012

TEST KREMU OCHRONNEGO NA SŁOŃCE 50+ SPF DO TWARZY I CIAŁA DLA DZIECI I NIEMOWLĄT POWYŻEJ 6. MIESIĄCA PHARMACERIS S


Jeśli zastanawiacie się, czy już wczesną wiosną trzeba chronić malucha przed słońcem, to odpowiedź brzmi „TAK!”. Mogłoby się wydawać, że pierwsze promienie słoneczne są jeszcze słabe, by negatywnie wpłynąć na skórę, ale to mit. Skóra stanowi barierę oddzielającą narządy wewnętrzne od środowiska zewnętrznego. Chroni przed utratą wody, urazami mechanicznymi, promieniowaniem ultrafioletowym i przenikaniem substancji alergizujących. Pełni ważną rolę w termoregulacji oraz jest narządem czucia. Skóra noworodków i niemowląt jest bardzo delikatna, ponieważ dopiero z czasem osiąga pełną dojrzałość i prawidłową budowę. Jest bardzo cienka i z powodu słabo rozwiniętego płaszcza lipidowego bardziej przepuszczalna dla wielu związków chemicznych, często toksycznych. Cienkość ta wpływa negatywnie na utrzymanie właściwej temperatury ciała i w konsekwencji dziecko narażone jest zarówno na przechłodzenie, jak i przegrzanie. Te różnice powodują, że skóra dzieci jest wyjątkowo wrażliwa i wymaga kompleksowych działań ochronnych, przede wszystkim przed promieniowaniem słonecznym.
Jak pokazują badania, zbyt intensywne opalanie się w dzieciństwie znacznie zwiększa ryzyko wystąpienia raka skóry w dorosłym życiu. Skóra malucha nie obroni się sama. Dlatego w pierwszych dniach wiosennych spacerów i aktywności na świeżym powietrzu należy stosować u dzieci kremy z filtrem o najwyższym faktorze, czyli 50+, a gdy skóra już się odrobinę zarumieni, można zacząć stosować preparaty z filtrem oznaczonym cyfrą 30. Dzieci do 3. roku życia nie powinny w ogóle się opalać.
Bardzo ważne jest korzystanie z preparatów kosmetycznych przeznaczonych dla dzieci. Takie kosmetyki powinny wspierać nie w pełni rozwiniętą funkcję bariery, zapobiegać podrażnieniom oraz uszkodzeniom naskórka. Powinny być bezzapachowe i nie posiadać barwników, aby nie podrażniały. Dodatkową ochroną przed słońcem będzie osłonięcie niemowlęcia cienką koszulką z długim rękawem, stóp skarpetkami, a karku kapeluszem z dużym rondem czy czapką z daszkiem.
Marka Pharmaceris wprowadziła nowe preparaty przeciwsłoneczne do ochrony skóry twarzy i ciała dzieci i niemowląt powyżej 6. miesiąca (tekst pochodzi z informacji prasowej Pharmaceris). Przejdę do testu.
Wg producenta: Wskazania: Bardzo wysoka ochrona przed intensywnym nasłonecznieniem, oparzeniami słonecznymi i promieniowaniem UVA i UVB delikatnej i wrażliwej skóry twarzy i ciała dzieci i niemowląt powyżej 6 miesiąca.
Działanie: Specjalistyczny krem opracowany został z myślą o skutecznej ochronie wrażliwej skóry niemowląt i dzieci narażonej na negatywne działanie słońca i czynników zewnętrznych. W preparacie zastosowano specjalny system fotostabilnych filtrów UVA i UVB, o podwójnym mechanizmie anty-UV (odbijania i pochłaniania promieni słonecznych) dla zapewnienia bardzo wysokiej ochrony przed intensywnym nasłonecznieniem i jego niekorzystnymi skutkami. Formuła kremu wzbogacona olejem z passiflory łagodzi podrażnienia oraz niweluje negatywny wpływ czynników zewnętrznych. Uzupełnieniem receptury kremu jest kwas foliowy, który dodatkowo chroni komórki skóry przed uszkodzeniami wywołanymi promieniowaniem UV. Olejowy ekstrakt zezłotej” algi zapewnia odpowiednie nawilżenie skóry, zapobiegając przesuszeniom i nadmiernej utracie wody z naskórka. Formuła wodoodporna i szybko wchłaniająca. Nie pozostawia tłustej i lepkiej warstwy. Produkt posiada pozytywną opinię Instytutu Matki i Dziecka.
P
rzebadany klinicznie i dermatologicznie, hipoalergiczny, wodoodporny, bezzapachowy, bez parabenów, konserwantów i barwników. 125 ml/39,90 zł

Wg mnie: rzeczywiście bezzapachowy, a to dla mnie ważne, bo nie lubię zapachu preparatów do opalania. Łatwo się rozprowadza, jest bardzo wydajny- wystarczy kropelka na całą twarz. Błyskawicznie się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy, więc podbieram krem Rysiowi ;) Nie uczula, wygładza skórę, nawilża na kilka godzin. No i oczywiście chroni przed poparzeniami słonecznymi. Opakowanie ułatwia sprawne zastosowanie oraz jest na tyle pojemne, że kremu powinno wystarczyć na cały sezon. Polecam produkt całej rodzinie!

niedziela, kwietnia 15, 2012

„BALI. DROGOCENNE SKARBY”, M. Laurent Richard, Wyd. Publicat- Papilon, Poznań 2012


Bali to sympatyczna mała myszka. Jej zachowanie przypomina zachowanie młodszego przedszkolaka. Dlatego ta książeczka na pewno spodoba się właśnie kilkulatkowi.

Zaciekawiony światem Bali odkrywa kolekcję babci. Zachwycony postanawia także COŚ kolekcjonować, lecz ma problem co to miałoby być. Okazuje się, że nie jest to takie proste. Jak zatem skończy się zabawna historia myszki?

W książeczce oprócz opowieści, maluch znajdzie zadania nawiązujące do wcześniejszej treści- przyswoi sobie nowe słowa, nazwie czynności wykonywane przez Bali oraz poćwiczy swoją spostrzegawczość. Wartościowe są także duże, kolorowe i proste- bez zbędnych elementów- ilustracje. Rysunki te bardzo spodobały się mojemu Synkowi :)

W serii „Bali” ukazały się także: „Jazda na rowerze”, „Domowy piknik”, „Zabawa w chowanego”.

piątek, kwietnia 13, 2012

„PRZYJACIELE TWOJEGO DZIECKA. Jak pomóc w nawiązywaniu nowych znajomości”, H. Pereira, Wyd. Helion, Gliwice 2008


Pamiętacie swoich przyjaciół z podwórka? Ze szkolnej ławki? Z letnich obozów?Aż łezka kręci się w oku na samo wspomnienie. Przyjaźń jest nieodłącznym elementem okresu dzieciństwa. Nie sposób wymienić wszystkich jej zalet. Z psychologicznego punktu widzenia wzmacnia ona poczucie własnej wartości, daje poczucie bezpieczeństwa, mobilizuje, uczy empatii, szacunku, życzliwości, współpracy. Umożliwia przyjęcie nowej roli społecznej, jaką jest bycie kolegą/ koleżanką, ale także liderem lub współtowarzyszem zabawy. Dzięki przyjaźni można też ćwiczyć samodzielność oraz wchodzenie w dorosłość. Społeczne umiejętności trenowane w dzieciństwie zaowocują w przyszłości.

Prawdopodobnie każdy rodzic chciałby, by jego dziecko potrafiło odnaleźć się w towarzystwie. Nie jest to jednak takie proste, ale na szczęście (lub dla niektórych nieszczęście) mamy na to duży wpływ.

Już od narodzin można wzmacniać pewność siebie naszego smyka. Jest to niezwykle ważne w kształtowaniu się późniejszych relacji społecznych. Dlatego w poradniku tym znajdziecie wskazówki, jak pomóc dziecku w rozwijaniu tej cechy. Musimy także dawać dobry przykład, by maluch mógł podpatrywać, na czym polega wdzięczność, szacunek, odpowiedzialność. A co gdy nasz przedszkolak rozmawia z wyimaginowanym przyjacielem? Czy musimy w tej sprawie konsultować się z psychologiem? A co zrobić, gdy podejrzewamy, że dziecko jest w szkole zastraszane lub samo jest prześladowcą? Jak pomóc, gdy maluch stracił przyjaciela? Co zrobić, by młody człowiek nie wpadł w złe towarzystwo? Autorka stara się to wszystko- a nawet więcej- wyjaśnić.

Przyjaźń choć piękna, nie jest łatwa. Uczmy jej więc już od najmłodszych lat.

Książka do nabycia między innymi w księgarni internetowej Sensus.pl .



czwartek, kwietnia 12, 2012

„REKSIO. PRZYJACIEL NAJMŁODSZYCH. WESOŁE MIASTECZKO”, M. Szarf, Wyd. Publikat- Papilon, Poznań 2012


Pamiętacie dobranockę „Reksio”?

 
Przygody podwórkowego psiaka zawsze były ciekawe, pouczające i dowcipne, jak na ówczesne czasy. Myślałam, że dzieci XXI wieku będą zachwycać się innymi bajkami, że świat zapomniał już o Misiu Uszatku, Wróbelku Ćwirku i Reksiu. Tymczasem Wydawnictwo Publicat Papilon postanowiło wydać serię książeczek właśnie o sympatycznym Reksiu. Czy ta reaktywacja się udała? Moim zdaniem zdecydowanie TAK! Rodzice z przyjemnością wrócą do swoich dziecięcych lat, a najmłodsze pokolenie z wielkim zainteresowaniem posłucha przygód o ulubionych postaciach mamy i taty.

Reksio choć jest o 30 lat starszy, nic się nie zmienił :) Tym razem do wsi, w której mieszka bohater oraz jego przyjaciel Azor, przyjeżdża Wesołe miasteczko. Pieski nie mają pojęcia co to jest, ale z miłą chęcią z samego rana wyruszają, by się tego dowiedzieć. Spotyka ich zaskakująca i miła przygoda, o której długo nie zapomną oraz na na wspomnienie której będą wybuchać psim śmiechem. Chyba nie muszę Was bardziej zachęcać do sięgnięcia po tę książeczkę?

Czym bajki sprzed 30 lat różnią się od tych współczesnych? Akurat ta pozostała taka, jaką ją pamiętam z dzieciństwa. I wiecie co? Jest ponadczasowa!

środa, kwietnia 11, 2012

„ZDROWE ODŻYWIANIE I HIGIENA KOBIETY CIĘŻARNEJ”, G. TUCHMACHER, Oficyna Wydawnicza Impuls, Kraków 2010


Kiedy byłam na początku ciąży zastanawiałam się jak powinnam się odżywiać. Miałam mnóstwo wątpliwości, np. czy wolno mi jeść ryby? Jakich przypraw i ziół mogę używać? Które mieszanki herbat mogą zaszkodzić? Jak komponować posiłki, by dostarczać dziecku i sobie niezbędnych składników odżywczych? Jaki wzrost wagi jest dopuszczalny w danym miesiącu ciąży? Itd. …

Na niektóre pytania potrafił odpowiedzieć ginekolog, na inne znajoma dietetyczka (patrz artykuł), a inne odpowiedzi znalazłam w wielu książkach, podczas rozmów z koleżankami, w internecie. Zamiast szukać we wielu źródłach (oczywiście z opinii lekarza i dietetyczki nie rezygnujcie), wystarczyłoby sięgnąć po jeden poradnik przygotowany przez specjalistkę z zakresu żywienia specjalnie dla kobiet w ciąży. Bardzo żałuję, że wcześniej o nim nie wiedziałam, ale chociaż mogę go polecić Wam ;)

Pierwsza część książki rozpoczyna się omówieniem podstawowych grup składników odżywczych niezbędnych do funkcjonowania organizmu. Gdy już przyswoicie sobie te podstawowe wiadomości z zakresu żywienia, autorka doradzi, jak przygotować się do ciężkiego wysiłku, jakim jest ciąża. Znajdziecie tu wiele cennych wskazówek dotyczących diety przed ciążą oraz już w czasie jej trwania. Mamy tu przykładowe całodzienne jadłospisy na każdą porę roku, a także podpowiedzi, jak je układać, by były prawidłowe.

Druga część poświęcona jest higienie ciężarnej. Wydaje się Wam, że jest to temat błahy, gdyż każda kobieta przecież wie, jak o siebie dbać? Otóż w ciąży wszystko nagle staje pod znakiem zapytania- czy wolno stosować balsamy antycellulitowe? Kremy z retinolem? Farbować włosy? Długo leżeć w wannie? Depilować nogi jak dotychczas? Opalać się? Pamiętam, że miałam z tym wiele problemów, a pytania rodziły się z każdym sięgnięciem po kolejny kosmetyk lub konieczność wykonania jakiegoś podstawowego zabiegu upiększającego. A tutaj, proszę- mamy wiele odpowiedzi na stronach poradnika.

W części trzeciej autorka dzieli się z ciężarnymi czytelniczkami swoimi sprawdzonymi i prostymi przepisami. I tak znajdziecie tu pomysły na potrawy z warzyw, owoców, mleka oraz jego przetworów, dania z jaj, potrawy mączne, sałatki, zupy, dania półmięsne z makaronami i warzywami, potrawy z ryb, drobiu, innego mięsa, przekąski oraz desery i kilka wypieków. Mnie te propozycje przypadły do gustu- najwidoczniej Grażyna Tuchmacher lubi to co ja ;) czyli dużo makaronów, ryb, owoców i warzyw, chociaż pewnie każdy znajdzie coś dla siebie. Przepisy można wykorzystać w swojej kuchni nie tylko w czasie magicznych dziewięciu miesięcy, ale też wcześniej, czy później, no i smakować mogą nie tylko kobiety!

Poradnik ma wiele zalet i zdecydowanie jest pomocny, ale jeśli liczysz na piękne zdjęcia proponowanych potraw, znajdziesz tutaj fotki tylko wybranych dań. Jest również kwestia, która budzi pewne kontrowersje. Wielu lekarzy ginekologów przestrzega pacjentki, by na czas ciąży oraz karmienia piersią zrezygnowały między innymi ze spożywania serów pleśniowych oraz dojrzewających. Są i tacy, którzy nie widzą w tym sensu i do tej grupy należy właśnie autorka książki, która bądź co bądź, jest przecież specjalistą z zakresu żywienia. Decyzja należy do każdej z Was, choć uważam, że lepiej chuchać na zimne i jeśli coś budzi podejrzenia, najlepiej z tego zrezygnować dla dobra maleństwa.

wtorek, kwietnia 10, 2012

PODPASKI Z PREPARATEM PROBIOTYCZNYM OASIS PROBIOTIC


Całkiem niedawno producent Oasis ProBiotic zaproponował mi współpracę partnerską polegającą na przetestowaniu oraz ocenie nowego produktu na rynku, jakim są podpaski z preparatem probiotycznym. Właśnie otrzymałam obiecaną przesyłkę.
Zdaniem producenta
Oasis ProBiotic w naturalny sposób zapobiegają infekcjom jakie na co dzień towarzyszą kobietom. Regularne stosowanie tych podpasek jest podstawową profilaktyką powstawania grzybiczych i bakteryjnych stanów zapalnych w obszarze waginalnym podczas menstruacji. Pomaga eliminować dolegliwości z nimi związane.
Na pierwszy rzut oka- opakowanie Oasis ProBiotic jest ładne, mieści 9 cienkich podpasek. Moim zdaniem jest ich za mało, przydałyby się opakowania ekonomiczne, ale jest to nowość, więc może producent wkrótce to ulepszy. A może jest w tym jakiś sens?
Produkt można zakupić w dobrych aptekach lub przez stronę internetową producenta, do której odnośnik znajdziecie bezpośrednio z bloga ODKRYWCZEJ MAMY- u dołu strony (pod ostatnim postem) znajduje się baner ze zniżką 20% !
A o dalszych wynikach testu Oasis ProBiotic napiszę wkrótce ;)

środa, kwietnia 04, 2012

BARDZO MIŁA NOMINACJA :)



Nie mogę w to uwierzyć i skaczę z radości, a mały Rysio dziwnie na mnie spogląda. Pewnie myśli "Matce odbiło przez te przedświąteczne przygotowania". Ale nie, nie! Skaczę, ponieważ właśnie się dowiedziałam, że blog Odkrywczej Mamy został wyróżniony przez Martę mamę Nikusia oraz Anię mamę Alicji, blogerki http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/ . Serdecznie dziękuję :) 

Zasady zabawy:

1. Umieścić linka do bloga osoby, od której otrzymało się wyróżnienie
2. Wkleić logo na swoim blogu
3. Napisać 7 zdań o sobie
4. Nominować 10 blogów

Hmmm ... 7 zdań to tak mało, a jednak mam problem! Spróbujmy...
Bycie mamą przynosi mi wiele radości, choć bywają trudne chwile. Dopiero teraz czuję się 100% kobietą ;) Bloga zaczęłam pisać dzięki Mężowi (dziękuję Kochanie!), który mnie wspiera oraz sprawił, że uwierzyłam w siebie i rozwinęłam skrzydła, pisząc dla Was. Sprawia mi to ogromną frajdę! Przyznam Wam się, że właściwie jest to blog całej naszej trójki: Rysio testuje i inspiruje, Mąż obrabia technicznie blogowe fotki oraz jest autorem logo strony, a ja tylko piszę... Cieszy nas każdy nowy czytelnik, każdy komentarz pod postem, każda pochwała lub podpowiedź, nad czym jeszcze popracować oraz każda nowa umiejętność, którą zdobywamy dzięki stronie. Dziękujemy, że jesteście z nami :)

A nominacje Odkrywczej Mamy otrzymują:


BABKA POMARAŃCZOWA


Wypróbowałam kolejny przepis na babę wielkanocną (tym razem z książeczki pt. „Ciasta dla każdego” cz. 6, choć musiałam zmodyfikować). I znowu było „raz-dwa i gotowe” I zjedzone :)

Składniki:
3 jajka
2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru
15 łyżek oleju
sok z 1 pomarańczy
skórka z pomarańczy
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Przygotowanie:
Jajka z cukrem zmiksować, dodać olej, sok z pomarańczy oraz mąkę z proszkiem do pieczenia i skórkę z pomarańczy. Przełożyć do wysmarowanej tłuszczem foremki. Piec 45 minut w temp. 180 st. (u mnie znowu było to 30 minut w silikonowej foremce). Polać lukrem, jak ktoś lubi lub posypać cukrem pudrem.

                                      

wtorek, kwietnia 03, 2012

„BARANEK BRONEK”, R. Scotton, Wyd. Vesper, Poznań 2010


Czy wiecie, że baranki także mają problemy z zasypianiem? Przykładem jest Bronek, który cierpi właśnie na bezsenność. Gdy nadchodziła pora spania, wiercił się, wymyślał powody swoich problemów, próbował liczyć gwiazdy … i nic! Sen nie przychodził. Czy w końcu uda mu się zasnąć? Czy znajdzie na to sposób? Przeczytajcie na dobranoc tę bajkę swoim maluszkom. Ciekawe jakie oni będą mieli pomysły, by pomóc barankowi.

Książeczka została pięknie wydana. Zabawne i jednocześnie urocze ilustracje oraz oczywiście sam tekst sprawiają, że czas spędzony przy czytaniu to frajda dla małych i dużych :)

poniedziałek, kwietnia 02, 2012

BABKA POZNAŃSKA


W poszukiwaniu przepisu na babkę idealną znalazłam w starym dodatku do Newsweeka pomysł na poznańską babę. W ostatnio weekend upiekłam i wyszła naprawdę smaczna :) Z ręką na sumieniu mogę Wam ją polecić na święta. W dodatku jest banalnie prosta i szybka w wykonaniu. To jest wypiek w rodzaju „raz-dwa i gotowe”.

Składniki:
1,5 szklanki mąki ziemniaczanej
0,5 szklanki mąki pszennej
200 g margaryny/masła do pieczenia
4 jaja
0,5 cytryny
1 szklanka cukru
4 płaskie łyżeczki do pieczenia

Przygotowanie:
Do przesianej mąki dodać jaja, cukier, sok z połówki cytryny i proszek do pieczenia. Masło roztopić i zostawić do przestudzenia. Ciasto starannie ucierać (mieszałam mikserem), wlewając małymi strumieniami masło. Dodać startą skórkę z cytryny. Ciasto przełożyć do wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą formy. Piec w temperaturze ok. 200 st. C przez 45 minut (moja babka piekła się 30 min. w silikonowej formie).