wtorek, grudnia 31, 2013

TEST MASKI DO WŁOSÓW MASŁO SHEA I PIĘĆ ALG BINGOSPA

Moim zdaniem: bardzo dobra maseczka. Zanim ją zastosowałam, specjalnie umyłam włosy szamponem, który plącze i puszy moją czuprynę. Tylko w taki sposób mogłam rzeczywiście ocenić działanie maski. Okazało się, że już przy rozprowadzaniu kosmetyku, rozplątuje włosy. Po 5 minutach, płukaniu i wytarciu, włosy z łatwością się rozczesywały, były miękkie i podatne na układanie. Po wysuszeniu ich suszarką, nie puszyły się już tak bardzo, lśniły, były gładkie i nadal miękkie. Bardzo przyjemne uczucie :)  I co jeszcze ważne- preparat nie obciąża i nie przetłuszcza włosów.
Konsystencja maski- gęsta, dzięki czemu łatwo się ją rozprowadza, nie spływa z włosów, bez problemu utrzymuje się przepisowe 5 minut.
Zapach- przyjemny, delikatny.
Opakowanie- praktyczne i ekonomiczne.
Cena- bardzo przystępna- 12zł za 500g !


Zdaniem producenta:
Maska BingoSpa do włosów zawiera masło Shea (karite) i botaniczny kompleks pięciu alg: Ascophyllum, Spiruliny, Laminarii, Morszczynu i Nori.
Masło Shea charakteryzuje się wysoka zawartością kwasów tłuszczowych (oleinowy, stearynowy, linoleinowy) oraz znaczną ilością frakcji niezmydlających się co stanowi o wysokiej wartości masła Shea jako czynnika nawilżającego i podtrzymujacego elastyczność wlosów. Regeneruje włókno włosa, odbudowuje ich strukturę od cebulek po same końce i wygładza ich powierzchnie, nadając im niezwykły połysk. Algi morskie dzięki zawartym w nich solom mineralnym, z których najważniejszą jest jod, wzmagają metabolizm i wzrost wymiany osmotycznej, co powoduje eliminację nadmiaru wody z tkanek oraz redukcję złogów tłuszczowych. Składniki organiczne - kwas alginowy, fukoidyna i laminaryna - zwiększają elastyczność skóry i działają przeciwzapalnie.
Sposób użycia: maskę BingoSpa dokładnie rozprowadzić na całej długości włosów oraz wmasować w skórę głowy, pozostawić na 5-10 min., a następnie dokładnie spłukać.
Zaleca się stosowanie maski BingoSpa przez okres 5-6 tygodni, po 2 nałożenia maseczki tygodniowo.
Pojemność 500 ml


 Odnośnik do sklepu tutaj
http://www.bingosklep.com/index.php

poniedziałek, grudnia 30, 2013

MAKOWY TORCIK OBFITOŚCI



Przepis ten znalazłam kilka lat temu w moim ulubionym czasopiśmie "Zwierciadło". Wycięłam, schowałam i jakoś do tej pory nie miałam odwagi go wypróbować. W tym roku na Święta szukałam przepisów szybkich w realizacji, bo z małą Zuzią wiecznie wiszącą przy mojej piersi i pełnym energii Rysiem, trudno przygotować coś wielkiego. Makowy torcik obfitości okazał się świetną alternatywą tradycyjnego makowca.
Idealny na Boże Narodzenie, Sylwestra, Wielkanoc i inne okoliczności. Szybki i smaczny! Jeszcze zdążycie go upiec na jutrzejszą zabawę sylwestrową ;)

Poniżej proponuję dwa różne spody ciasta. Pierwszy- oryginalny, pochodzący z gazety. Jest mniej słodki, to w sumie kruche ciasto. Drugi- spód z pełnoziarnistych ciastek. Słodszy od pierwszego i moim zdaniem bardziej pasuje do pozostałych warstw tortu.

Składniki na spód- wersja I:
200g mąki
100g masła
1 żółtko
2 łyżki śmietany 12%
szczypta soli
łyżeczka proszku do pieczenia


Przygotowanie spodu I wersji:
Wszystkie składniki zagnieść, schłodzić w lodówce przez ok. 30 min., wyłożyć na dno tortownicy (u mnie wymiary 27cm).

Składniki na spód- wersja II:
120 g pełnoziarnistych ciastek
50 g roztopionego masła


Przygotowanie spodu- wersja II:
Ciastka pokruszyć w melakserze. Połączyć z roztopionym masłem, wyłożyć równomiernie na dno tortownicy.

Składniki na masę makową:
850g masy makowej
2-3 kwaśne jabłka
5 jaj
50 g masła
5 łyżek kaszki manny


Przygotowanie masy:
Jajka ubić mikserem. Wymieszać z masą makową, kaszką, startymi na tarce jabłkami i rozpuszczonym masłem. Wyłożyć masę na spód (obojętnie czy wersję I czy II) i piec w 180 stopniach C ok. 50-60 min.

Składniki na dekorację:

200g białej czekolady
odrobina suchego maku

Przygotowanie dekoracji:Rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej. Posmarować ostudzone ciasto. Zanim czekolada ostygnie, posypać delikatnie makiem (można obsypać jakiś wzór np. przy pomocy foremek).

I gotowe!


niedziela, grudnia 29, 2013

TEST BALSAMU KUSZĄCE RUBINY NA SKÓRZE (RUBIN CHARM) LIRENE


Moim zdaniem: jest to hit obecnego karnawału! Warto kupić i zastosować na nadchodzącą imprezę sylwestrową :) Daje świetne efekty. Przede wszystkim rozświetla ciało blaskiem drobnych cząsteczek. Skóra wygląda atrakcyjnie, ładnie się mieni, odwraca uwagę od niedoskonałości typu zmarszczki, nierówności itp. Najbardziej przyciąga wzrok oczywiście na dekolcie. Kusi, oj kusi ;)
Ponadto balsam ten pięknie pachnie. Zapach umieściłabym w kategorii pudrowej.
Dobrze też nawilża na wiele godzin.

Oceniając całościowo- dla mnie bomba! Jestem bardzo zadowolona.
Cena ok. 17zł za 200ml.

Zdaniem producenta: Balsam Rubin Charm otuli Twoją skórę kuszącymi rubinami i nada jej niepowtarzalny blask. Zawarte w balsamie rubinowe pigmenty doskonale rozświetlą skórę i podkreślą jej naturalne piękno, a zmysłowy zapach rozbudzi Twoją kobiecość.
Innowacyjne składniki:


olej z jojoby - głęboko nawilża skórę
wyciąg z żurawiny – hamuje procesy starzenia
hialuronian - ujędrnia
witamina PP- chroni skórę przed niekorzystnym wpływem czynników środowiskowych
Efekty:
Rozświetla
Odżywia i nawilża
Wygładza i ujędrnia
Chroni skórę
Pomaga zachować młody wygląd

sobota, grudnia 28, 2013

Spełniając prośby wielu z Was, prezentuję poniżej 3 zwycięskie prace konkursowe Karoliny Wożniak (wszystkie jednej Autorki), która wygrała kilka dni temu tablet Samsung Galaxy Tab 3.0 Kids:

O tablecie wszechwładny, jesteś wielce pożądany.
Kochają  Cię zarówno dzieciaki i ich Mamy.
Dzieciom dajesz moc zabawy, gry, filmy i fotografowanie.
A przy okazji nauka mój maluszku- to się spodoba każdej mamie.
W Internecie możesz spędzać troszkę czasu,
Lecz kontrola rodzicielska nie wyprowadzi cię do lasu.
Lubisz spacery i podróże lecz często się w nich nudzisz,
Zabierz ze sobą tablecik i wyjdz do ludzi!
W sklepie, na poczcie czy jadąc samochodem,
Rodzic ma zapewnioną cisze i swobodę.
Nie lubisz się uczyć, nie ma z tym problemu
Tablet pomaga się uczyć dziecku bawiącemu.
A kiedy zmęczony maluszek utuli głowę w poduszkę
Mama z tabletu skorzysta żeby z przyjaciółką uciąć pogaduszkę.
I zrobic zakupy przez Internet i zagrać w gry
A może i blog prowadzić o życiu Twym.



Oraz film, który nie chce się wgrać na bloggera :( 

środa, grudnia 25, 2013

TABLET POD CHOINKĘ- WYNIKI KONKURSU ORAZ ŻYCZENIA

Uff, w końcu udało się wyłonić zwycięzcę konkursu...
Było szalenie trudno wybrać tylko jedną osobę (dlatego dopiero teraz ogłaszam wyniki),
gdyż zaskoczyliście nas wysokim poziomem kreatywności.
Nadesłaliście wiersze, teksty, filmy,  fotki oraz prezentacje medialne.
Wszystkie były wesołe i na temat, czyli odpowiadały na pytanie:
po co dziecku tablet?

Walczyliście o cenną nagrodę, jaką jest
TABLET SAMSUNG GALAXY TAB 3.0 KIDS


Postanowiliśmy nagrodzić za pomysłowość, włożony trud, wspólną pracę mamy i dziecka,
wykorzystanie wielu środków przekazu (fotografia, film oraz wiersz) oraz dowcip

Karolinę Wożniak
Chciałabym jeszcze wyróżnić (choć niestety już bez nagrody) także za dużą kreatywność:Magdę Sewastianowicz
Katarzynę Ostachowską- Wartalską
Aleksandrę Szklarek
Ewę Otrembę
Patrycję Malinowską z synkiem Antkiem
Marię K.
Marzenę Wawrzak- Michrowską

Wykorzystujcie swój potencjał, bo widać, że macie głowę pełną świetnych pomysłów!!!
Zachęcam do udziału w kolejnych konkursach Was, jak i wszystkich moich Czytelników!

A teraz życzę Wam
radosnego świętowania Bożego Narodzenia w gronie rodziny i przyjaciół.

środa, grudnia 18, 2013

TEST SZAMPONU PRZECIWŁUPIEŻOWEGO Z NATURALNYM BŁOTEM Z MORZA MARTWEGO I KOFEINĄ BINGOSPA

http://bingosklep.com.pl/287,szampon-przeciwlupiezowy-z-kofeina-i-blotem-z-morza-martwego-bingospa.html


Moim zdaniem: pierwsza zaleta, która rzuca się w oczy to duża pojemność (500ml) za niezłą cenę-12zł. Dalej- praktyczne opakowanie, uprzyjemniające stosowanie :)
Szampon pachnie świeżo, wyczuwam w nim mentol. Pieni się bardzo dobrze, dzięki czemu jest wydajny. Zdecydowanie odświeża włosy, łagodzi ewentualne podrażnienia powstałe na skórze głowy, a ponadto jest łagodny. Nie plącze włosów (nie jest potrzebna odżywka!), a nawet zmiękcza je i pozostawia połysk po ich wysuszeniu. Włosy stają się podatne na układanie, pachnące, świeże i przede wszystkim BEZ ŁUPIEŻU! Bardzo przyjemny kosmetyk...

Zdaniem producenta: Szampon przeciwłupieżowy Bingo Spa na bazie błota z Morza Martwego zawiera TRIKENOL (przeciwłupieżowy, synergiczny kompleks botaniczny), wzbogacony kofeiną i kwasem salicylowym. Zawiera aktywne składniki przeciwgrzybicze, sebostatyczne i bakteriostatyczne. Dzięki temu zmniejsza wydzielanie sebum i utrzymuje równowagę bakteriostatyczną - usuwa przyczyny powstawania łupieżu a nie tylko leczy jego skutki -, łagodzi także podrażnienia skóry głowy wywołane łuszczeniem się naskórka. Aktywne składniki szamponu to:
TRIKENOL - jest synergicznym, naturalnym kompleksem dwóch składników roślinnych: koncentratu manuka oraz ekstraktu z wierzby, wzbogaconym o kwas salicylowy.
Probiotyczne, grzybobójcze i sebostatyczne działanie TRIKENOLU potwierdzono badaniami.
Błoto z Morza Martwego - wysoko zmineralizowany osad pochodzenia roślinnego z dna Morza Martwego. Zawiera składniki mineralne (potas, wapń, magnez, sód, żelazo, bromki, dwuwęglany, siarczany, chlorki, fluor, jod) a także kaolin. Posiada doskonałe właściwości absorbowania nadmiaru tłuszczu i regulowania łojotoku skóry.
Kofeina – wzmacnia cebulki włosowe, stymuluje krążenie krwi oraz działa udrażniająco.

STOSOWANIE
Przed użyciem wstrząsnąć, nanieść szampon na mokre włosy, masować do uzyskania piany. Pozostawić na głowie na około 3 minuty, następnie spłukać, czynność powtórzyć. Stosować co najmniej 2 razy w tygodniu.
Profilaktycznie, aby zapobiec nawrotom łupieżu zaleca się stosowanie szamponu po ustąpieniu objawów 1 raz na 2 tygodnie.
Regularne stosowanie nadaje włosom elastyczność i blask, wzmacnia je, a skórze głowy przywraca naturalną równowagę.




bingosklep.com

niedziela, grudnia 15, 2013

WYGRAJ POD CHOINKĘ TABLET SAMSUNG GALAXY TAB 3.0 KIDS!!!

Jeśli zainteresowały Was moje recenzje
tabletu SAMSUNG GALAXY TAB 3.0 KIDS
(wersja dla rodzica tutaj, wersja dla dziecka tutaj)
i chcielibyście znaleźć to wielofunkcyjne urządzenie pod swoją choinką
oto wielka szansa!



Weźcie udział w konkursie. Zasady są dziecinnie proste.
Odpowiedz kreatywnie na pytanie:
Po co dziecku tablet?
 Możesz przedstawić jedną funkcję urządzenia lub wiele.
Możesz przesłać rysunek, zdjęcie, film, tekst, zaśpiewać, wyrecytować...
wszystko zależy od Waszej kreatywności ;)
Możesz poprosić o pomoc swoje dziecko.
Możesz wspomóc się moim testem tabletu SAMSUNG GALAXY TAB 3.0 KIDS
lub opisać inne dziecięce zastosowanie sprzętu.

Odpowiedź podpisaną imieniem i nazwiskiem prześlij na adres:
konkurs.odkrywczamama@gmail.com
Każdy uczestnik może przesłać max. 3 zgłoszenia.

Nie zapomnij polubić mojego bloga lub zostać jego obserwatorem.
Będzie mi również miło, gdy udostępnisz informację o konkursie na swoim Facebook'u.

Konkurs trwa do 22 grudnia do godz.23.59.
Szczegółowy regulamin tutaj.

sobota, grudnia 14, 2013

TEST TABLETU SAMSUNG TAB 3 KIDS (część II), CZYLI PO CO DZIECKU TABLET?



Kilka dni temu starałam się odpowiedzieć na pytanie do czego przydać się może mamie tablet (czytaj tutaj). Tym razem stanęłam przed wyzwaniem przetestowania tabletu SAMSUNG GALAXY TAB 3.0 KIDS (tego samego, który przyda się mamie) przez moje dziecko oraz wyszukania funkcji tegoż urządzenia, skierowanych do najmłodszych.

SAMSUNG GALAXY TAB 3.0 KIDS może się przydać podczas czekania w długiej kolejce do lekarza, w podróży, w domu, tak naprawdę wszędzie. Zdecydowanie jego najlepszą funkcją- okiem rodzica- jest kontrola rodzicielska. Pozwala ona zablokować lub ograniczyć dostęp do internetu czy aplikacji tabletu. Dzięki temu mamy pewność, że dziecko nie wejdzie na strony z nieodpowiednią treścią, nie dokona internetowych zakupów, nie pogra w "strzelanki" itd. Kontrola ta umożliwia także ustawić czas korzystania z urządzenia, np. 30 minut, po których tablet się wyłączy. Jest to świetne rozwiązanie! Stanowcze, bezdyskusyjne. Na tablecie przecież wymuszane łzy rozpaczy dziecka nie robią żadnego wrażenia...

Doskonałym pomysłem jest również atrakcyjna, kolorowa obudowa oraz gumowa nakładka, chroniąca sprzęt podczas upadku czy wstrząsów. Można też wybrać wersję z ramką, umożliwiającą postawienie tabletu w pionie.

Korzystanie z urządzenia jest niezwykle proste, wskutek zastosowania intuicyjnej obsługi dotykowego ekranu. 


W tryb dziecięcy SAMSUNG'A GALAXY TAB 3.0 KIDS wprowadzają maluchy wesołe interaktywne postaci. Można konfigurować profile użytkowników, zapisywać w pamięci wyniki, liczyć za pomocą kalkulatora.

Ale to jeszcze nic. SAMSUNG GALAXY TAB 3.0 KIDS pomaga w nauce języka angielskiego, uczy kreatywności, logicznego myślenia, pozwala ćwiczyć pamięć, poszerza wiadomości z dziedziny geografii i w ogóle wiedzy o świecie. Dostarcza więc i edukację i rozrywkę w jednym

Dostępne aplikacjeprzystosowane do poziomu dzieci młodszych (3+), jak i starszych (6+). Mój 2,5 latek świetnie sobie radzi z kolorowaniem różnych obrazów oraz rysowaniem. Upodobał też sobie grę, polegającą na zmianie fryzury postaci. Można ją strzyc, farbować, stylizować, suszyć włosy, stosować preparat na ich porost, dobierać okrycie głowy, okulary i inne ozdoby. Na zakończenie można utrwalić efekt, robiąc pamiątkową fotkę, która powędruje automatycznie do galerii.
 
Syn lubi także kierować trójwymiarowym pociągiem. Wybiera prędkość, zatrzymuje się na peronach, zabiera pasażerów, ładuje towar itd.


Aplikacji jest tak wiele, że gwarantują świetną zabawę na wiele, wiele godzin. Nie sposób się znudzić, a poza tym są pozbawione przemocy! Jeśli użytkownikom będzie jeszcze mało możliwości, tablet posiada wbudowany Google Play, dzięki któremu ma się dostęp do tysiąca innych ciekawych i praktycznych czy rozrywkowych opcji.

Oprócz licznych gier dla małych i dużych (także tych dorosłych dzieci :)   ) SAMSUNG GALAXY TAB 3.0 KIDS w aplikacji dziecięcej umożliwia robienie zdjęć, jak i filmów oraz przeglądanie ich w galerii. Posiada również dostęp do internetu.

Tablet ten, jak już wspomniałam uczy i bawi. Daje radość najmłodszym, a ich rodzicom spokój i pewność, że czas spędzony w "wirtualnym świecie" będzie bezpieczny i pozbawiony niepożądanych treści.

Sądzę, że ilu użytkowników SAMSUNG'A GALAXY TAB 3.0 KIDS, tyle jego zastosowań ;)
Z tym też wiązać się będzie konkurs, w którym do wygrania jest właśnie SAMSUNG GALAXY TAB 3.0 KIDS!!! I to już w najbliższych godzinach...

piątek, grudnia 13, 2013

TEST MYDEŁKA ODPLAMIAJĄCEGO DR BECKMANN

Moim zdaniem: przetestowałam chyba już większość odplamiaczy ze sklepowej półki- i te popularne, jak i ekologiczne. Kiedy ma się małe dzieci-sami wiecie- ciuchy brudzą się niesamowicie, i to w równym stopniu ciuchy maluchów i ich rodziców. Plamy z posiłków, kupki, ulewania, z plasteliny, po pisakach, błocie i wszystkiego, z czym ma dziecko do czynienia w ciągu dnia. Mimo stosowania nawet reklamowanych często środków na uporczywe plamy, zdarzało się, że musiałam wyrzucić ubranie do śmieci. Dlaczego? Ponieważ albo środek nie dawał sobie rady i plama pozostawała albo wręcz odwrotnie- plama wraz z materiałem zostały przebarwione. Wyobraźmy więc sobie, jak drażniące muszą to być substancje! A odplamiamy najczęściej jednak ciuszki naszych dzieci. Czy warto je narażać na podrażnienia, a nawet choroby skóry?! Dlatego ostatecznie zaprzestałam stosowania odplamiaczy...

Kilka miesięcy temu spiesząc się na spotkanie z koleżankami, ubrana w moją ulubioną koszulę, karmiłam szybko Zuzię. Niestety zgodnie powiedzeniem "Gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy", Młodej się ulało akurat na moje ubranie! Szybko namoczyłam koszulę, podsuszyłam suszarką (a co, a Wy tak nie robicie?), lecz niestety plama została. Przebrana i spóźniona poskarżyłam się dziewczynom, jak to możliwe, że moje mleko zostawia takie plamy?! Co ja takiego zjadłam?! Rozbawione psiapsiółki zgodnym chórem poleciły mi Mydełko do odplamiania Dr Beckmann'a. Naturalne w 100%, idealne nawet do ciuszków dla noworodków, odplamia jak nic innego. Od razu pobiegłam do sklepu, zastosowałam na mojej ukochanej koszuli i rzeczywiście, okazało się genialne! Od tego czasu używam mydełka do plam każdego rodzaju. Zawsze schodzą, nie odbarwiają kolorów, nie podrażniają delikatnej skóry dziecka. Najlepszy, bezpieczny, ekologiczny i naturalny odplamiacz jaki w życiu miałam! Polecam wszystkim, ale przede wszystkim mamom! A ponadto mydełko jest śmiesznie tanie i całkiem wydajne.


Zdaniem producenta: Mydło w kostce, którego formuła oparta jest na mydle z naturalnych tłuszczów roślinnych. Nie zawiera barwników ani środków zapachowych a wszystkie składniki w 99% ulegają biodegradacji. Skutecznie usuwa plamy z krwi, tłuszczu, oleju, szminki. Nadaje się także do mycia rąk (testowany dermatologicznie), nie podrażnia skóry. Można je także stosować na dywanach, tapicerkach itp. Produkt idealny podczas podróży i na wakacjach, niezastąpiony w domu.

czwartek, grudnia 12, 2013

TEST TABLETU SAMSUNG TAB 3 KIDS (część I), CZYLI PO CO MAMIE TABLET?

Ja- kobieta, która nie odróżnia iphone'a od smartphone'a- ale mimo wszystko gadżeciara- mam tablet :) SAMSUNG GALAXY TAB 3.0 KIDS dedykowany dzieciom, ale przeznaczony także dla dorosłych, gdyż posiada pełną wersję wcześniej znanego SAMSUNG GALAXY TAB 3. Jest to więc idealny tablet dla małych i dużych, czyli dla całej rodziny. Dziś postaram się odpowiedzieć na pytanie po co mamie tablet?, a jeszcze w tym tygodniu rozwieję wątpliwości, czy tablet może się przydać dziecku. Za kilka dni ogłoszę także konkurs, w którym będzie do wygrania SAMSUNG GALAXY TAB 3.0 KIDS!!! Tak, tak. Takie atrakcje, to tylko u mnie :)

Testuję SAMSUNG GALAXY TAB 3.0 KIDS i o nim będzie mowa. Za każdym razem, gdy padnie słowo "tablet", będę miała na myśli SAMSUNG GALAXY TAB 3.0 KIDS.

Zatem Drogie Mamy, po co nam tablet? Do czego może się przydać? Otóż o ile tatusiowie chętnie korzystają z gier ;), o tyle my-matki, żony, kochanki, kucharki, sprzątaczki, praczki, animatorki zabaw, ... , jak i pracownice, my wykorzystamy tablet do wielu poważniejszych celów ;) Tablet to połączenie najczęściej używanych funkcji komputera oraz telefonu. Taki tablet potrafi wszystko. I zawsze może być z nami- na domowej półce, na sofie, na balkonie, ha... nawet w łazience; możemy go zabrać do samochodu; wrzucić do torebki; zabrać ze sobą na zakupy, spotkanie z przyjaciółką lub w wakacyjną podróż.

Wystarczy ściągnąć sobie specjalną aplikację (często są one darmowe i proste w obsłudze), a urządzenie to obliczy za nas cykl miesiączkowy, przypomni o połknięciu pigułki, ustawi trening fitness, obliczy spożycie kalorii, jak i ich spalanie, ustali badania profilaktyczne do wykonania, pomoże w utworzeniu listy zakupów. Rodzicom szczególnie przydadzą się aplikacje pozwalające sprawdzić, gdzie jest ich dziecko (takie gps) lub elektroniczne nianie współpracujące z tabletem.

Szeroko rozbudowany kalendarz pozwala na zapisanie w-s-z-y-s-t-k-i-c-h mniej lub bardziej istotnych spraw, zadań do wykonania, ważnych dat (urodzin, imienin itp.). Niby jest to dostępne w telefonie, ale w tablecie jest bardziej czytelne i przyjemniejsze w użytkowaniu. Poza tym tablet może synchronizować się z usługą kalendarza Google.

SAMSUNG GALAXY TAB 3.0 KIDS umożliwia oczywiście dostęp do internetu wszędzie tam, gdzie jest wi-fi. Dzięki temu można przeglądać strony internetowe, odbierać pocztę, pisać maile, korzystać z portali społecznościowych, dokonywać zakupów i wszystko, to co zwykle robi się w internecie... Z taką jednak różnicą, że nie musisz siedzieć przy biurku z komputerem, trzymać na kolanach laptopa, czy męczyć się na małym ekranie telefonu. Możesz wykorzystać do tego tablet.

Praktyczną funkcją jest również Dropbox, dzięki któremu można udostępniać pliki o wiele większe niż wysyła się mailowo.

Każdemu przyda się też mapa. I wreszcie skończą się telefony do przyjaciela z tekstem "Yyyyy, sprawdź mi, jak dojechać do..." :)

A teraz coś dla tych, którzy poruszają się w świecie techniki bez problemu, czyli  specyfikacja techniczna SAMSUNG GALAXY TAB 3.0 KIDS:

Łączność - WiFi802.11 a/b/g/n (2.4 & 5GHz)
- BT3.0, USB2.0
Procesor Marvell  PXA986 (1.2GHz Dual Core)  
Wyświetlacz 7” WSVGA (1024 x 600, 169PPI) TFT
System operacyjny Android Jelly Bean (4.1.2)
Aparat 3 MPix + 1,3 MPix aparat przedni / tylny
Wideo Kodek: MPEG4, H.264, H.263, WMV
Odtwarzanie: 1080p
Nagrywanie: 720p
Audio Kodek: MP3, OGG, AC3, AAC, AAC+, eAAC+, WMA, WAV, FLAC
Usługi i funkcje dodatkowe  Gtalk, Google+, Gmail
 Google Play Store, Samsung Apps, Kids' Store
 Samsung Kies
 Samsung TouchWiz
Szersza specyfikacja tutaj.


A chcecie wiedzieć jakie są moje ulubione funkcje urządzenia?
Jest to przede wszystkim kamera, którą mogę nakręcić ważne dla mnie momenty z dzieciństwa moich dzieci- pierwsze opanowane umiejętności, uroczyste chwile, spotkania, radości. Na pewno po latach łezka zakręci się nie tylko w moim oku. Co ciekawe, kamera jest przednia i tylna. Nagrane filmy z łatwością przenieść mogę na komputer w różny sposób, np. za pomocą kabla usb (w zestawie), karty pamięci, dropbox'a, mailem.

Często wykorzystuję też aparat. Posiada on mnóstwo trybów scenerii (np. sport- używam, by zdjęcia nie były "ruszone", kiedy dzieciaki się bawią; tryb noc- podczas długich i słabo oświetlonych wieczorów; pocztówka; świt; plaża/śnieg i inne). Ustawień aparatu jest jeszcze więcej, np. autoportret, efekty, samowyzwalacz, balans bieli, pomiar oświetlenia, jakość obrazu, jak i inne.
Zdjęcia oraz filmy można przeglądać w galerii obrazów.

Czasem przydaje się możliwość oglądania filmów i odtwarzania muzyki :) Szczególnie, kiedy karmię piersią swoją najmłodszą Pociechę (a trwa to godzinami!), a mój Starszak śpi, podłączam słuchawki do SAMSUNGA TAB 3.0 KIDS i nadrabiam filmowe zaległości lub słucham swojej ulubionej muzyki... Dodam, że jakość dźwięku jest zadowalająca- bez trzasków, zakłóceń, szumu itp.

Jeszcze fajniejszą funkcją wydaje się czytanie e-książek i e-czasopism! Bez wychodzenia z domu, bez szukania po kioskach ulubionego tytułu, bez gromadzenia makulatury. Wygoda na całego. Dzięki odpowiedniej regulacji jasności ekranu, oczy nie męczą się za szybko.

A na zakończenie, coś, co niesamowicie ułatwia mi życie. Nie wiem, czy też tak robicie, ale ja często pichcę wykorzystując przepisy znalezione w internecie (najczęściej na blogach). Dotychczas musiałam albo przepisywać je na kartki, albo drukować u Męża w pracy, albo- najczęściej- biegać co chwilę z kuchni do komputera, który stoi w pokoju. A teraz... biorę sobie poręczny tablecik, stawiam na kuchennym blacie i ze spokojem i z serduszkiem (by było smacznie ;)    ) przechodzę do kolejnych etapów gotowania.

To tyle, choć funkcji tabletu SAMSUNG GALAXY TAB 3.0 KIDS jest o wiele więcej. Nie czuję się ekspertem w tej dziedzinie, by wdrażać się w temat bardziej szczegółowo. Chciałam Wam udowodnić, że każdej kobiecie, każdej mamie, ... no dobrze i tacie oczywiście też, może się przydać tablet. Szczególnie dla rodziców praktyczny okazuje się właśnie SAMSUNG GALAXY TAB 3.0 KIDS, gdyż zaprojektowany jest także z myślą o najmłodszych użytkownikach. O drugiej naturze tego urządzenia, czyli funkcjach dla dzieci, napiszę za kilka dni. 

Muszę jeszcze coś dodać na koniec.
Po 1. obsługa SAMSUNGA TAB 3.0 KIDS jest dziecinnie prosta. Szybko nauczyłam się korzystania z tabletu, choć nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tego typu sprzętem.

Po 2. podoba mi się wygląd produktu. Wesoła kolorystyka, smukłość, praktyczna gumowa nakładka lub do wyboru ramka pozwalająca postawić (a nie tylko położyć) urządzenie.

Po 3. uważam, że jest to fajny i bardzo na czasie pomysł na np. gwiazdkowy prezent dla całej rodziny!

A do czego Wy używacie lub używalibyście tabletu? Piszcie komentarze i rozgrzewajcie swoją kreatywność przed konkursem :)

wtorek, grudnia 10, 2013

SESJA MIKOŁAJKOWA W KOMPLECIE OD KIDSHITS

Moje dzieciaki, a szczególnie to starsze :) uwielbiają sesje fotograficzne. Wykorzystuję to zawsze, kiedy tylko mogę, to znaczy jest dobre światło, temat i humor ;)

 Tym razem bawiliśmy się dobrze przy okazji Mikołajek. Po raz pierwszy Rysio świadomie czekał na Mikołaja, zaglądał do swoich "gigantycznych" bucików w rozmiarze 24 ... i znalazł zimowy komplecik (czapka, szalik i rękawiczki) z modnym ostatnio motywem Spiderman'a. 

 Dziecięcy komplecik zimowy, jak i inną odzież dla maluchów można kupić na stronie http://www.kidshits.pl/

poniedziałek, grudnia 09, 2013

"WYCHOWANIE NAJTRUDNIEJSZA ZE SZTUK PIĘKNYCH", E. Chlebowska, Wyd. Helion 2013

Jak przekonuje Elżbieta Chlebowska- autorka- chcąc zdobyć nowe umiejętności musimy skończyć różnego rodzaju kursy- szkolić się godzinami, by na zakończenie zdać egzamin. By zostać kierowcą kończymy kurs prawa jazdy. By zdobyć zawód- odpowiednią szkołę. By porozumiewać się w obcym języku, by poznać nowinki w zakresie naszej specjalizacji, nawet by dobrze tańczyć, by zostać mężem lub żoną bierzemy udział w warsztatach, szkoleniach, konferencjach, treningach... Kiedy kobieta dowiaduje się, że jest w ciąży często decyduje się na szkołę rodzenia. Rodzi, zostaje MAMĄ, przyjmuje jedną z najważniejszych ról życiowych (społecznych), lecz czy ma okazję ją przećwiczyć, nauczyć się jej wcześniej, potrenować, jak wychować małego CZŁOWIEKA? Czy ktoś przyznaje certyfikat z bycia RODZICEM? Otóż jesteśmy w tej kwestii pozostawieni sami sobie. Mogliśmy wcześniej studiować pedagogikę, opiekować się młodszych rodzeństwem, być nianią, obserwować kuzynkę, która została mamą, ale póki sami nie zostaniemy RODZICAMI, nie wiemy ostatecznie, jak wychowywać DZIECKO! Czy to nie jest przerażające? Jest, i to prawdopodobnie dla większości młodych ludzi, jednak większość świetnie odnajduje się w tej nowej roli. Z pomocą przychodzą nam dziadkowie, przyjaciele, książki itd.

W ciągu ostatnich trzech lat przeczytałam dziesiątki poradników o wychowaniu i pielęgnacji małych dzieci. Jedne były gorsze, czasem beznadziejne, inne lepsze, a nawet świetne (o tych dobrych przykładach starałam się pisać na blogu). Nadszedł czas, kiedy poradników dla rodziców mam już dosyć! To nie znaczy, że wszystko już wiem, o wszystkim czytałam. Po prostu temat mnie znużył...  A mimo tego, kiedy otrzymałam "Wychowanie najtrudniejsza ze sztuk pięknych" szczerze się wciągnęłam i z dużym zainteresowaniem przeczytałam książkę od deski do deski.

Przede wszystkim atutem tego poradnika jest polska autorka, mama czwórki dzieci, pedagog, terapeuta, socjoterapeuta, trenerka Szkoły dla Rodziców i Wychowawców, pracownik poradni psychologiczno- pedagogicznej. Swoje wskazówki opiera ona na swoich doświadczeniach z drugim człowiekiem. Nie upiększa rzeczywistości, nie dramatyzuje, nie lukruje i nie robi "masakry" (jakież to modne dziś słowo! A jak strasznie go nie lubię...!). nie ściemnia też, że wychowanie jest proste, wystarczy tylko zastosować się do jej porad.

Chlebowska otwarcie przypomina (za Bettelheim'em), że należy starać się być WYSTARCZAJĄCO DOBRYM RODZICEM. "To rodzic, który nie czuje przymusu czy silnej potrzeby bycia idealnym (..), dąży jednak do tego, by nie szkodzić, nie krzywdzić i poprowadzić dziecko do świadomej i wartościowej dorosłości. To rodzic, który czasem wątpi- ale poszukuje, czasem zbłądzi- ale potrafi przeprosić. To dorosły, dla którego wartościowa relacja z dzieckiem jest jednym z najważniejszych dóbr".

"Wychowanie najtrudniejsza ze sztuk pięknych" to cenne słowa, które powinny doprowadzić czytelnika do rozważań między innymi: czy warto być autorytetem dla dziecka, jak się z nim porozumiewać, jak odmawiać, jak  ustalać normy i zasady, jak wyrażać uczucia i emocje, jak reagować na płacz, karać czy nie, mieć wspólne pasje czy nie, co z porażkami, jak dać radę, gdy mamy już dość...

Ta książka, choć nie wystawi nam certyfikatu z bycia rodzicem, wiele może nauczyć, uświadomić, skłonić do przemyśleń...

niedziela, grudnia 08, 2013

PRZEZIĘBIENIE, ORKAN KSAWERY, SPÓŹNIONY MIKOŁAJ I ZALEGŁOŚCI...

W minionym tygodniu, jak można było zauważyć, na blogu było mnie mało. A było to spowodowane nie brakiem tematów do opisywania, bo tych mam ciągle mnóstwo, tylko czasu mi brak. Natomiast w ostatnich dniach dopadło nas przeziębienie, a mnie ponadto straszne zmęczenie. Wszystko powywracało się do góry nogami, dzieciom rozregulował się rytm dnia, nie spały, były markotne i potrzebowały ciągłego tulenia. Właściwie przez 24h/dobę wycierałam nochale małe i duże i przytulałam marudki. Całe szczęście, że kupiłam aspirator kataru do odkurzacza, bo inaczej nie dałabym chyba rady...

W międzyczasie odwiedził nas też orkan Ksawery, który zasypał Poznań i napędził mi niezłego stracha piorunami w środku nocy... Wichura, zamieć śnieżna, burze i inne zjawiska pokrzyżowały niestety plany Św. Mikołajowi i ten spóźnił się do niektórych dzieci! Dziwny jakiś...

Przeziębienie mam nadzieję mamy już za sobą i teraz biorę się za nadrabianie blogowych zaległości. W najbliższych dniach napiszę więc recenzję nowej książki o wychowaniu, przeprowadzę test najnowszego tabletu Samsung Tab 3 Kids, pokażę Wam także mikołajkową sesję fotograficzną. Ale to nie wszystko! Będzie też zapowiadany konkurs i mnóstwo innych rodzicielskich tematów. Zachęcam do czytania :)

piątek, grudnia 06, 2013

TALERZ TURKUSOWY ZE STUDIA NOWOCZESNEGO RĘKODZIEŁA PATPOTTERY- MOJA OPINIA


Kilka dni temu otrzymałam cudo ręcznie robione :) Jest to śliczny turkusowy talerz. Kojarzy mi się on z Grecją, kolorem Morza Śródziemnego i pyszną śródziemnomorską kuchnią. Piękne wzory, faktura, kolor, modne pękania lakieru, ceramika sprawiają, że jest to przedmiot, z którego ucieszy się większość kobiet. Często wybierając się do kogoś, kiedy wypada coś podarować taki talerz czy patera jest idealnym pomysłem. Wręcz uniwersalnym (jeśli obdarowywana ma być kobieta...), bo pasuje i na parapetówkę, i na urodziny, imieniny, jako gwiazdkowy prezent czy upominek z innej okazji.


Smakowicie komponują się na nim owoce, ciasta, ciasteczka, omlety i konkrety w postaci mięsa czy garmażerki. A nawet, śmiało można go postawić samodzielnie, będzie piękną ozdobą kuchni czy jadalni.

Tego typu przedmioty z ceramiki- talerze, miski, kubki, akcesoria do łazienek, dekoracje, biżuterie, a nawet lampy- tworzy ręcznie pani Patrycja ze sklepu www.patpottery.pl.

Pani Patrycja ma zmysł artysty i wielki talent (czego jej zazdroszczę, bo ja akurat mam dwie lewe ręce do tego typu działań...), dlatego też można się do niej zgłosić z własnym pomysłem, a Ona na pewno coś pięknego wykona. Załóżmy, że szukam czegoś oryginalnego i zarazem pięknego do nowego domu koleżanki, która lubi kolor pomarańczowy i fascynuje się Afryką... Sama nie mam pojęcia, co mogłabym jej podarować z okazji parapetówki. Kontaktuję się więc z panią Patrycją ze Studia Nowoczesnego Rękodzieła Patpottery, przedstawiam o co mi chodzi (czyli, że głowa pusta, nie wiem co wymyślić na prezent), a pani Patrycja wyczaruje coś specjalnego, oryginalnego i na pewno pięknego.

Zachęcam do zajrzenia na stronę internetową sklepu www.patpottery.pl, a może znajdziecie coś tam interesującego na prezent z okazji nadchodzących Świąt?

wtorek, grudnia 03, 2013

TEST EKSTRAKTU PROTEINOWEGO DO WŁOSÓW BINGOSPA

http://www.bingosklep.com/ekstrakt-proteinowy-wlosow-odzywka-kondycjoner-bingospa-p-231.html
  
W ramach współpracy ze sklepem BingoSpa, otrzymałam do przetestowania i wyrażenia swojej oceny ekstrakt proteinowy do włosów.
Moim zdaniem: pielęgnacja włosów bez dobrej odżywki nie istnieje! Ekstrakt proteinowy to właśnie kosmetyk działający na zasadzie odżywki. Ponieważ zawiera proteiny, czyli białka, które działają odżywczo, spodziewałam się co najmniej dobrych efektów. A w rzeczywistości okazało się...
Kondycjoner pachnie świetnie, jak wszystkie produkty BingoSpa. Wybierając tę markę zawsze można mieć pewność, że zapach zrobi pozytywne wrażenie. W przypadku tego kosmetyku szkoda, że zapach tak szybko się ulotnił.
Konsystencja odżywki jest idealna, by bez problemu rozprowadzić ją na włosach, nawet tych splątanych. Po 2 minutach należy dokładnie spłukać, lecz będąc mamą 2 brzdąców, 2 minuty to ja mam na cały zabieg mycia włosów! Trudno więc mi odczekać zalecane 2 minuty, choć w weekendy staram się do tego stosować. Efekty działania ekstraktu nie są piorunujące. Włosy łatwo się rozczesuje, lecz nie są one nawilżone, a nawet puszą się, co jest zawsze moim problemem.
Natomiast największą zaletą tego produktu jest jego opakowanie. Choć duże, jest poręczne, a dozownik jest super praktyczny. Dlaczego standardowo nie sprzedaje się szamponów i odżywek z dozownikiem???!

Zdaniem producenta:
Ekstrakt proteinowy BingoSpa zawiera nawilżające proteiny jedwabiu i odżywcze proteiny mleczne wspomagane działaniem aminokwasów. Zawarte w recepturze hydrolizowane proteiny jedwabiu tworzą na powierzchni włosa, nawilżający, ochronny film.

Ekstrakt BingoSpa wzbogacony jest o aminokwasy budujące i wzmacniające strukturę włosa. Ekstrakt doskonale chroni strukturę włosów przed wysoką temperaturą, promieniami UV i zniszczeniami spowodowanymi codzienne stosowaniem suszarki lub prostownicy.

Po zastosowaniu ekstraktu BingoSpa włosy są gładkie, lśniące i miękko przyjemne w dotyku. Mają mocny, zdrowy wygląd, łatwiej się rozczesują i mniej elektryzują.

Sposób użycia: ekstrakt BingoSpa równomiernie rozprowadzić na umytych, wilgotnych włosach. Po ok. 2 min. dokładnie spłukać.
Pojemność 500 ml

http://www.bingosklep.com/ekstrakt-proteinowy-wlosow-odzywka-kondycjoner-bingospa-p-231.html

poniedziałek, grudnia 02, 2013

"BAŚNIE DLA DZIECI I DOROSŁYCH", audiobook czyta Autorka- B. Pawlikowska, Wyd. G+J 2013


Beatę Pawlikowską zna chyba każdy w naszym kraju. Poza tym, że podróżuje po świecie, zaraża swoją pasją odkrywania nowych kultur tysiące, a może i miliony Polaków, opowiada o swoich doświadczeniach w radiu, telewizji, wydaje książki językowe, reportaże, poradniki mądrego życia, a ostatnio napisała nawet baśnie. Ich wersję audio (czyli w postaci audiobooka) miałam okazję usłyszeć kilka dni temu. Kiedy ból gardła i krtani odebrał mi głos, a moje starsze dziecko domagało się czytania kolejnej książeczki, włożyłam płytę do podajnika cd i razem z Maluchem odpłynęłam w krainę baśni...

Chyba trzeba być globtroterem z krwi i kości, by nazwać kota Krzysiu Kolumb. Jak się pewnie domyślacie, kot należy do Beaty Pawlikowskiej. Przygarnęła go do siebie, gdy ten miał 10 tygodni. Wskoczył wtedy pod łóżko, przerażony nowym miejscem. Jednak szybko spod niego wyszedł, ośmielony ciepłym głosem i niezwykłą osobowością podróżniczki. I tak rozpoczęli swą wspólną przygodę...

Kot Krzysiu Kolumb ma w zwyczaju prowadzić dyskusje i opowiadać ciekawe historie. Efektem rozmów zwierzaka z Pawlikowską są wydane "Baśnie dla dzieci i dla dorosłych". Ich głównymi bohaterami są Waleczny Groszek, Złoty Ptak oraz Leśny Dzwonek. Każda z baśni dotyka wielu istotnych dla ludzi tematów, problemów, pytań. Opowiadają o odwadze w podejmowaniu codziennych wyzwań. O patrzeniu w przyszłość, a nie przeszłość. O sile w dążeniu do obranego celu i szczęścia. O życiu w zgodzie ze sobą, a nie według planu innych osób. O kierowaniu się dobrem, a nie wszechobecnym złem. A nawet uczą odpowiednich wyborów żywieniowych- jakie jajka kupować, co oznaczają numery na nich umieszczone, czy kury w klatkach są szczęśliwe, czy zwierzęta hodowlane tuczone wysokokalorycznym pożywieniem oraz antybiotykami są smaczne...

Od "Baśni..." Pawlikowskiej bije niesamowita mądrość. Gdy ich słuchałam, wyobraziłam sobie, że być może autorka czerpała na nie pomysł z zasłyszanych historii, wierzeń, przemyśleń wielu poznanych osobiście kultur. "Baśnie..." uczą i przekazują tak wiele mądrych treści, że powinny się znaleźć w obowiązkowym kanonie lektur szkolnych!

Muszę przyznać, że wersja audio jednak troszkę mnie drażniła. Jak już wspomniałam cenię i uwielbiam autorkę, co tydzień w niedzielę słucham jej audycji w Radiu Zet, gdzie z zapałem i namiętnością opowiada o zdobywaniu świata. Lecz baśnie opowiadać ... musi się jeszcze nauczyć. W czytanych "Baśniach ..." brakowało mi zmian intonacji głosu, wyrażania jakiś emocji, budowania nastroju i zaciekawienia. A jest to bardzo istotne, gdy zależy nam, by ktoś nas wysłuchał, szczególnie najmłodsi.

Mimo tego "Baśnie dla dzieci i dla dorosłych" mogą stać się udanym prezentem nie tylko gwiazdkowym. W pięknie wydanej wersji papierowej, bądź w
prawie 3-godzinnej wersji audio!
Polecam gorąco.