czwartek, czerwca 30, 2011

DOMOWE CIASTECZKA WANILIOWE

Przepis jest niezwykle prosty. Ciasto wyrabia się szybko, a do wycinania ciasteczek można zaangażować przedszkolaka. Na pewno będzie dumny, że może pomóc mamie w kuchni. A posprzątać może tata... Żartowałam. Już lepiej, żebyśmy same to zrobiły ;)

Składniki:
300 g mąki
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
50g cukru pudru (może być troszkę więcej, jeśli ktoś woli słodsze)
1 paczka cukru waniliowego
1 jajko
150g margaryny do pieczenia

Przygotowanie:
Wszystkie składniki ręcznie wymieszać. Ciasto wstawić do lodówki na 30 minut. Następnie na wysypanej mąką stolnicy rozwałkować ciasto na grubość ok. 3mm. Wybraną foremką wycinać kształty. Ciasteczka wyłożyć na wysmarowanej tłuszczem blasze. Piec w temperaturze 180 st. C przez ok. 10 minut. Trzeba pilnować, by się nie przypaliły!

Ciasteczka są mało słodkie (dlatego mi smakują :) ), więc jeśli komuś jest za mało cukru można je posmarować dżemem lub kremem czekoladowym i poskładać razem.

wtorek, czerwca 28, 2011

RYSIO W ATAKU

Mój kochany Synek znalazł sobie świetną zabawę, w którą potrafi bawić się często i zdecydowanie za długo, jak dla mnie. Mojego pęcherza używa jako trampoliny, a żebra służą świetnie do ćwiczeń mięśni ramion. Żołądek natomiast to piłka, którą można fajnie kopać. Rysiu, proszę Cię tylko zostaw pępowinę w spokoju! To nie jest odpowiednia zabawka dla Ciebie.

poniedziałek, czerwca 27, 2011

„SZKOŁA RODZENIA” POD RED. D. ĆWIEK, Wyd. PZWL, Warszawa 2010

Ogólnymi celami szkół rodzenia są ćwiczenia fizyczne kobiet ciężarnych, przygotowanie do porodu obojga rodziców oraz pielęgnacja noworodka. Program szczegółowy różni się w zależności od szkoły.

W Polsce na zajęcia dla przyszłych rodziców uczęszcza zaledwie 20% z nich. W innych krajach Europy odsetek ten jest o wiele większy. Dlaczego u nas jest inaczej? Można podejrzewać, że przeważają względy finansowe. Niestety zajęcia takie nie są tanie, średni koszt całego kursu to ok. 500zł w większych miastach. Niektóre kobiety są aktywne przez całą ciążę i nie mają zwyczajnie czasu na dodatkowe zajęcia. Inne z kolei, muszą leżeć i przebywać w domu. Są też i takie, które twierdzą, że pod wpływem stresu rodzenia i tak nie będą w stanie przypomnieć sobie zaleceń specjalistów ze szkoły.

I właśnie wszystkim tym, którzy nie wybierają się do szkoły rodzenia oraz tym, którzy uczęszczają, lecz potrzebują uzupełnienia zdobytej wiedzy i umiejętności polecam tę książkę. Z pewnością lektura nie przygotuje nas tak dobrze jak warsztaty, lecz dostarczy sporej wiedzy na tematy okołoporodowe. Wszyscy autorzy to praktykujący w Polsce specjaliści od położnictwa oraz rehabilitacji, znający doskonale realia naszych szpitali.

Książka podzielona jest na sześć części: ciąża, przygotowanie do porodu, poród, połóg, karmienie piersią oraz noworodek.

W części pierwszej czytelnicy otrzymają informacje o zmianach ogólnoustrojowych w ciąży, higienie, zasadach odżywiania, zaleceniach przy występujących dolegliwościach oraz badaniach. Ciężarne poznają także ćwiczenia fizyczne, które mogą wykonywać samodzielnie w domu, oczywiście pod warunkiem, że nie ma do tego przeciwwskazań lekarskich. Każde ćwiczenie jest dokładnie i jasno opisane oraz przedstawione na zdjęciach.

Część druga to praktyczne rady dotyczące przygotowania do porodu. Podkreślono tu znaczenie pozytywnego podejścia psychicznego oraz przygotowania fizycznego. Znaleźć tu można także listę niezbędnych rzeczy, które należy zabrać ze sobą do szpitala.

O różnych sposobach porodu, metodach zmniejszania bólu, postępowaniu z noworodkiem po narodzinach, czytelnicy przeczytają w części trzeciej.

Dalej dowiemy się wiele o czasie połogu zarówno po porodzie naturalnym, jak i cesarskim. Jakie wówczas zachodzą zmiany, jakiej opieki wymaga kobieta, jakie problemy mogą się pojawić, jak się odżywiać, by nie zaszkodzić dziecku oraz by szybko dojść do siebie, a także jaka gimnastyka jest zalecana w tym okresie.

Kolejna część to ogromna baza informacji o karmieniu piersią.

Ostatnia już dotyczy noworodka- fizjologicznych stanów przejściowych, pielęgnacji, masażu, pierwszych badań medycznych oraz wyprawki.

Poza rzetelną wiedzą, jaka zawarta jest w tym podręczniku rodzenia, ogromną zaletą jest duża ilość zdjęć uzupełniających treści oraz liczne wykresy i tabelki. Wszystko to sprawia, że podane informacje są bardziej czytelne i zrozumiałe.

Plac zabaw inny niż wszystkie
to projekt adresowany
do dzieci i ich rodziców
jako alternatywa dla „nudnych”
wakacji spędzanych w mieście.
To również uzupełnienie
oferty kulturalnej sezonu ogórkowego.

To próba udowodnienia,
że teatr może cieszyć wszędzie,
także na placach zabaw.
Niecodzienność projektu polega na tym,
że spektakle realizowane są w plenerze,
na placu zabaw, w parku
blisko miejsca zabawy, odpoczynku dziecka.

Najpierw przedstawienie, a potem wspólna,
kreatywna zabawa z jego bohaterami.
W myśl zasady, że dobra zabawa jest możliwa wszędzie,
wystarczy tylko szczypta humoru, pomysł i chęć
ruszymy w szaloną, teatralną podróż...


niedziela, czerwca 26, 2011

„KSIĘGA DZIECI” OSHO, Wyd. Jacek Santorski & Co Agencja Wydawnicza (obecnie Wyd. Czarna Owca), Warszawa 2008


Kilka mądrości Osho dotyczących dzieciństwa:

Dzieci wnoszą smak innego świata, gdyż narodziły się niedawno. Są przybyszami z innego świata. Jest w nich ciągle obecna cisza łona, cisza całego istnienia.”

Dziecko rodzi się z twego ciała, ale nie należy do ciebie. Możesz dziecko obdarzyć miłością, lecz nie możesz mu narzucać swoich poglądów. Nie powinieneś obciążać dziecka swoimi zaburzeniami. Czy możesz wyrazić zgodę na to, by dziecko rozwijało się we własnym rytmie? Czy możesz mu zagwarantować wolność bycia sobą? Jeżeli jesteś na to gotowy, w porządku. Jeśli nie- zaczekaj.”

Najpierw stań się człowiekiem dojrzałym, a potem powołaj na świat potomstwo. Stań się osobą zagłębioną w medytacji, spokojną i wyciszoną. Uwolnij się od neurotycznych konfliktów wewnętrznych. Czekaj na tę chwilę, kiedy staniesz się całkowicie czysty. Wtedy właśnie możesz dać dziecku życie. Gdy się narodzi, będziesz w stanie je kochać. W ten sposób przyczynisz się do powstania lepszego świata.”

Najpierw rozwiń właściwe predyspozycje, zdolności twórcze, radość, celebruj swoje istnienie, a następnie zaproś dziecko. Wtedy będziesz mógł mu przekazać coś wartościowego.”

Pomóż dziecku i ciesz się procesem jego narodzin. Podejdź do tego jak do wielkiego orgazmu.”

Okazując im (dzieciom, przyp. Odkrywczej Mamy) miłość i szacunek, spowodujesz, że nie pójdą w niewłaściwym kierunku.”

Społeczeństwo składa się z ludzi przeciętnych, ponieważ prawie nikt nie podąża za swoim przeznaczeniem. Każdy staje się kimś innym. Nie jest sobą. Cokolwiek taka osoba robi, nie osiąga pełni, nie odczuwa radości ani spełnienia.
Praca wychowawcza rodziców jest niezwykle subtelna i drogocenna. Od niej zależy bowiem całe dalsze życie dziecka. Nie narzucaj dziecku pozytywnego programu. Pomóż mu na wszelkie możliwe sposoby podążać za tym, czego pragnie.”

Żadna matka i żaden ojciec nie chcą, by ich dziecko było nieszczęśliwe. Sądzą, że jeżeli dziecko zostanie profesorem, inżynierem, naukowcem, będzie szczęśliwe. Skąd to wiedzą? Ich dziecko będzie szczęśliwe tylko wtedy, kiedy stanie się tym, kim ma być. Dziecko może jedynie rozwinąć swój potencjał. Dlatego należy stwarzać mu jak najlepsze warunki oraz zapewnić wolność.”

Prawdziwa edukacja uczy cię, jak być autentycznie samym sobą.”

Życie nadało ci taką właśnie godność, wynikającą z twego niepowtarzalnego charakteru. Nie bądź więc naśladowcą. Nie powtarzaj bezmyślnie, nie małpuj. Nie bądź kopią.”

Dzieci są bardziej inteligentne od dorosłych. Należy raczej uczyć się od dzieci, zamiast próbować je uczyć. Porzuć głupie przekonanie, że to ty powinieneś uczyć dzieci. Obserwuj dzieci, dostrzeż ich autentyczność i spontaniczność, ich skupienie. Zauważ, jak są czujne, a jednocześnie pełne sił witalnych i radości. Dzieci są czarujące, wypełnione entuzjazmem.”


czwartek, czerwca 23, 2011

DEKALOG DOBREGO TATY

1. Bądź obecny- będąc fizycznie i psychicznie obecnym w życiu dzieci i żony dajesz im do zrozumienia, że ciekawi i interesuje Cię to, co dzieci myślą, robią i czują, a jednocześnie, że chcesz żeby one poznawały Ciebie jako osobę. Rozmawiaj z dziećmi.

2. Wspieraj mamę, by ta mogła być opiekuńcza wobec dzieci. Jeśli tata jest opiekuńczy wobec mamy, ułatwia jej opiekowanie się dziećmi.

3. Pokazuj, że siła, męskość nie są groźne i niedostępne, ale dają poczucie bezpieczeństwa. Twoja męskość to zdecydowanie, konkretność, decyzja, ale też konsekwencja.

4. Pokazuj dzieciom świat zewnętrzny.

5. Fajnie być we dwoje- będąc z mamą pokazuj, że bycie z kimś choć trudne umożliwia człowiekowi największy rozwój.

6. Wzór wartości i wzorzec relacji partnerskich- tata pokazuje dzieciom jak traktuje mamę. Na tej podstawie dzieci uczą się jakim powinno się być tatą i mężem (chłopcy), jakiego męża i ojca chcą dla siebie i swoich dzieci (dziewczynki).

7. Postawa ojca- czasem jeśli postawa ojca względem matki jest niewłaściwa, dzieci uczą się jakiego ojca nie chcą mieć w przyszłości dla swoich dzieci (dziewczynki) oraz jakim ojcem sami nie chcę być (chłopcy).

8. Rozwiązywanie problemów i konfliktów pokazuje postawę ojca w relacji z żoną. Przykładowo jeśli ojciec skorzysta ze swojej przewagi (jest agresywny, stosuje przemoc), dzieci mogą zrozumieć, że relacja z nim to coś, czego trzeba się bać. Nie można pokazywać tacie, że się go potrzebuje.

9. Różnice między kobietą a mężczyzną- wzajemna postawa rodziców akceptująca obie osoby (kobietę – mamę i mężczyznę - tatę) pokazuje, że z tej "pary" różnorodności można dużo skorzystać, że oba zestawy cech są tak samo wartościowe i potrzebne.

10. Pielęgnuj spokój, bo ten spokój w Twoim domu przełoży się na spokojne życie Twoich dzieci.

środa, czerwca 22, 2011

TORT SACHERA



Jest to kolejny przepis zaczerpnięty z książki „Kuchnia świata” Wyd. Arti i znowu troszkę zmodyfikowany pod nasze kubki smakowe ;) 

Przepis jest na tort o średnicy 23cm, a ponieważ nie miałam takiej tortownicy postanowiłam zrobić małe torciki. Owszem wyszły, lecz napracowałam się przy tym podwójnie lub nawet bardziej.

Tort(-ciki) wygląda(-ją) smakowicie i taki(-e) też jest (są). Nadaje się na każdą okazje, np. na Dzień Ojca, który już jutro.

Niestety tort nie jest polecany kobietom karmiącym piersiom, gdyż zawiera duże ilości czekolady i cukru ;(

Składniki:
150g gorzkiej czekolady
90g roztopionego masła
100g cukru
5 jajek, białka i żółtka oddzielnie
100g mąki
100g konfitury morelowej

Polewa:
15g miękkiego masła
125g czekolady gorzkiej
6 łyżek przygotowanej mocnej kawy
100g cukru pudru
1 łyżeczka esencji waniliowej

Przygotowanie:
Roztop 150g czekolady w bain-marie. Zdejmij z ognia. Odstaw do wystudzenia. Utrzyj masło z cukrem na pianę. Dodaj- po jednym- żółtka, a następnie przestudzoną czekoladę (przestudzoną, ale jeszcze płynną). Dobrze wymieszaj, dodaj po trochu mąkę. Ubij białka na sztywną pianę i połącz ostrożnie z przygotowaną masą. Przełóż ją do otwieranej, NIE wysmarowanej tłuszczem tortownicy. Wstaw na około godzinę do piekarnika nagrzanego wcześniej do temperatury 160 st. C.
Wyjmij z formy po wystudzeniu. Przetnij na pół w poprzek. Posmaruj środkową część konfiturą. Przyłóż do niej drugą część.
Zrób polewę:
rozpuść masło i czekoladę w bain- marie. Dodaj kawę, cukier puder i wanilię. Wymieszaj, by nie było grudek. Posmaruj polewą ciasto. Wstaw na 2 godziny do lodówki.

wtorek, czerwca 21, 2011

„LUŚKA NA PLANECIE DZIECKO” P. HOLTZ, Wyd. Mamuka, Warszawa 2011


Uwielbiam czytać! To chyba widać po ilości i częstotliwości dodawanych recenzji na blogu. Czytam wszystko, co mi wpadnie w ręce (a raczej oczy), choć zdarza się, że nie kończę lektury. Sięgając po „Luśkę na planecie Dziecko” Pauliny Holtz byłam pewna, że nie dotrwam do ostatniej strony. Bo co mi będzie radzić jakaś aktorka (kojarzona z serialem „Klan”)? Myślałam- pewnie napisała, że ciążę przeszła rewelacyjnie, nie miała rozstępów, nie przytyła, a macierzyństwo to sam relaks. Grubo się jednak pomyliłam! Książkę „połknęłam” w całości w jedno popołudnie! I wcale nie znalazłam w niej przesłodzonych opowieści czy cudownych rad.

Autorka przeprowadza liczne rozmowy z różnymi ciekawymi osobistościami, dociekając niczym ODKRYWCZA MAMA jakie są różnice w postrzeganiu macierzyństwa i dzieciństwa dawniej a dziś, jak wygląda poród w USA i w Szwecji, jak zadbać o związek partnerski po porodzie, czy uczęszczanie na zajęcia szkoły rodzenia zapewni lepszy poród oraz czy warto pobierać krew pępowinową. Dostarcza też bazy informacji o odżywianiu w ciąży, przygotowaniu wyprawki noworodka, laktacji, doborze ciuchów ciążowych i o wielu innych rodzicielskich sprawach. A wszystko to przeplatane jest powieścią beletrystyczną o tytułowej Luśce. Jej ciążowe przygody opisane są troszkę w krzywym zwierciadle, co daje czytelniczkom niezłą dawkę śmiechoterapii i zachęca do innego spojrzenia na siebie.

Warto sięgnąć po tę książkę, zamiast czytać nie zawsze kompetentne czasopismo dla przyszłych i młodych rodziców.

niedziela, czerwca 19, 2011

ŻYWIENIE W OKRESIE LAKTACJI

Dziś coś dla kobiet karmiących piersią. Przedstawiam Wam artykuł zaprzyjaźnionej dietetyczki dotyczący odpowiedniej diety w okresie laktacji. Artykuł został napisany specjalnie dla wszystkich ODKRYWCZYCH MAM.

piątek, czerwca 17, 2011

ŚLEDZIE, NIE TYLKO NA POCZĄTEK CIĄŻY ;)

Na początku ciąży miałam zachcianki na śledzie, musztardę i chrzan. Śniły mi się po nocach, czułam ich zapach i smak. Podczas Bożego Narodzenia wszyscy zajadali się świątecznymi wypiekami, a ja wciągałam kolejną porcję śledzi... A od słodkiego mnie odrzucało.

Te śledzie smakują nie tylko ciężarnym. Panowie zajadają się nimi przy mocniejszych trunkach, nadają się też więc na imprezy.

 
Składniki:
0,5 kg matjasów
4 średnie żółte cebule
łyżka cukru
odrobina octu
olej lub oliwa z oliwek
pieprz w ziarenkach
ziele angielskie
liście laurowe

Przygotowanie:
Śledzie namoczyć na kilka godzin. W tym samym czasie cebule pokroić w talarki, wrzucić do miski, dodać łyżeczkę cukru, skropić octem, dodać kilka ziarenek pieprzu, a następnie zmaserować. Gdy śledzie uzyskają odpowiednią słoność (wg uznania), należy pokroić je na ok. 3cm paski. W naczyniu układać warstwy: śledzie, cebula, liść laurowy, pieprz w ziarnach, ziele angielskie i od początku. Zalać olejem lub oliwą z oliwek, by było to nasączone. Zostawić zamknięte na parę dni, najlepiej tydzień.

czwartek, czerwca 16, 2011

MUZYKA DLA MALUSZKA

Muzyka towarzyszy nam od początku ludzkości. Jest ważnym elementem kultury na całym świecie i jak mówi stare przysłowie, „łagodzi obyczaje”. Dlatego już od czasów starożytnych wykorzystuje się ją jako metodę terapeutyczną, czyli pozytywnie wpływającą na zdrowie. Zaś od kilkudziesięciu lat znany jest jej wpływ na jeszcze nie narodzone dziecko.

środa, czerwca 15, 2011

CIASTECZKA IMBIROWE


Przepis zaczerpnęłam z książki „Kuchnia świata” Wyd. Arti, ale troszkę go zmodyfikowałam. 

 

Składniki:
100g masła
100g cukru pudru
1 łyżka płynnego miodu
1 jajko
300g mąki + odrobina do podsypania stolnicy
1/2 łyżeczki cynamonu
2 łyżeczki imbiru w proszku
1 łyżeczka sody

Przygotowanie:
W misce utrzyj masło z cukrem i miodem. Dodaj jajko i dalej ucieraj. Dodaj suche składniki i wymieszaj na gładką masę, która nie powinna się przyklejać do dłoni (może się zdarzyć, że w rzeczywistości zużyjesz trochę więcej mąki niż podałam. Wszystko zależy od tego, jaki jest miód). Ciasto należy odstawić do lodówki na 30 minut. Następnie porządnie (inaczej ciasto może się przyklejać) podsyp stolnicę mąką, rozwałkuj ciasto na ok. 3 mm i wycinaj kształty. Ciasteczka wyłóż na wysmarowanej tłuszczem blasze. Piecz w temperaturze 180 st. C przez ok. 10 minut. Wykładaj z blachy póki gorące!

piątek, czerwca 10, 2011

„SZCZĘŚLIWEJ CIĄŻY! CZYLI POZYTYWNIE O MACIERZYŃSTWIE” D. TIRAN, Wyd. Samo Sedno, Warszawa 2010

                                                          



Poradnik ten otrzymałam w prezencie, a jego tytuł był jednocześnie życzeniami. Było mi więc podwójnie miło!
W książce- jak we wielu innych na ten temat- przeczytacie o ogólnym przebiegu ciąży, bezpiecznym porodzie oraz początkach macierzyństwa. Jednak, tym co ją wyróżnia spośród innych jest- tak jak zapewnia wydawca- „dawka informacji z zastrzykiem pozytywnej energii”. Autorka jest doświadczoną położną, wykorzystującą w swej pracy holistyczne podejście do pacjentki. To znaczy, że dąży do równowagi między ciałem, umysłem i duszą. I rzeczywiście dużo tu o emocjach, samopoczuciu, relacjach z bliskimi oraz o naturalnych terapiach. Bardzo przydatne są rady-krok po kroku- jak przygotować plan porodu (przypominam, że od 7 kwietnia br. kobieta ma prawo rodzić wg sporządzonego przez siebie takie planu), co spakować do szpitala, jakie należą się nam świadczenia macierzyńskie. Zaletą tej publikacji są też zamieszczone z tyłu książki adresy ważnych stron internetowych (polskich oraz anglojęzycznych) dotyczących ciąży i rodzicielstwa.

środa, czerwca 08, 2011

NASZ KOCHANY PUDZIANEK

Byliśmy u lekarza na kontroli. Bąbelek rośnie zdrowo, wreszcie ułożył się główką w dół, a bałam się, że już tego nie zrobi, bo ma za mało miejsca. Ale jednak fiknął i leży sobie do góry nóżkami gotowy do wyjścia. Jestem z niego taka dumna :) Przeraziłam się tylko jednym faktem. W 32. tygodniu Rysiu waży już 2kg, co wydaje mi się bardzo dużo, jak na ten moment! Szczególnie, że w ostatni miesiąc przybrał na wadze cały kilogram. Zawsze myślałam, że dzieci z dużą masą urodzeniową (tzn. powyżej 4kg) rodzą się kobietom, które nie dbały o odżywianie w czasie ciąży i jadły wszystko, co da się zjeść. Dzisiaj przepraszam wszystkie dziewczyny, które urodziły duże dzieci. Już wiem, że to nie prawda, co myślałam. Ja odżywiam się naprawdę racjonalnie, wskaźnik BMI zawsze miałam prawidłowy, jestem też niska, drobna, a urodzę małego Pudziana! Może Rysiu powinien mieć jednak na imię Mariusz? Jak Pudzianowski...

Synku, mamusia oczywiście żartuje. Rośnij i rozwijaj się zdrowo!

poniedziałek, czerwca 06, 2011

PIZZA ZDROWA, BO DOMOWA :)

Ta pizza jest u nas hitem podczas spotkań z rodziną, znajomymi, ale przede wszystkim jest już tradycją każdego weekendu :) Według nas jest ona smaczniejsza nawet od tej z pizzerii. Zresztą spróbujcie i oceńcie sami. Przepis jest na 2 cienkie pizze blachy piekarnikowej.

Składniki:
300 ml wody o temperaturze ok. 37 st. C
7 g suchych drożdży lub ok. 35g świeżych
450 g mąki szymanowskiej
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżka soli

Przygotowanie:
Mąkę przesianą przez sito rozsypujemy na stolnicy, formując kopiec, w środek którego wlewamy wodę i wsypujemy suche drożdże . Delikatnie mieszamy palcami, by połączyły się z wodą. W przypadku świeżych drożdży- należy je najpierw rozpuścić w wodzie, a następnie wlać w dziurę kopca oraz delikatnie wymieszać. Czekamy około 5 minut, by drożdże zaczęły rosnąć. Pojawiające się bąbelki powietrza świadczą o rosnących drożdżach. Następnie wlewamy oliwę z oliwek i wsypujemy sól. Mieszamy wszystkie składniki palcami. Po wstępnym połączeniu się składników, wyrabiamy ciasto dłońmi przez minimum15 minut, podsypując stolnicę mąką. Tak długi czas jest niezbędny, by napowietrzyć ciasto. Musi być ono elastyczne i delikatnie wilgotne, lecz nie klejące się do palców. Sprawdzam to wciskając palec w ciasto, jeśli wróci do poprzedniego kształtu, jest dobrze wyrobione :) Formujemy kulkę i odstawiamy pod przykryciem na minimum 2 godziny do wyrośnięcia. Po tym czasie dzielimy na 2 części. My jedną zamrażamy na następny tydzień, a drugą odstawiamy na minimum jedną godzinę. Po tym czasie ciasto musi być puszyste. Teraz możemy nastawić piekarnik na maksymalną temperaturę. Jeśli jest to 250 st. C to włączamy termoobieg, jeśli macie lepszy piekarnik z wyższą temperaturą wystarczy grzanie góra- dół. W momencie nagrzewania się piekarnika rozciągamy palcami ciasto i wykładamy na blasze. Następnie rozkładamy swoje ulubione składniki, zaczynając oczywiście od sosu. Dopiero po nagrzaniu się piekarnika wkładamy pizze na jeden poziom niżej niż środkowy. Pieczemy 5-8 minut, czyli do zarumienienia się ciasta.

A później już możemy zachwycać się pyszną domową pizzą ;)



niedziela, czerwca 05, 2011

„W OCZEKIWANIU NA DZIECKO” H.MURKOFF, A.EISENBERG, S.HATHAWAY, Wyd. Rebis, Poznań 2007

W czasie ciąży jest wiele sytuacji, które nas zaskakują. Zmienia się funkcjonowanie organizmu kobiety, czasem coś zaboli, pojawi się przykra dolegliwość. A wtedy zaczynamy panikować. W poszukiwaniu odpowiedzi na nasze wątpliwości i strachy przeszukujemy tysiące stron internetowych, kupujemy kilogramy książek, dzwonimy do znajomych ciężarówek lub młodych mam. A wystarczyłoby zaopatrzyć się w jeden porządny poradnik dla przyszłych matek i ojców- „W oczekiwaniu na dziecko”. Znajdziemy w nim wszystko, co powinniśmy wiedzieć o niezwykłych 9 miesiącach. Każdy miesiąc jest szczegółowo opisany: co może odczuwać kobieta, co się dzieje z jej dzieckiem, w jaki sposób będzie przebiegała wizyta u ginekologa, na co zwrócić większą uwagę w najbliższych tygodniach. Zamieszczono tu mnóstwo odpowiedzi na dręczące nas pytania. Swoje wątpliwości być może rozwieją też kobiety przewlekle chore oraz te, u których wystąpiły w ciąży jakieś powikłania. Wiele stron poświęcono również odpowiedniej diecie. Przytoczono tu m.in. badania sugerujące, iż kobiety spożywające duże ilości białka zmniejszają ryzyko wystąpienia cukrzycy ciążowej. Z kolei zasady „Ciążowej codziennej dwunastki” powinny zawisnąć na każdej lodówce ciężarnej. W wielkim skrócie wygląda ona tak:
    Potrzebuję zaledwie 300 kcal dziennie więcej niż przed ciążą
    Spożywam: 3 dawki dziennie białka
    3 dawki dziennie pokarmów z wit. C
    4 dawki pokarmów z wapniem
    3 dawki lub więcej zieleniny, żółtych warzyw i owoców
    2 dawki lub więcej innych warzyw i owoców
    6-11 dawek produktów pełnoziarnistych i roślin strączkowych
    kilka pokarmów bogatych w żelazo
    4 dawki pokarmów pełnotłustych
    Ograniczam pokarmy słone
    Wypijam min. 2 l płynów
    Uzupełniam dietę odpowiednio dostosowanymi preparatami witaminowymi.
By łatwiej było powyższe zasady zastosować można skorzystać z zamieszczonych przepisów kulinarnych.
Obowiązkowo każda przyszła mama, a może też i tata powinni zapoznać się również z rozdziałami opisującymi poród (treści są dostosowane do warunków panujących w polskich szpitalach) oraz o równie ważnym, co ciąża- okresie poporodowym. Na prawie sześciuset stronach znajdziecie jeszcze wiele innych cennych informacji. A kontynuacją tego obszernego przewodnika są tomy opisujące kolejne lata życia małego dziecka.

piątek, czerwca 03, 2011

KSIĄŻKA DZIECIŃSTWA

Podobno Synek słyszy od dawna nasze głosy. Ba, nawet zapamiętuje zdania! Dlatego koniec przeklinania i hałasu przy Brzuszku! Od dawna słuchamy muzyki relaksacyjnej, filmowej, klasycznej, a teraz postanowiłam też codziennie czytać na głos książeczki dla dzieci. Tylko, które wybrać? Moją ulubioną książką dzieciństwa była „Proszę słonia” J. L. Kern oraz wiersze J. Brzechwy. Mam nawet jeszcze egzemplarze ze swoich dziecięcych lat. Więc czytam, uśmiecham się i wzruszam. Brzechwa jest już „przerobiony”.
W naszej biblioteczce czekają też na Małego moje ulubione książki dla dzieci, ale te, które poznałam jako dorosła. Są to „Nowe przygody Mikołajka” oraz „Przygody Misia Paddingtona” wydane przez Wydawnictwo Znak.



Jestem ciekawa, jakie Wy macie ukochane książki z dzieciństwa. Czekam na komentarze!

czwartek, czerwca 02, 2011

BAMBUSOWY PAROWNIK

Kilka miesięcy temu kupiliśmy bambusowy parownik-jak sama nazwa wskazuje-do gotowania na parze. Szukaliśmy go dosyć długo, musieliśmy sporo pochodzić po sklepach i popytać, ponieważ- co dziwne- nie jest to popularny sprzęt kuchenny. Owszem w internecie można kupić wszystko, ale za jaką cenę?! W końcu wyszukany parownik znaleźliśmy w Kuchniach Świata w Starym Browarze w Poznaniu. W zależności od średnicy ceny wahają się w granicach 22zł- 56zł.

By coś upichcić do garnka nalewamy około szklanki wody. Stawiamy na nim parownik z wybranym produktem i gotujemy- warzywa do miękkości, a mięso- aż nie będzie surowe.
W parowniku my gotujemy najczęściej ziemniaczki. Są pyszne, nienasiąknięte wodą, mają ciekawy, troszkę bambusowy smak. Smaczne są również inne warzywa, choć nie polecam gotować brokuła i kalafiora (są twarde). Ugotowane w taki sposób warzywa nie tracą witamin, poza tym świetnie smakują nawet bez soli (dlatego my nie solimy), co podnosi ich walory zdrowotne. Warto spróbować także drobiu oraz wieprzowiny. Tutaj z kolei mięso posypujemy ziołami, lecz znowu nie solimy. Pyszne wychodzą np. pulpeciki! Czytałam, że w parowniku nie powinno się gotować ryb, ponieważ wchodzą w reakcję z bambusem. Sitko nie nadaje się też do gotowania ryżu czy kaszy.
Bambus dłużej nam posłuży jeśli od razu po gotowaniu umyjemy go wodą z płynem i odstawimy do wyschnięcia.

Taki parownik jest świetny dla każdego, kto dba o zdrową kuchnię. Przede wszystkim jednak, przyda się kobietom w ciąży oraz karmiącym piersią.