piątek, grudnia 30, 2011

TEST KLIPSA DO SMOCZKA MAM CLIP


Wg producenta: można szybko i łatwo przypiąć jedną ręką do ubranek; elastyczny pierścień pasuje do wszystkich smoczków i gryzaków MAM; prosty w użyciu; atrakcyjny design.

Wg mnie: bardzo przydatny gadżet. Zakładamy klips zawsze, gdy Rysiu siedzi w foteliku samochodowym, przenosimy go z miejsca na miejsce na naszych rękach lub czasem gdy Młody półleży w wózku. Mam pewność, że gdy wypluje smoczek, nie spadnie on na brudną powierzchnię, lecz zawiśnie na ubranku. Dodatkowo klips ładnie wygląda. System zapinania jest tak zaprojektowany, by dziecko nie było w stanie samo odczepić klipsa.

czwartek, grudnia 29, 2011

TEST WIELORAZOWYCH WKŁADEK LAKTACYJNYCH NADAJĄCYCH SIĘ DO PRANIA NUK


Wg producenta: · Przyjemnie miękkie - miłe w dotyku dzięki wykonanej w 100% z bawełny wewnętrznej warstwie:
· Delikatne dla skóry - wykonane z przewiewnego materiału
· Dają poczucie suchości - zawierają chłonny wkład
· Bezpieczne - zewnętrzna warstwa wykonana z materiału o strukturze siateczki zapobiega przesiąkaniu wilgoci i chroni ubranie przed zabrudzeniem
· Łatwe do wyprania - można je prać w pralce automatycznej i suszyć w suszarce
Ekologiczne - wkładki mogą być używane wielokrotnie
Czyszczenie i użytkowanie:
Uprać wkładki przed pierwszym i każdym kolejnym użyciem.
Wkładki można prać w pralce automatycznej w temperaturze 60°C z dodatkiem łagodnego środka piorącego (należy umieścić je w woreczku). Można je też suszyć w suszarce bębnowej (delikatny program suszenia).
Wkładki przykładać do piersi miękką warstwą wewnętrzną w stronę skóry, natomiast siateczkową warstwą zewnętrzną - w stronę ubrania.

Wg mnie: żałuję, że dopiero teraz je odkryłam! Są super- miękkie, delikatne dla skóry, chłonne i ekonomiczne. Raz wydajesz trzydzieści kilka zł i używasz ich do końca, a jednorazowe ostatecznie kosztują wiele drożej! Są też odpowiedniej wielkości oraz grubości, dzięki czemu nikt ich nie zauważy przez ubranie ;)

środa, grudnia 28, 2011

„OSKAR I RESZTA”, E. Pałczyńska- Winek, Wyd. Złote Myśli, Gliwice 2007


Tym razem sięgnęłam po e-booka. Nie często czytam książki w takiej formie, gdyż rozprasza mnie możliwość surfowania po internecie, sprawdzania poczty, rozmów na gg i skipe, czytania blogów, pisania postów itd. Tym razem inne internetowe zajęcia przerywałam, by poczytać e-book'a. Uważajcie więc jeśli pracujecie zawodowo przy komputerze, bo z „Oskarem i resztą” można się zapomnieć i zamiast pracować, dobrze się bawić.

Oskar i reszta” to zbiór przezabawnych opowiadań o życiu codziennym widzianym oczami małego dziecka. Pojmowanie świata przez Oskara doprowadza jego rodziców do szaleństwa, a mnie przypominają się liczne podobne doświadczenia z dziećmi. I znowu okazuje się, że dorośli i dzieci mogą inaczej pojmować sens codziennej higieny, relacji z rodzeństwem czy rówieśnikami, zastosowanie różnych przedmiotów, obowiązki domowe itp.

Muszę wspomnieć, że wszystkie opowiastki tu zamieszczone są autentycznymi historiami, czasem tylko lekko zmienionymi. Aż zazdroszczę autorce pomysłu i umiejętności, a Oskarowi kreatywnej mamy.

Polecam :
  • rodzicom zmęczonym, którzy szukają pozytywnych aspektów rodzicielstwa,
  • rodzicom spełnionym w swojej roli,
  • smutasom,
  • miłośnikom „Mikołajka”, „Koszmarnego Karolka” itp.,
  • wszystkim dzieciom,
  • tym, którzy szukają lektury na rodzinne wspólne czytanie ;)

czwartek, grudnia 22, 2011

Pielęgnacja odmładzająca Lirene

Nie masz pomysłu na prezent? Nowe produkty z serii Lirene Pielęgnacja Odmładzająca odpowiadają na najważniejsze potrzeby pielęgnacyjne kobiecej skóry po 40, 50 i 60 roku życia. Kremy stworzone zostały z myślą o kobietach, które poszukują prostych a zarazem skutecznych rozwiązań pielęgnacyjnych, opartych na składnikach znanych ze swego sprawdzonego działania przeciwstarzeniowego. Kosmetyki widocznie odmładzają i regenerują skórę twarzy, spłycają nawet utrwalone zmarszczki oraz bruzdy. Formuły kremów przeznaczone są do stosowania jednocześnie na dzień i na noc.

ANTI-AGING Odmładzanie Lirene




 Seria Anti-anging to kosmetyki redukujące istniejące zmarszczki i zapobiegające powstawaniu nowych. Zawierają składniki, które selektywnie i powoli uwalniają się w głąb skóry, działają dłużej i skuteczniej. Kosmetyki wspomagają proces odnowy naskórka i wpływają na poprawę naturalnych funkcji ochronnych skóry. Przekonaj się jak działają!

wtorek, grudnia 20, 2011

TEST INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCEGO BALSAMU DO CIAŁA ORAZ ŻELU DO HIGIENY INTYMNEJ DLA KOBIET W CIĄŻY I W OKRESIE KARMIENIA PHARMACERIS M


Kiedy byłam w ciąży, oprócz balsamu przeciw rozstępom chciałam używać balsamu nawilżającego do pozostałych partii ciała ;) W ciągu tych 9 miesięcy bardzo dbałam, by kosmetyki nie zawierały niebezpiecznych dla maluszka składników (szczególnie niebezpieczny jest Benzophenone- 3). Szukałam w drogeriach oraz w aptece, ale niczego specjalnie przygotowanego dla „ciężarówek” nie znalazłam. Tymczasem niedawno wreszcie pojawił się na rynku balsam nawilżający oraz żel do higieny intymnej znanej i uwielbianej przeze mnie i wiele innych kobiet marki Pharmaceris. Produkty przeznaczone są także dla kobiet karmiących, które- jak w okresie ciąży- muszą uważać i wybierać tylko bezpieczne kosmetyki.
Zapraszam na test.



INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCY BALSAM DO CIAŁA DLA KOBIET W CIĄŻY I W OKRESIE KARMIENIA PHARMACERIS M

Wg producenta: nawilżający balsam do ciała zapewnia bezpieczną i skuteczną pielęgnację skóry kobiet w ciąży i okresie karmienia. Bogata formuła balsamu zawiera 3% urea (mocznik) zapewniając natychmiastowe i długotrwałe nawilżenie. W połączeniu z cennymi składnikami lipidowymi i delikatnie natłuszczającymi przywraca skórze elastyczność oraz zwiększa zdolność i wytrzymałość skóry na rozciąganie. Skóra łatwiej przystosowuje się do zachodzących zmian w okresie ciąży i po porodzie. Masło Shea oraz olej z awokado przeciwdziałają wysuszaniu skóry, łagodzą swędzenie i uczucie napięcia. Dzięki zawartości squalanu, który wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry, balsam minimalizuje ryzyko powstania podrażnień. Przebadano klinicznie pod kontrolą lekarzy ginekologów. Dostosowany do wymagań skóry kobiet w ciąży i po porodzie.

Wg mnie: balsam wystarczająco nawilża moją skórę- jest miękka i wygładzona. Łatwo się rozprowadza, szybko się wchłania. Konsystencja przypomina krem- nie jest ani gęsta, ani wodnista. Zapach jest lekko wyczuwalny, a po wchłonięciu właściwie ulatnia się. Nie zawiera niebezpiecznego a często obecnego w kosmetykach Benzophenone- 3.

ŻEL DO HIGIENY INTYMNEJ DLA KOBIET W CIĄŻY I W OKRESIE KARMIENIA PHARMACERIS M

Wg producenta: wyjątkowo delikatny żel myjący o kwaśnym pH z kwasem mlekowym zapewnia skuteczną higienę oraz pielęgnację okolic intymnych zmniejszając ryzyko infekcji i podrażnień. Wyciąg z kwiatu wiciokrzewu ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne przynosząc natychmiastowe ukojenie i uczucie świeżości. Olej canola łagodzi podrażnienia, zaczerwienienia oraz objawy pieczenia, pomaga w procesie gojenia ran i regeneracji skóry. Żel przywraca naturalne kwaśne pH oraz utrzymuje równowagę mikrobiologiczną miejsc intymnych. Nawilżające właściwości gliceryny oraz alantoiny skutecznie zapobiegają wysuszaniu śluzówki, koją i łagodzą podrażnienia. Dostosowany do wymagań skóry kobiet w ciąży, w czasie połogu i po porodzie.
Płyn został przebadany z udziałem kobiet w ciąży, w czasie połogu i karmiących w Instytucie Matki i Dziecka. Przebadany klinicznie pod kontrolą lekarzy ginekologów.

Wg mnie: tak jak w przypadku balsamu, i tu zapach jest tylko lekko wyczuwalny. Żel dobrze się pieni, rozprowadza. Nie podrażnia, nie uczula, nie wysusza miejsc intymnych. Przyjemnie odświeża. Wyciąg z wiciokrzewu może przyspieszać gojenie się rany po porodzie oraz zapobiegać podrażnieniom lub infekcjom, o które nie trudno w okresie karmienia (jak powiedział mój ginekolog, miejsca intymne wracają do równowagi sprzed ciąży dopiero po skończeniu laktacji. Jak widać, wszystko jest ze sobą powiązane).

poniedziałek, grudnia 19, 2011

KANADYJSKIE CIASTECZKA PIERNIKOWE

                         Tak wyglądają ciastka po wyjęciu z piekarnika :)

Składniki:
350 g mąki
90 g cukru (lub troszkę mniej, jeśli ktoś woli mniej słodkie)
1/4 szklanki syropu klonowego
jajko
esencja pomarańczowa
20 g mieszanki piernikowej
0,5 łyżeczki mielonego imbiru
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Przygotowanie:
Syrop klonowy, masło i cukier rozpuścić na małym ogniu w małym garnuszku, a następnie ostudzić. W osobnej misce wymieszać mąkę z przyprawami, imbirem, proszkiem, jajkiem, esencją pomarańczową i na końcu z ostudzonym syropem z masłem. Wyrobić gładką, miękką kulę i włożyć na 2 godziny do lodówki. Po tym czasie, nagrzać piekarnik do 180 st. C. Na oprószonym mąką blacie rozwałkować kawałek ciasta na ok. 2-3 mm i wykrawać kształty. Ciasteczka ułożyć na wysmarowanej tłuszczem blaszce i piec ok. 7-10 minut. Ciasta udekorować na drugi dzień. Można je przechowywać w metalowej puszce.

sobota, grudnia 17, 2011

„CZARODZIEJE MOGĄ WSZYSTKO”, D. Chwiejczak, Wyd. Galaktyka, Łódź 2009


Mamy oto polskiego „Harrego Pottera”, a nawet jego lepszą wersję.

Dziewczynka o imieniu Su jest uczennicą klasy V szkoły podstawowej oraz -po godzinach- adeptem sztuki magii. Zachęca swoich nowo poznanych kolegów i koleżanki do odkrywania świata czarów. Przyjaciele odkrywają wspólnie, że na wiele codziennych spraw można mieć wpływ za pomocą swojego myślenia i odpowiedniego podejścia. Poznają i starają się wcielić w życie 10 Reguł Wielkiej Księgi Czarów, które w skrócie brzmią tak:
1. „Kto czuje się czarodziejem- jest czarodziejem”.
2. Poznaj swoje myśli i uczucia.
    3. Panuj nad czasem.
    4. Poznaj samego siebie- o czym marzysz, do czego dążysz, co sprawia, że czujesz się szczęśliwym?
    5. „Naucz się działać”.
    6. „Ciesz się życiem i śmiej się przy każdej okazji”.
    7. Bądź systematyczny.
    8. „Odkrywaj to, co pozornie wydaje się niemożliwe”.
    9. „Naucz się panować nad negatywnymi emocjami”.
    10. „Jeśli czegoś pragniesz, musisz poświecić się temu bez reszty”.

Jak zapewne zauważyliście, te czary to tak naprawdę zasady na harmonijne i świadome życie. Pamiętając o nich codziennie, możemy stać się szczęśliwy ludźmi, którzy osiągają to, czego sami pragną.

„Czarodzieje mogą wszystko” to piękna powieść nie tylko dla młodzieży, uderzy także w serca dorosłych. A do jej zakupu, oprócz interesującej treści, powinno też zachęcić piękne wydanie- twarda oprawa, malowane ilustracje, prosta czcionka, a wszystko to na dobrym gatunkowo papierze.

czwartek, grudnia 15, 2011

„OTUCHA ZMIENIA WSZYSTKO”, J. C. Maxwell, Wyd. Logos, Warszawa 2011


Otucha pozwala iść do przodu
Otucha sprawia, że stajemy się lepsi
Otucha dodaje nam nadziei
Otucha zmienia życie
Zachęta umacnia zespół
Otucha wiedzie do rzeczy wielkich”

Pamiętacie jak się czuliście, gdy ktoś dla Was ważny skrytykował to co robicie? Czy dzięki krytyce byliście bardziej zmotywowani do działania?

Wolicie spotykać się z ludźmi krytykującymi wszystko i wszystkich naokoło, czy z tymi, którzy często mówią nam komplementy, są uśmiechnięci, bije od nich pozytywna energia?

Śmiem podejrzewać, że jesteście w większości i dostajecie chęci do życia dzięki pochwałom, uśmiechom oraz pozytywnego nastawieniu. Mam jednak wrażenie, że w świecie współczesnym coraz trudniej o serdeczność, miłe gesty, zrozumienie, empatie, prawdziwą przyjaźń. Ludzie nastawieni są na rywalizację, materializm, egocentryzm, obierając sobie za narzędzie agresję słowną lub co gorsza fizyczną. I jak tu znaleźć osobę serdeczną i godną zaufania?

Wiele badań psychologicznych potwierdziło znaną od wieków tezę, iż dobro powraca. Będąc dla kogoś życzliwym, otrzymujemy w zamian często to samo.

Inne badania dowiodły, iż chorzy otrzymujący wsparcie psychiczne wracali do zdrowia częściej i szybciej.

Miłe słowa mają magiczną moc. Dodawanie innym otuchy nie jest trudne, a może zdziałać cuda. I właśnie o tym napisał J. C. Maxwell w książce pt. „Otucha zmienia wszystko”. Odnajdą w niej coś dla siebie zarówno ci, którzy szukają nadziei oraz ci, którzy chcą ją dawać innym.

Książka jest pięknie wydana- twarda oprawa, atrakcyjna oprawa graficzna, dedykacja z miejscem do podpisu- wszystko to sprawia, że publikację chce się podarować bliskiej nam osobie. Polecam np. jako prezent gwiazdkowy!

środa, grudnia 14, 2011

TEST NAJCIEŃSZEGO SMOCZKA NA ŚWIECIE MAM


Wg producenta: najcieńszy (2.28mm) smoczek na świecie!
  • Dento-Flex® - 60% cieńsza i trzy razy bardziej miękka szyjka smoczka
  • wyjątkowo delikatny dla skóry dziecka
  • ortodontyczny kształt smoczka
  • w zestawie pudełko na smoczek
  • zatwierdzony przez ICMRS2
  • NOWOŚĆ! Funkcja samosterylizacji w mikrofalówce
Wg mnie i Rysia: kiedy Młody skończył 3 miesiące nadszedł czas na zmianę smoczka. Wybrałam najcieńszy smoczek na świecie MAM (0- 6 miesięcy) z nadzieją, że Synek nie będzie miał w przyszłości problemów ze zgryzem. Ale to się dopiero okaże za kilka lat. Bałam się, czy Rysiu zaakceptuje inny kształt smoczka, bo jak wiadomo dzieci nie zawsze wybierają to co my (przypomina mi się przygoda z dopasowaniem odpowiedniej butelki. To nie były łatwe chwile!Kilka butelek poszło do kosza). Jednak Rysiu od razu polubił nowego „smoka” i nie było z tym żadnego problemu! Fajną sprawą w tym smoczku jest łatwość sterylizacji. Można to zrobić w mikrofalówce lub tradycyjne- w obu przypadkach wkładamy smoczek do pudełka, zalewamy wodą do wyznaczonej kreski i albo musi to być wrzątek (metoda tradycyjna), albo wkładamy do mikrofali i nastawiamy na 3 minuty. Poza tym pudełko ze smoczkiem można wrzucić do torebki lub kieszeni- jest to super wygodne i higieniczne :) Smoczek ma też atrakcyjny wygląd, jest dostępny w 3 kolorach. Do smoczka można dokupić klips z tasiemką także firmy MAM, ale o tym produkcie napiszę wkrótce!

A tak wygląda mój słodziak, kiedy śpi ze smoczkiem MAM:


Jeżeli chciałybyście zakupić produkty firmy MAM BABY skorzystajcie z 10% rabatu. U dołu strony mojego bloga (pod wszystkimi postami) znajduje się baner promocyjny. Wystarczy na niego kliknąć, by wejść od razu do sklepu on-line MAM BABY. Podane ceny będą już uwzględniać rabat ;)

wtorek, grudnia 13, 2011

„RODZINNYCH CIEPŁYCH ŚWIĄT”, M. Prus, Wyd. Muza, Warszawa 2011


Sięgając po tę książkę spodziewałam się wzruszającej i ciepłej świątecznej opowieści. Tak sugerował tytuł. Tymczasem okazał się on paradoksem, gdyż autorka porusza tą ciemną stronę świąt.

Lena i Kamila to siostry, mające swoje rodziny. Każda z nich jest na swój sposób nieszczęśliwa. Obie trwają w nieudanych związkach, nie mając odwagi odejść. Każda z tych kobiet -w święta szczególnie- zaciska zęby i stara się nie doprowadzać do nieporozumień. Jak im się to udaje?

Kamila ma syna oraz męża pantoflarza, na którego wiecznie narzeka. Zazdrości wszystkim naokoło, będąc przekonaną, że innym wiedzie się lepiej. Święta spędzają zwykle tak samo, czyli przed telewizorem, przy suto nakrytym stole, w kameralnym gronie. Lena natomiast jest mamą 2 córeczek oraz żoną nieobliczalnego faceta.

Mamy okazję śledzić losy tych dwóch rodzin przez 7 kolejnych lat. Zmieniają się relacje między nimi, miłość małżeńska gaśnie, zaczynają się coraz poważniejsze problemy. Czytając książkę zdałam sobie sprawę, że takie święta są rzeczywistością w wielu domach, lecz o tym się nie mówi. Jest to tabu, gdyż domowe brudy pierze się w swoich czterech ścianach.

Warto przeczytać powieść; pomyśleć o swoich bliskich, docenić to, co się ma, a zmienić, to co się da; postarać się, by nasze życie potoczyło się inaczej, niż życie bohaterek. Niech ich los będzie tylko przestrogą, a nie opowieścią o nas samych...

poniedziałek, grudnia 12, 2011

TEST ZABAWKI- „OGRÓDEK ZABAW 5 W 1” LITTLE TIKES


Wg producenta: wiek: 0m – 36m, wymiary: 54x54x39cmPozycja 1: Tradycyjny ogródek do zabawy z zawieszonymi zabawkami.
Pozycja 2: Siedzące miejsce do zabawy.
Pozycja 3: Pozwala dziecku wesprzeć się samodzielnie podczas zabawy dzięki zamontowanej szerokiej poprzeczce.
Pozycja 4: Stolik do zabawy zamienia się w blat, dzięki czemu dzieci mogą usiąść i rysować.
Pozycja 5: Sztaluga - blat może być ustawiony pod kątem. Zawiera 12 punktowy nastawny i zamykający mechanizm.
3 baterie AA w komplecie, mogą wymagać wymiany.

Wg mnie i Rysia: Młody jest zadowolony, choć jeszcze nie zawsze dosięga do zabawek. Ale lubi się przy tym gimnastykować, więc jak się weźmie, to wkrótce sam będzie mógł włączać melodyjki. Podobają mu się kolory zabawki, światełka, dźwięki (mnie się wydają głośne, ale Rysio nie jest przestraszony, a wręcz zadowolony) oraz możliwość manipulacji wieloma elementami (choć jak wspomniałam, nie zawsze jeszcze się udaje). Ogródek zabaw przysuwam, gdy synek siedzi w leżaczku lub leży na kocu. Zabawka moim zdaniem jest bezpieczna, sprawia frajdę, daje wiele możliwości rozrywki, więc nie powinna się szybko znudzić, dostosowuje się do różnych umiejętności i potrzeb dziecka, pomaga rozwijać. Stymuluje zmysł wzroku, słuchu i dotyku.

Będziemy z Synkiem próbować różnych wariantów zabaw i proponowanych przez producenta pozycji. Mały będzie się bawił, a ja będę polować z aparatem. Co z tego wyjdzie? Możecie nas śledzić na blogu.

sobota, grudnia 10, 2011

„JULEK I MAJA W LABIRYNCIE”, A. Grabowska- Grzyb, Wyd. Akapit press, Łódź 2011


O uzależnieniu dzieci i młodzieży od komputera mówi się coraz więcej, lecz ciągle za mało. A problem jest poważny. Więcej na ten temat można przeczytać na przykład  tutaj , a tymczasem przejdę do recenzji powieści dla dzieci, poruszającej ten wątek.

Julek jest przeciętnym uczniem, który ma czasem problemy w szkole, szczególnie z matematyką. Jeśli przyniesie do domu pochwałę lub dobry stopień, w nagrodę może pograć w grę komputerową. Bardzo się więc stara, gdyż uwielbia taką rozrywkę. Nawet marzy, by życie było takie samo jak przedstawiane w grach. Pewnego razu wirtualny świat wciąga go do siebie. I to dosłownie. Chłopiec staje się bohaterem ulubionej gry, a jego zadaniem jest zdobywanie kolejnych poziomów zaawansowania. Na początku Julek jest tym zachwycony! Jednak stan euforii trwa krótko. Pragnie wrócić do rzeczywistego świata, co nie podoba się fikcyjnym bohaterom. Na ratunek przybywa mama oraz siostra. Jak poradzą sobie z powrotem do codzienności?

Autorka połączyła fabułę książki do wyjaśnienia dzieciom pracy ludzkiego mózgu. Pomysł dosyć ciekawy, lecz moim zdaniem opisy anatomii i fizjologii układu nerwowego są przedstawione trudnym językiem, którego 9- 11- latek może nie zrozumieć. Chyba, że fascynuje się funkcjonowaniem organizmu i marzy, by zostać w przyszłości np. lekarzem.

piątek, grudnia 09, 2011

„CYFERKI”, J. Cygan, Wyd. Czerwony Konik, Kraków 2011


Od kilku dni dostępne jest w księgarniach najnowsze dzieło Jacka Cygana. Dlaczego piszę, że to dzieło? Jestem pewna, że wcześniej czy później trafi ono do szkolnych podręczników nauczania początkowego.

„Cyferki” to zabawny wiersz o cyfrach właśnie. Tekst doskonale obrazuje ich zapis, a proste ilustracje ułatwiają zapamiętanie ich wyglądu. Dzieci mogą się przy tym doskonale bawić, a nauczyciele i rodzice mają świetną pomoc podczas pierwszych lekcji matematyki.

Książeczka ma mały format oraz tekturowe strony, z przewracaniem których poradzą sobie nawet małe rączki.

środa, grudnia 07, 2011

PASTA ŚLEDZIOWA


Zamiast ciągle jeść kanapki z szynką lub serem, wypróbowałam pastę śledziową z książki z 1970 roku pt. „Od Ananasa do Ziemniaka” I. Gumowskiej. Połączenie śledzia z kiełbasą trochę mnie przerażało, ale ostatecznie się przekonałam.

Składniki:
250 g matjasów
75 g kiełbasy
1 ugotowane na twardo jajko
natka pietruszki
70 g cebuli
70g kwaśnego jabłka
kilka łyżek śmietany 18% (ilość wg uznania)
pieprz
sok z cytryny z

Przygotowanie:
Śledzie wymocz, by nie były za słone. Do miski wrzuć matjasy, kiełbasę, jajko na twardo, cebulę, obrane ze skórki jabłko i zmiel blenderem. Na końcu dodaj posiekaną pietruszkę, śmietanę, skrop cytryną i dopraw pieprzem.

Pasta smakuje nie tylko z chlebem, ale także z ugotowanymi ziemniakami w łupinach.

wtorek, grudnia 06, 2011

„MNICH, KTÓRY SPRZEDAŁ SWOJE FERRARI”, R. S. Sharma, Wyd. Galaktyka, Łódź


Pewien odnoszący sukcesy adwokat doznaje ataku serca. Lekarz daje mu do zrozumienia, że musi wybrać- albo wkrótce praca ponad normę go wykończy, albo zwolni tempo, przedłużając życie. Ten właśnie moment staje się przebudzeniem mężczyzny. Postanawia rzucić pracę i wyrusza do Indii w poszukiwaniu sensu swojej egzystencji. Przez prawie trzy lata pobiera nauki u Wielkich Mędrów Sivany, którzy „odmładzają go zewnętrznie” oraz sprawiają, że „staje się dojrzalszy wewnętrznie”.

Książka ta to powieść o poznawaniu samego siebie oraz drodze do szczęścia wewnętrznego. To kopalnia mądrości Wschodu skierowana do ludzi Zachodu. To lekcja harmonijnego życia. To książka, do której się wraca, a za każdym razem odkrywa coś nowego.

Jeśli czasem zastanawiacie się nad sobą i swoim życiem, chcecie coś zmienić, jednocześnie nie lubicie czytać poradników, a szukacie niegłupich wskazówek- wyruszcie w podróż w poszukiwaniu siebie z „Mnichem, który sprzedał swoje Ferrari”.

poniedziałek, grudnia 05, 2011

TEST SZMATEK DO MYCIA TWARZY MAVERO (myjki do zadań specjalnych)



wg producenta: sprawdza się podczas kąpieli, po posiłkach oraz jako drobny prezent. 6 szt. w opakowaniu pozwala na pielęgnację skóry dziecka w ciągu całego dnia. Przystosowane do prania w pralce. Zachowują właściwości przez długi czas nawet podczas intensywnego użytkowania. Skład: 100% bawełny. Wymiary: 20cm x 20cm

wg mnie: nie jestem w stanie policzyć ile już paczek chusteczek higienicznych zużyliśmy do wycierania twarzy Rysia. Same wiecie, jak często trzeba to robić. Mając te szmatki (nie podoba mi się ta nazwa! Szmatki są do podłogi, a to jest coś zupełnie innego!) produkujemy mniej śmieci, więc stajemy się modnymi ostatnio EKO-rodzicami ;) Ściereczki te są mięciutkie i na pewno milsze w dotyku niż chusteczki. Gdy są już brudne, wystarczy je przeprać ręcznie lub w pralce i wysuszyć. W opakowaniu jest ich 6, więc zawsze jakaś jest pod ręką. A poza tym, nadają się też jako myjki do ciała podczas kąpieli. Fajna rzecz, polecam. 

Myjki  do zadań specjalnych można kupić tutaj.

czwartek, grudnia 01, 2011

„MRÓWKA W WIELKIM MIEŚCIE”, D. Safier, Wyd. Galaktyka, Łódź 2009


Jeśli szukacie dobrej, lekkiej, ale jednocześnie mądrej powieści, proponuję Wam właśnie tę. Wciąga od pierwszych stron.

Mrówka w wielkim mieście” należy do serii Zapach pomarańczy Wydawnictwa Galaktyka. Są to opowieści o poznawaniu samego siebie i o odnajdywaniu sensu życia wśród codziennych zdarzeń.

Główna bohaterka- Kim jest znaną niemiecką dziennikarką. Ostatnie lata poświęciła wyłącznie karierze, zaniedbując córeczkę i męża. Po otrzymaniu prestiżowej nagrody ginie w dosyć dziwny sposób, by po chwili odrodzić się jako mrówka. W jakim celu przeszła reinkarnację? Czy już zawsze pozostanie mrówką?

Prawdziwa miłość, która jest w stanie znieść wszystko; szansa na zmianę swojej duszy; kariera kontra bliskie osoby; przyjemność kontra trudy bycia z rodziną... to w wielkim skrócie o czym jest ta książka. Do tego mnóstwo zaskakujących momentów, dowcip, kreatywność i mądrość autora.

Przyznam się Wam, że baaaardzo dawno nie delektowałam się tak książką! Często zatrzymywałam się nad przeczytaną treścią i poddawałam refleksji...

Chciałabym czytać więcej takiej literatury. I chciałabym, byście też na taką trafiały, bo przecież my- matki nie mamy czasu na bzdury (dlatego na swoim blogu, polecam tylko to, po co warto sięgnąć)! Polecam dla Was lub na prezent, ale później koniecznie pożyczcie, by przeczytać.

środa, listopada 30, 2011

TEST GRYZAKA MAM BABY


wg producenta: gryzak zabawka
  • łagodzi ból towarzyszący wyżynaniu się zębów
  • wyjątkowa konstrukcja
  • ortodontyczny kształt
  • atrakcyjny design
  • specjalne zagłębienia w uchwycie ułatwiające dziecku trzymanie
  • prosty w użyciu
  • po schłodzeniu utrzymuje niską temperaturę przez bardzo długi czas
  • trzy różne powierzchnie do gryzienia
wg mnie i Rysia: u Młodego zaczął się chyba proces ząbkowania. Ładuje sobie bo buzi wszystko co chwyci i pociera tym dziąsełka. Czasem wkłada sobie palce, ale tak głęboko, że powoduje to odruch wymiotny (dobrze jednak, że sam odruch!). Staramy się to kontrolować i podawać mu gryzaki. Gryzak Mam, który Wam polecam dostosowany jest dla maluchów od 4. miesiąca życia. Ma atrakcyjne wyraziste kolory, ale przede wszystkim jego kształt sprawia, że łatwo nim manipulować. Dla niemowlaka to ważne! Rysio może go kąsać każdy jego fragment, a najbardziej lubi te owalne :) A ile przy tym pisków i jęków! Zresztą zdjęcia mówią same za siebie...


Jeżeli chciałybyście zakupić produkty firmy MAM BABY skorzystajcie z 10% rabatu. U dołu strony mojego bloga (pod wszystkimi postami) znajduje się baner promocyjny. Wystarczy na niego kliknąć, by wejść od razu do sklepu on-line MAM BABY. Podane ceny będą już uwzględniać rabat ;)

wtorek, listopada 29, 2011

„LICZY SIĘ DZISIAJ”, J. C. Maxwell, Wyd. Logos, Warszawa 2011

(...) oprócz dnia dzisiejszego nie mamy nic. Na wczoraj jest za późno. Jutra nie możemy być pewni. I właśnie dlatego liczy się dzisiaj”.

J. C. Maxwell jest cenionym amerykańskim ekspertem do spraw przywództwa. Pracuje ze sportowcami, przedsiębiorcami, marketingowcami i innymi, chcącymi odnieść sukces. Jego książki na całym świecie rozchodzą się jak świeże bułeczki.

Nie żebym pchała się do jakiegoś wielkiego sukcesu, ale chciałam zapoznać się z tym, co ma do zaoferowania swoim czytelnikom ów Maxwell.

W książce „Liczy się dzisiaj” opisuje on jak odnieść zwycięstwo nie tylko w biznesie, ale w każdej dziedzinie życia. Jego wskazówki wydają się proste i całkiem sensowne. Na pewno nie można o nich powiedzieć, że są w stylu „powstrzymuje cię tylko siła grawitacji” ;) . Oprócz porad autora, znajdziemy dużo przykładów oraz ćwiczenia przybliżające nas do triumfu.

Poradnik adresowany jest nie tylko do mających dość swojego życia według maksymy „co masz zrobić dzisiaj, zrób pojutrze”, ale do każdego kto ma ochotę popracować nad sobą.

poniedziałek, listopada 28, 2011

TEST WODOODPORNEGO PRZEŚCIERADŁA LUX – TENCEL Z GUMKĄ- MAVERO

wg producenta: prześcieradła z gumką LUX wykonane są z unikalnej tkaniny TENCEL, której włókna są delikatne jak jedwab, przewiewne jak len i bardziej chłonne od bawełny. Wyjątkowa zdolność absorbcji wilgoci TENCEL zapewnia przyjemny sen nawet w upalne noce. Ograniczona wilgotność w naturalny sposób, bez użycia żadnych środków chemicznych, które mogą podrażniać skórę, hamuje także rozwój bakterii, pleśni i roztoczy. TENCEL jest naturalnie higienicznym włóknem wytwarzanym z biodegradowalnej celulozy drzewnej. Drewno wykorzystywane do jego produkcji pochodzi ze specjalnych farm działających w zgodzie ze standardami ekologicznymi. 
Warstwa poliuretanowa, która dyskretnie, ale skutecznie chroni materac przed zmoczeniem, działa także jako bariera antyalergiczna – skutecznie chroni przed roztoczami, które przyczyniają się do występowania u dzieci astmy i kataru siennego.
Dzięki swojej sprężyctości prześcieradło idealnie dopasowuje się do materaca!
Specyfikacja:
  • 100% tencel z warstwą poliuretanową
  • można prać w pralce w 60° i wirować
  • włókna spełniające wymogi Oeko-Tex Standard 100 (Class 1), tzn:
    • nie zawierają żadnych czynników rakotwórczych, żadnych barwników azowych, które mogą odszczepiać aryloaminę z grupy MAK III A1 i III A2 oraz żadnych barwników alergizujących,
    • zostały przebadane na obecność pestycydów i chlorofenoli, a ich zawartość nie przekracza dopuszczalnych wartości,
    • zostały przebadane na ewentualną obecność wolnych metali ciężkich, a ich zawartość nie przekracza dopuszczalnych wartości,
    • nie zawierają formaldehydu lub zawierają go poniżej wartości ustalonej w deklaracji (lub prawnie dopuszczalnych),
    • wartość pH odpowiada wartościom naszej skóry,
    • nie zawierają żadnych przenośników chloroorganicznych,
    • nie zawierają żadnych wykończeń biocydami ani środkami trudno palnymi,
    • przebadano na obecność związków cynoorganicznych, a ich zawartość nie przekracza dopuszczalnych wartości.
wg mnie: dokładnie pamiętam pierwsze godziny w domu z Rysiem po powrocie ze szpitala. Wszystko przygotowane, nowiutkie, czyściutkie, pachnące. Kiedy nadszedł czas przewijania, położyliśmy naszego maluszka na przewijaku. Gdy tylko zdjęliśmy Młodemu pieluszkę, ten siknął pokaźną fontanną! Nas z Mężem nie trafiło, ale za to świeżo przygotowana pościel, w której Młody nawet nie zdążył się zdrzemnąć, była mokra. Najbardziej ucierpiał materac :( Od tamtej chwili już go zabezpieczam. Do tej pory wkładam pod prześcieradło foliową ceratkę. Niestety każdy ruch Rysia jest słyszalny, co dokucza szczególnie w nocy. Poza tym, cerata często się zsuwa i trzeba ją poprawiać. Nie jestem więc z niej zadowolona. Od niedawna mamy jednak prześcieradło wodoodporne firmy Mavero. Produkt jest genialny! Rzeczywiście jest całkowicie wodoodporny. Nie szeleści, więc nie słychać każdego ruchu dziecka. Materiał z zewnątrz jest miękki i przyjemny w dotyku, bardzo ładnie wygląda, natomiast od strony materaca jest pokryty specjalną warstwą chroniącą przed wilgocią. Ponadto prześcieradło ma gumkę, która sprawia, że się nie zsuwa z łóżeczka. Zdecydowanie polecam ten produkt! Dopiero teraz uważam, że jest to zakup obowiązkowy, ale lepiej późno, niż wcale!

Prześcieradło można kupić tutaj

niedziela, listopada 27, 2011

„UŚMIECHNIJ SIĘ”, Z. Ziglar, Wyd. Logos, Warszawa 2010


Książka zawiera kilkadziesiąt autentycznych anegdot podnoszących na duchu nie tylko pesymistę, ale każdego kto potrzebuje miłego słowa. A któż z nas go czasem nie potrzebuje? Poza tym, że „przypowiastki”- jak nazywa je autor- wywołują uśmiech na twarzy, są także całkiem mądre. Każda niesie ze sobą jakieś przesłanie.

Najlepiej czytać jedną opowiastkę dziennie. Właściwie można by z nich stworzyć kalendarz, na każdy dzień lub chociaż tydzień. Jeden tekst z tej książki i życie staje się prostsze.

„Uśmiechnij się” przeczytałam po kolejnej nieprzespanej nocy, w wolnej chwili między karmieniami i powiem Wam, że od razu poprawił mi się humor. Poczułam się naładowana pozytywną energią nie wychodząc z domu i nie spotykając się z ludźmi, którzy jeszcze są w stanie mnie pocieszyć (mój Synek jest kochany i cudowny, ale gdy nie śpię 2 tygodnie, trochę mi ciężko się uśmiechać...).

Szczerze polecam lekturę Wam i Waszym bliskim. Podpowiem też, że może to być sympatyczny prezent dla przyjaciela, tym bardziej, że na początku książki znajduje się dedykacja. Wystarczy się tylko podpisać ;)

piątek, listopada 25, 2011

DZIEŃ DARMOWEJ DOSTAWY SZANSĄ DLA ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA


Mając maleństwo trudno będzie mi w tym roku ruszyć na przedświąteczne zakupy. Nie chcę zabierać Rysia do centrum handlowego, bo nie jest to wygodne ani dla niego, ani dla mnie. Całe szczęście ktoś genialny wymyślił Dzień Darmowej Dostawy :) W tym roku organizowany jest 30 listopada. W ten dzień można zamawiać z wybranych sklepów internetowych obojętnie za jaką kwotę, a sklep pokryje całkowity koszt dostawy! Sprawdźcie same szczegóły: www.dziendarmowejdostawy.pl

czwartek, listopada 24, 2011

DOMOWE CHEESEBURGERY


Jeśli fast food, to tylko w domu!

Składniki:
4 bułki do hamburgerów (w wersji zdrowszej powinny być razowe lub chociaż z ziarnem)
ulubiona sałata
żółty ser
250g mielonej wołowiny (zdrowsza od wieprzowiny)
ogórek kiszony (dla karmiących składnik zakazany)
ketchup
majonez
przyprawy do mielonego lub tylko sól i pieprz

Przygotowanie:
Mielone doprawiamy, dzielimy na 4 części, spłaszczamy dłonią na naprawdę cienko i smażymy bez tłuszczu na grillu elektrycznym lub patelni teflonowej. Bułki kroimy na pół oraz lekko przyrumieniamy na grillu. Sałatę rwiemy lub kroimy (jeśli jest to sałata lodowa) na na mniejsze kawałki. Ogórek kroimy w plasterki. Gdy wszystkie składniki są już przygotowane, układamy hamburgera: na bułkę kładziemy mięso, ser, sałatę, ogórka, majonez, ketchup i zamykamy drugą połową bułki. Proste? Banalnie proste! Więc po co nam Mc Donalds?

środa, listopada 23, 2011

TEST PEELINGU, MLECZKA ORAZ SERUM LIRENE GŁĘBOKIE NAWILŻANIE


LIRENE GŁĘBOKIE NAWILŻANIE PEELING


Wg producenta: przeznaczony jest dla skóry suchej i normalnej, która potrzebuje odświeżenia i nawilżenia. Peeling aktywnie myje skórę, a także nawilża przywracając jej naturalną hydro-równowagę. Drobne ziarna delikatnie, ale skutecznie złuszczają obumarłe komórki naskórka. Skóra staje się aksamitnie gładka oraz na nowo odzyskuje jędrność i elastyczność i zdrowy koloryt. Zawartość składnika silnie nawilżającego skórę – Moist 24 – wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry i ogranicza utratę wody z naskórka

Wg mnie: zapach ledwo wyczuwalny, więc jak ktoś używa peelingu i balsamu z innej linii, ten peeling będzie idealny. Drobinki ścierające są delikatne, nie podrażniają skóry, można go stosować nawet codziennie, co też i czynię :) Skóra jest po nim gładka i nawilżona. Produkt warty zastosowania.

LIRENE GŁĘBOKIE NAWILŻANIE MLECZKO


Wg producenta: nawilża i pielęgnuje, dzięki specjalistycznej formule biodermalnej, która utrzymuje optymalną zawartość wody na wszystkich poziomach naskórka aż do 48h. Lekka konsystencja sprawia, że mleczko łatwo się rozprowadza i szybko wchłania. Synergiczne działanie masła kakaowego oraz gliceryny zapewnia głębokie nawilżenie. Mikrocząsteczki wchodzące w skład formuły poprawiają elastyczność i miękkość naskórka. Mleczko doskonale odżywia i nawilża skórę dzięki zawartości wosku z oliwek, który łatwo penetruje w głąb skóry i sprawia, że skóra jest aksamitnie miękka.

Wg mnie: rzeczywiście ma lekką konsystencję i szybko się wchłania. Wystarczająco nawilża skórę. Pachnie świeżo, mnie kojarzy się ze świeżymi zielonymi ogórkami, które uwielbiam :) , ale to może być tylko moje skojarzenie.

LIRENE GŁĘBOKIE NAWILŻANIE SERUM


Wg producenta: przeznaczone jest dla skóry suchej i normalnej, która potrzebuje wzmocnionej i intensywnej kuracji nawadniającej. Przywraca skórze jej naturalną hydro-równowagę, dzięki specjalistycznej formule biodermalnej, która utrzymuje optymalną zawartość wody na wszystkich poziomach naskórka. Zapewnia głębokie nawilżenie utrzymujące się aż do 48h dzięki zawartości Moist 24 składnika silnie nawilżającego skórę. Hialuronian sodu tworzy na skórze film, ograniczając proces parowania wody i przywracając równowagę prawidłowych, fizjologicznych funkcji skóry. Dzięki składnikom o właściwościach emoliencyjnych serum poprawia gładkość i miękkość skóry. Mikrocząsteczki gliceryny poprawiają elastyczność i miękkość naskórka.

Wg mnie: ma gęstszą konsystencję niż mleczko, więc troszeczkę dłużej się wchłania, ale nie zatłuści ubrań, jeśli od razu wskoczycie w ciuchy. Skóra po jego zastosowaniu jest odczuwalnie nawilżona i delikatna. Wszelkie szorstkości ciała np. na łokciach czy kolanach znikają po kilku zastosowaniach. Jestem bardzo zadowolona! A zapach ma taki, jak mleczko, czyli ok. ;)

A do tego wszystkiego muszę dodać, że cena tych trzech kosmetyków jest bardzo przystępna!

wtorek, listopada 22, 2011

„CZTERY UMOWY”, D. M. Ruiz, Wyd. Galaktyka, Łódź 2007


Obojętnie w jakiego boga wierzysz, czy jesteś ateistą, ta książka może odmienić Twoją duszę. Jej autor- Don Miguel Ruiz- wychowywał się w rodzinie uzdrowicieli- znachorów i szamanów. Sam jednak został lekarzem. Pewnego dnia uległ wypadkowi samochodowemu, po którym postanowił żyć według zasad Tolteków.

Toltekowie byli uczonymi i artystami. Przez tysiące lat ich nauki starannie utrzymywano w tajemnicy, by nie dostały się w niepowołane ręce. Prawda głoszona przez nich „dotyczy spraw ducha, najprościej nazwać ją sposobem życia, wyrażającym gotowość do przyjęcia szczęścia i miłości”. Książka ta przedstawia właśnie prawdy Tolteków ujęte w czterech umowach.

Pokrótce:

Po pierwsze- „Szanuj swoje słowo”. Słowa mają magiczną moc- mogą ranić lub tworzyć piękno, dlatego uważaj na to, co mówisz. Nie trać energii na słowa pełne nienawiści i fałszu, mów o sobie i innych językiem prawdy i miłości.

Po drugie- „Nie bierz niczego do siebie”. Bo jeśli robisz odwrotnie, jesteś egoistą! Poza tym często czujesz się dotknięty tym, co usłyszałeś lub zobaczyłeś. A prawda jest taka, że wszystko, co do nas dociera jest wynikiem wyobrażeń i doświadczeń naszego otoczenia.

Po trzecie- „Nie zakładaj niczego z góry”. Ludzie mają tendencję komentowania wszystkiego, co się da, co przysparza nam samym, ale przede wszystkim innym, wielu przykrości. By odmienić swoje życie na lepsze, według Tolteków powinniśmy- zanim wydamy jakiś osąd- zadać pytania i poszukać na nie odpowiedzi. Także w sobie.

Po czwarte i ostatnie- „Rób wszystko najlepiej jak potrafisz”, biorąc pod uwagę swoją aktualną sytuacją- niedyspozycję, zdrowie, problemy, radości. Czyń tak, by nigdy tego nie żałować i nie czuć za siebie wstydu.

Zdaniem autora, wprowadzając w życie powyższe umowy, jesteśmy w stanie doznać raju na Ziemi. Nie wierzysz? Spróbuj!

niedziela, listopada 20, 2011

"UMYSŁ, KTÓRY SZKODZI", P. Martin, Wyd. Muza, Warszawa 2011


Choć medycyna rozwija się na tyle, że wydłuża ciągle życie ludzkie, chorujemy jednak częściej niż na początku XX wieku! Jak to możliwe? Paul Martin- dr biologii behawioralnej- w swojej książce „Umysł, który szkodzi”, tłumaczy: „(...) częstotliwość występowania chorób nie uległa zmianie z biegiem lat; zmienia się raczej nasza wrażliwość na ból i cierpienie, skłonność do łączenia ich z chorobami ciała, niechęć do przechodzenia nad nimi do porządku dziennego oraz gotowość do szukania fachowej pomocy.”

Udowodniono masą badań naukowych, iż stres psychiczny wyzwala w nas choroby fizyczne. Każda większa zmiana w życiu, np. śmierć bliskiej osoby, rozwód, narodziny dziecka, ślub, zmiana miejsca zamieszkania, nowa praca itd. wywołuje w organizmie stres mogący zmniejszyć odporność na choroby. Negatywny stan psychiczny może sprawić, że staniemy się bardziej podatni na zaburzenia stanu zdrowia niż osoby o spokojnym stanie ducha. Istnieją nawet osobowości zwiększające prawdopodobieństwo zachorowania na choroby serca czy nowotwór. Autor przekonuje, iż dzieje się tak dlatego, że „umysł wywiera wpływ na ciało, a więc i na zdrowie fizyczne, które z kolei oddziałuje na umysł, a tym samym- na myśli, emocje i zachowania.” Na szczęście stres i negatywne emocje nie są jedynymi przyczynami choroby. Stan umysłu może jedynie skłaniać nas do zachowań zagrażających zdrowiu lub tych prozdrowotnych, uaktywniać ukryte schorzenia czy przyspieszać lub spowalniać rozwój choroby.

W książce ogromna ilość przykładów z życia i literatury potwierdza omawiane teorie. Dzięki temu każdy rozdział czyta się z zapartym tchem! „Umysł, który szkodzi” zaczęłam czytać wieczorem, a w nocy nie mogłam zasnąć- chciałam czytać dalej, aż do ostatniej strony! Autor stosuje w swych rozważaniach prosty język, trafiając do każdego czytelnika, nie trzeba więc być medykiem, by rozumieć zagadnienia ze zdrowia i choroby. Dla mnie była to interesująca i pouczająca lektura! Polecam tym z Was, które nie boją się sięgnąć po książkę popularnonaukową.

czwartek, listopada 17, 2011

„ANIOŁ STRÓŻ OD WSZELKICH WYPADKÓW”, G. Scholz, M. Elitez, Wydawnictwo Debit


Nie tylko my- ludzie musimy uczyć się w szkołach. Należy to także do obowiązków … wszystkich aniołów! A wiedzę z jakich przedmiotów musi opanować każdy aniołek? Na przykład naukę o niebie, o pomaganiu, szybkie latanie, śpiew, opowiadanie historii, punktualność, ale też i czytanie i liczenie. Anioł ze świadectwem ukończenia szkoły zaczyna swą pracę jako Anioł Stróż przydzielonego mu człowieka. Każdy z nas ma takiego Anioła Stróża. Został nim również młody aniołek-Błękitek. Archanioł przydzielił mu do opieki nowonarodzoną Eleonorę. Przez pierwsze miesiące Błękitek bardzo się nudził. Lena tylko spała i jadła, a aniołek był głodny przygód. Jednak kiedy dziewczynka zaczęła rosnąć i zdobywać nowe umiejętności, często czyhały na nią niebezpieczne sytuacje. Jak sobie z nimi poradziła ona sama oraz Błękitek, mali czytelnicy dowiedzą się z tej pełnej humoru książki.

środa, listopada 16, 2011

„GRY I ZABAWY”, L. Bolton, Wyd. Helion, Gliwice 2007



Nareszcie coś innego niż telewizor i gry komputerowe”- mówi sam autor i ja się z nim zgadzam. Ta książka powinna się znaleźć w każdym domu- obojętnie czy są w nim dzieci czy nie. Na ponad 300 stronach zamieszczono aż 600 propozycji przeróżnych gier i zabaw. Są te bardziej znane (np. Ciuciubabka), są i zapomniane, które miło sobie przypomnieć z czasów swojego dzieciństwa (pamiętacie Kierki?), ale większość to (przynajmniej dla mnie) pomysły nowe i warte sprawdzenia! I tak znajdziemy tutaj pomysły na gry w szachy i warcaby, gry planszowe, gry karciane dla jednego, dwóch i wielu graczy, gry hazardowe, gry z użyciem kości i płytek, gry klubowe, z użyciem piłki, gry na otwartej przestrzeni, podwórkowe, samochodowe, piknikowe, na przyjęcia, na deszczowe dni, wodne, z okazji ślubu, spodziewanych narodzin dziecka oraz łamigłówki. Jak widzicie, jest w czym wybierać!

Szczegółowy opis zasad zabawy oraz ramki, w których zawarte są istotne uwagi, ciekawostki czy wskazówki umożliwiają prawidłowy przebieg. Przy każdej propozycji gry podany jest sugerowany minimalny wiek oraz ilość graczy.

Poradnik okaże się pomocny dla wszystkich zajmujących się organizowaniem czasu wolnego, czyli na pewno rodziców. A poza tym animatorów, wychowawców, nauczycieli i wszystkich lubiących się bawić. Polecam!!!

Książkę można kupić na przykład w księgarni internetowej Septem.

wtorek, listopada 15, 2011

TEST HERBATEK LAKTACYJNYCH


HERBATKA HIPP NATURAL DLA KOBIET KARMIĄCYCH



Wg producenta: Herbatka dla kobiet karmiących jest smacznym napojem instant wzbogaconym w łagodne wyciągi z ziół, wspomagających laktację - kopru włoskiego, anyżu i kminku. Zioła te znane są z właściwości wspierających proces tworzenia się kobiecego mleka. Herbatka pomaga pokryć znacznie zwiększone podczas karmienia piersią zapotrzebowanie na płyny.
Składniki: glukoza, maltodekstryna, wyciągi z ziół 4% (melisa, pokrzywa, kminek, anyż, koper włoski, rutwica lekarska).

Wg mnie: w smaku jest okropna- oprócz słodyczy nic nie czuć. Z każdym łykiem przypominam sobie o teście z glukozą podczas ciąży, brrr.... Jeśli któreś z Was glukoza smakuje, to polecam i tę herbatkę. Zastanawiam się skąd ten Natural w nazwie? W składzie ma tylko 4% ziół! Można by się nawet poświęcić, gdyby herbatka była skuteczna. Ale niestety nie zauważyłam, by pomagała. Poza tym jej cena jest dość wysoka.

HERBATKA Z KOPRU WŁOSKIEGO HERBAPOL



Wg producenta: herbatka ekspresowa. Więcej informacji brak.

Wg mnie: mile mnie zaskoczyła. Nie jest rewelacyjna w smaku, jak to naturalne zioła, ale można się przyzwyczaić. Najważniejsze, że nie zawiera grama cukru i w swoim składzie zawiera wyłącznie koper włoski. Jest skuteczna w pobudzaniu laktacji już po jednej filiżance. Kiedy Mały ma napady głodu i co 1,5-2 godziny woła „LEEEEEEEEEE”, czyli mLEEEEEko, ratuje mnie tylko ta herbatka! Szczerze polecam!!! Przypomnę jeszcze, że koper włoski jest doskonały także na kolki niemowląt. Można podawać dziecku słabą herbatkę, ale podobno też pomaga, gdy pije ją mama karmiąca piersią.
Herbata kosztuje jakieś 3zł za 20 torebek.

poniedziałek, listopada 14, 2011

"MIŚ BODO I STRAŻACY", „MIŚ BODO W PRZEDSZKOLU”, P. Zarawska, Wydawnictwo Debit, Bielsko- Biała


Obie książeczki adresowane są do dzieci 2+. Każda kartka jest tekturowa, dzięki czemu przewracanie stron małymi paluszkami nie jest trudne. Poza tym każda z nich jest atrakcyjnie wycięta pod jakiś element ze strony. Wzrok maluszka przyciągają też kolorowe ilustracje, na których dużo się dzieje.


Tytuł „MIŚ BODO I STRAŻACY” opowiada o uroczystościach stulecia straży pożarnej w Niedźwiadkowie. Z tej okazji strażacy przygotowali dużo atrakcji dla mieszkańców. Miś Bodo jest zachwycony. W pewnym momencie rozlega się alarm pożarowy. W Niedźwiadkowie wybuchł pożar, więc zabawy zostają przerwane, by gasić ogień. Miś Bodo może teraz podejrzeć strażaków w akcji.

Książeczka oprócz tego, że opowiada ciekawą historię ma również walory edukacyjne, gdyż uczy małego czytelnika nazw podstawowego sprzętu strażackiego. Dziecko może ćwiczyć spostrzegawczość, odszukując podane przedmioty na ilustracjach.


MIŚ BODO W PRZEDSZKOLU”

Tym razem miś Bodo odwiedza przedszkole. Opowiada czytelnikowi jak wygląda dzień w tym ciekawym miejscu. Po co tam chodzić, w co można się bawić, co robić, gdy pojawi się problem, kiedy wraca się do domu- tych i wielu innych cennych informacji dziecko dowie się od misia Bodo.

Z książeczką warto zapoznać malucha na krótko przed jego pójściem do przedszkola, by już zaczął się do niego przygotowywać.