piątek, listopada 02, 2012

„FRANKLIN I PRZYJĘCIE U CIOCI”, Wydawnictwo Debit 2012

To już moja ostatnia recenzja o Franklinie. Przynajmniej na razie. O jakiej przygodzie tym razem przeczytaliśmy? A no o przyjęciu u cioci artystki... Jeżeli będzie to Wasze pierwsze spotkanie z artystą, to Wasze dzieci dowiedzą się, że w pracowni artystów dużo się dzieje (my z Rysiem już to wiemy, a nawet znamy z doświadczenia, gdyż Tatuś właśnie artystą jest …)! Autor zapomniał tylko dodać, że artyści w szale pracy robią bałagan, który nazywają artystycznym nieładem ;) Może nie chciał tym samym zachęcać maluchy do nieporządku...

Ciocia Emi miała w swoim sklepiku- warsztacie maszynę do robienia baniek mydlanych (mój Rysio byłby taką zachwycony!). A efektami pracy tejże maszyny, chciała zwabić gości z całego miasta na przyjęcie. Ale, ale! Tym razem mądry Franklin, postanowił w tym przeszkodzić! Nie chciał, by do cioci zawitali goście. Dlaczego? Co się stało i jak skończyła się ta historia?

Z serią „Franklin i przyjaciele” dziecko odkrywa ciekawość świata, poznaje rzeczywistość, przyswaja zasady kodeksu grzeczności oraz norm społecznych, uczy się rozpoznawać i nazywać emocje, a także przyswaja sobie wiele cennych wartości.

1 komentarz:

  1. Bardzo lubię czytać te książeczki z siostrzeńcami :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię :) Twoje zdanie na ten temat jest dla mnie niezwykle ważne.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...