Współczesne życie, kultura, polityka, służba zdrowia, rozwój technologii, sprawiają, że zaburzamy harmonię ciała z umysłem. Nie ufamy sobie, gdyż pędzimy za trendami, zdajemy się na wygodne i szybkie rozwiązania, które nie wymagają od nas... myślenia. Także jeśli chodzi o odżywianie się.
Choć czasy mamy podłe, ostatnio trafiam na cudowne i pełne ukojenia książki. To jest właśnie to, czego teraz potrzebuję i co mnie ratuje. Poza tym, "Mole książkowe to bardzo rzadkie zwierzątka, na ogół wyjątkowo nieśmiałe. To także wymierający gatunek, który należałoby pilnie otoczyć ochroną" 😊
Ostatnio pisałam, że "XXI wiek to najbardziej samotne stulecie, jakie znamy" (patrz tutaj). Ale obecne czasy to również era uzależnień behawioralnych. Są to zachowania, z którymi mamy do czynienia w codziennym życiu, które powodują jakieś szkody (w nas, u innych, w otoczeniu), i które się powtarzają. To już nie jest alkoholizm czy narkomania, gdzie trzeba się postarać o swoją "działkę". Dzisiejsze uzależniacze są powszechne, dostępne na wyciągnięcie ręki dla każdego niezależnie od wieku. Nie trzeba kombinować, by godzinami przesiadywać na portalach społecznościowych, robić zakupy czy pracować. Ba, nawet niektóre zachowania mogą być aprobowane, jak dbanie o swoją kondycję, np. uprawiając triathlony czy trenując na siłowni.
"Badania wskazują, że samotność jest dla zdrowia gorsza niż brak ruchu, tak samo szkodliwa jak alkoholizm i dwa razy bardziej szkodliwa od otyłości. Statystycznie samotność to odpowiednik palenia 15 papierosów dziennie."- przeczytamy w "Stuleciu samotnych".
Tak, wiem, pełno tej książki w instagramowym świecie. Wielu o niej pisze, tylko zachwalając, i jeszcze ja jej uległam, ale- przysięgam!- sama z siebie i zanim pojawiła się w księgarnianych nowościach! Miałam ochotę ją przeczytać od momentu zapowiedzi, a kiedy ujrzałam okładkę, przepadłam na dobre... Nie wybieram i nie oceniam książek po okładce, no ale jeśli jest ona urzekająca, a do tego treść zachęca, to czemu się nie pozachwycać? 💫
Jako ludzie jesteśmy tak skonstruowani, że nie potrafimy ignorować swojego wyglądu. I to jak siebie postrzegamy i jak się z tym czujemy wpływa na tak zwany "obraz ciała". Na jego pozytywny bądź negatywny wymiar przyczynia się nasze doświadczenie, to czy nasi rodzice/ opiekunowie akceptowali siebie, czy akceptowali nas, jak wyglądają ludzie, z którymi na co dzień się stykamy, a nawet z jakiej grupy etnograficznej pochodzimy. Nie bez znaczenia jest też nasze samopoczucie, czy jesteśmy wyspani, wypoczęci, a nawet w jakieś fazie cyklu się znajdujemy- jeśli jesteśmy kobietami.
Chcemy być doskonali: szczupli, piękni, inteligentni, bogaci, pamiętać o wszystkich sprawach, być idealnymi rodzicami, parterami, pracownikami itp. Kultura i media tylko podsycają te nasze pragnienia. Tymczasem życie nie jest nigdy łatwe i idealne. Codziennie popełniamy błędy, reagujemy emocjonalnie, nie mamy siły, ochoty, czasu... I właśnie te drobne trudności podburzają nasze poczucie własnej wartości. Zaczynamy się siebie wstydzić, a w konsekwencji świadomie lub nie, udajemy innych niż jesteśmy, czyli przestajemy być autentyczni. Boimy się, że inni nas nie pokochają jeśli będziemy za grubi, za biedni, za słabi, za głośni, za cisi, za głupi, za mądrzy, za to skąd pochodzimy, w co wierzymy...
Ależ mnie porwała ta powieść! Przeżyłam dzięki niej emocjonalny rollercoaster, poznając życiowe dramaty, chwile szczęścia i codzienność małopolskiej wsi w XIX i na początku XX wieku. W tej opowiedzianej historii, autentyczne postaci mieszają się z fikcyjnymi, wierzenia ludowe przenikają się z wiarą, narodziny ze śmiercią, a miłość z przemocą.
Długo zastanawiałam się nad zakupem tej książki. Trochę się jej bałam, że przepisy będą przekombinowane. Poza tym, kasze są spoko, ale nie do przesady- lepsze są orzechy, czekolada, makaron, brokuły 😜 Ale że znam Autora z bloga Weganon, z którego czasem gotuję i pieczę i nigdy się nie zawiodłam, to stwierdziłam: no dobra, sprawdźmy, czy czymś mnie zaskoczy ta kasza 😉
To gra jakich ciągle mało! Wyjątkowa, ponieważ wymaga od graczy współpracy, a przy tym nie zabiera dreszczyku rywalizacji. Rozwija umiejętność logicznego myślenia, jak i porozumiewania się z drugą osobą. Przynosi wiele radości, a także buduje relacje 😊 Po prostu genialna! Takie jakby Ubongo ze współpracą partnerską 😉