środa, lutego 19, 2014

TEST PIERWSZEGO KREMU PRZECIWZMARSZKOWEGO CITY PROTECT 25+ LIRENE NA DZIEŃ ORAZ PIERWSZEGO KREMU PRZECIWZMARSZKOWEGO CITY PROTECT 25+ NA NOC

Moim zdaniem: nadszedł czas i na mnie. Pora spojrzeć w lustro i przyznać się głośno, że już dawno należę do kategorii wiekowej 25+. Czas na pierwszy krem przeciwzmarszczkowy. Lepiej się tym zająć teraz, niż straszyć siebie i innych za parę lat ;)
Zestaw kremów City Protect 25+ Lirene to podstawowa pielęgnacja. Nawilżenie, wygładzenie, miękkość skóry, ukojenie po całym dniu w makijażu (to krem na noc) i idealne przygotowanie pod całodzienny make-up (to krem na dzień), oto natychmiastowe efekty city protect. Na przeciwzmarszczkowe wyniki będę musiała poczekać, ale co tam. Fajnie by było, jeśli zmarszczki nie pogłębiałyby się. Te co już są, mogą ewentualnie sobie być (jak już muszą...).

City Protect mają też atrakcyjne i praktyczne opakowanie. A cała linia ciągle kojarzy mi się z serialem "Sex and the City"...

Zdaniem producenta:
Pierwszy krem przeciwzmarszczkowy na dzień oraz pierwszy krem przeciwzmarszczkowy  na noc 25+ został stworzony z myślą o pielęgnacji skóry powyżej 25 roku życia, zapewniając właściwa profilaktykę przeciwzmarszczkowa poprzez podwójną ochronę struktur skóry.

Pierwszy krem przeciwzmarszczkowy na dzień i/lub na noc 25+ zapobiega powstawaniu zmarszczek jednocześnie chroniąc delikatną i młodą cerę. Hamuje pierwsze oznaki starzenia się skóry, łagodzi podrażnienia i wzmacnia barierę ochronną skóry pozostawiając ją aksamitnie miękką.

2 komentarze:

  1. a nie "Sex and the city" w wersji z on to jak "seks na mieście: ")

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię :) Twoje zdanie na ten temat jest dla mnie niezwykle ważne.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...