Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Coelho, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Coelho, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, kwietnia 15, 2019
"ZEMSTA I PRZEBACZENIE" Eric-Emmanuel Schmitt, tłum. Ł. Müller, Wydawnictwo Znak 2018
Sięgając po "Zemstę i przebaczenie" (do kupienia tutaj) spodziewałam się dobrej powieści lubianego przeze mnie Schmitta. Tymczasem dostałam cztery opowiadania. Mocne, dramatyczne, nieoczywiste, nie dające się zapomnieć...
poniedziałek, grudnia 03, 2018
KALENDARZ 2019 PAULO COELHO "DROGA", Wyd. Drzewo Babel 2018
Już czas na nowy kalendarz! Nie żebym robiła jakieś
wielkie plany na Nowy Rok, ale już od kilku tygodni przybywa mi spotkań i
obowiązków na pierwsze miesiące 2019 roku. Wszystko zapisywałam a to w
telefonie, a to w jeszcze aktualnym terminarzu, czasem coś skrobnęłam na
kartce i teraz trudno mi się połapać, czy aby na pewno o niczym nie
zapomniałam...
poniedziałek, czerwca 11, 2018
"PRZEMYTNIK SŁÓW" Natalio Grueso, Wyd. Muza 2018
"Słowa były jedynym kluczem otwierającym wrota raju. Wiedział o tym aż za dobrze Bruno Labastide- żeby przekroczyć próg magicznego burdelu na Dorsoduro, nie było innego sposobu jak pisać harmonijne wiersze czy poematy albo układać wspaniałe historie, które potrafią wzruszać. Ten tylko, kto zdołał czule poruszyć serce Keiko, zdobywał przywilej dotykania jej ciała."
poniedziałek, listopada 13, 2017
"KALENDARZ 2018. WOLNOŚĆ" P. Coelho, Wyd. Drzewo Babel 2017
Nie lubię bieganiny pod koniec grudnia za kalendarzami! Na półkach zostały już same resztki, często brudne lub zniszczone. A mimo to zawsze po świętach ktoś prosi mnie, bym poszukała dla niego kalendarza, bo ja mam zawsze takie ładne i fajne. MAM, bo myślę o nim już w październiku, najdalej w listopadzie!
piątek, grudnia 30, 2016
piątek, stycznia 01, 2016
PRZEGLĄD MOICH KALENDARZY NA 2016 ROK
Z początku roku uwielbiam... bogaty wybór kalendarzy! O mojej pasji do nich pisałam już w zeszłym roku (tutaj), nie będę się więc powtarzać. Pochwalę się jednak swoimi kalendarzami na 2016 rok- bo przecież muszę mieć ich minimum 3 ;)
środa, czerwca 18, 2014
"W DŻUNGLI ZDROWIA", B. Pawlikowska, Wyd. Burda Książki 2014
Kiedy nowy tytuł Beaty Pawlikowskiej- "W dżungli zdrowia" -czekał na swoją kolei w mojej "książkowej poczekalni", natknęłam się na artykuł w Newsweeku 22/2014 na temat właśnie tej książki. Dziennikarz próbuje przekonać, iż znana podróżniczka pisać nie umie, a treści, które przekazuje swym czytelnikom to "pierdolety ekokapłanki" (cytat pochodzi właśnie z artykułu, lecz autorem zwrotu jest Sylwester z bloga Pochodne Kofeiny). Pawlikowską z kpiną nazywa "pierwszą szamanką III RP", "błądynką", "polskim Coelho" itd. Czytałam, czytałam i z każdym zdaniem czułam jeszcze większą chęć, by natychmiast przeczytać książkę, o której mowa. Jak widać, zamierzona antyreklama okazała się promocją publikacji. Pozostało wiec sprawdzić, czy Pawlikowska rzeczywiście przesadziła w swych ekoprzesłaniach?
No cóż, "W dżungli zdrowia" to na pewno kontrowersyjny tytuł. Z wieloma (choć nie ze wszystkimi) treściami się zgadzam, są one zgodne z moimi wartościami i filozofią życia i cieszę się, że coraz więcej ludzi myśli podobnie.
"To co jesz zmienia cię w sposób, z jakiego nie zdajesz sobie sprawy".
"Każda rzecz, która jest sztuczna, czyli syntetycznie wyprodukowana za pomocą łączenia ze sobą chemicznych proszków w laboratorium, ma niemożliwy do przewidzenia wpływ na twój organizm".
"Prawdziwa witamina jest tylko w prawdziwym owocu lub warzywie. Prawdziwa, zdrowa glukoza jest tylko w prawdziwym owocu. Prawdziwy magnez jest tylko w prawdziwych orzechach. W tabletkach z apteki jest tylko chemia".
Zgadzam się z tym! Podróżniczka pisze o zdrowym odżywianiu, o nierozerwalnym związku ciała z duchem, o wpływie wszystkiego co sztuczne na organizmy żywe, o wyborach zgodnych z naturą, a w związku z tym- w zgodzie ze sobą. To wcale nie "pulpa z banalnych stwierdzeń" (cytat z Newsweeka), lecz ekotreści coraz szerzej znane, lecz ciągle nie stosowane w praktyce przez większość społeczeństwa. I może właśnie dlatego przez to EKO, jest kontrowersyjnie. Tak już się porobiło, że ekopoglądy wywołują spory.
Mimo tego, że staram się żyć i być eko, uznaję siłę i mądrość Matki Natury, jestem także racjonalistką. Swoje wybory opieram także na badaniach naukowych, licznych i wieloletnich doświadczeniach specjalistów, jak i całego społeczeństwa. I tak też jest z uznaniem pozytywnego wpływu szczepionek. A Pawlikowska odrzuca szczepionki, mentalnie wspierając ruch antyszczepionkowy. I z tym właśnie nie mogę się zgodzić. Uważam także, że autorka przesadza ze stwierdzeniem, iż wszelkie zło na świecie spowodowane jest chemicznymi dodatkami żywności. Owszem, ingerują i zmieniają prawidłowe funkcjonowanie wszystkich organizmów żywych, ale bez przesady, nie są winne całemu złu. To moje zdanie.
Pawlikowska, jak zwykle pisze lekko, lecz dosadnie, docierając do każdego swojego czytelnika. Jej książki, i jest tak również z "W dżungli zdrowia", czyta się w jeden wieczór, by w następny dzień zacząć wielką zmianę swojego dotychczasowego życia.
Najnowszy tytuł z pewnością spodoba się tym, którzy żyją lub chcieliby żyć w zgodzie z naturą. Jest szansa, że trafi też do tych mniej uświadomionych w ekopoglądach. Jednak niedowiarki zamiast kpić, lepiej niech sięgną po inną książkę. Wybór jest przecież ogromny...
A zainteresowanych zachęcam do wydania swojej opinii.
No cóż, "W dżungli zdrowia" to na pewno kontrowersyjny tytuł. Z wieloma (choć nie ze wszystkimi) treściami się zgadzam, są one zgodne z moimi wartościami i filozofią życia i cieszę się, że coraz więcej ludzi myśli podobnie.
"To co jesz zmienia cię w sposób, z jakiego nie zdajesz sobie sprawy".
"Każda rzecz, która jest sztuczna, czyli syntetycznie wyprodukowana za pomocą łączenia ze sobą chemicznych proszków w laboratorium, ma niemożliwy do przewidzenia wpływ na twój organizm".
"Prawdziwa witamina jest tylko w prawdziwym owocu lub warzywie. Prawdziwa, zdrowa glukoza jest tylko w prawdziwym owocu. Prawdziwy magnez jest tylko w prawdziwych orzechach. W tabletkach z apteki jest tylko chemia".
Zgadzam się z tym! Podróżniczka pisze o zdrowym odżywianiu, o nierozerwalnym związku ciała z duchem, o wpływie wszystkiego co sztuczne na organizmy żywe, o wyborach zgodnych z naturą, a w związku z tym- w zgodzie ze sobą. To wcale nie "pulpa z banalnych stwierdzeń" (cytat z Newsweeka), lecz ekotreści coraz szerzej znane, lecz ciągle nie stosowane w praktyce przez większość społeczeństwa. I może właśnie dlatego przez to EKO, jest kontrowersyjnie. Tak już się porobiło, że ekopoglądy wywołują spory.
Mimo tego, że staram się żyć i być eko, uznaję siłę i mądrość Matki Natury, jestem także racjonalistką. Swoje wybory opieram także na badaniach naukowych, licznych i wieloletnich doświadczeniach specjalistów, jak i całego społeczeństwa. I tak też jest z uznaniem pozytywnego wpływu szczepionek. A Pawlikowska odrzuca szczepionki, mentalnie wspierając ruch antyszczepionkowy. I z tym właśnie nie mogę się zgodzić. Uważam także, że autorka przesadza ze stwierdzeniem, iż wszelkie zło na świecie spowodowane jest chemicznymi dodatkami żywności. Owszem, ingerują i zmieniają prawidłowe funkcjonowanie wszystkich organizmów żywych, ale bez przesady, nie są winne całemu złu. To moje zdanie.
Pawlikowska, jak zwykle pisze lekko, lecz dosadnie, docierając do każdego swojego czytelnika. Jej książki, i jest tak również z "W dżungli zdrowia", czyta się w jeden wieczór, by w następny dzień zacząć wielką zmianę swojego dotychczasowego życia.
Najnowszy tytuł z pewnością spodoba się tym, którzy żyją lub chcieliby żyć w zgodzie z naturą. Jest szansa, że trafi też do tych mniej uświadomionych w ekopoglądach. Jednak niedowiarki zamiast kpić, lepiej niech sięgną po inną książkę. Wybór jest przecież ogromny...
A zainteresowanych zachęcam do wydania swojej opinii.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






