środa, stycznia 07, 2015

TEST PODWÓJNEJ PRZYCZEPKI ROWEROWEJ THULE CZ. 4


Tym razem- trochę spóźniona- postaram się opowiedzieć o użytkowaniu przyczepki w różnych warunkach atmosferycznych oraz na różnego rodzaju drogach.

Dla niedowiarków tylko przypomnę, że piszę o swoich osobistych odczuciach i opiniach (swoich, Męża i Dzieciaków), które wywnioskowałam podczas użytkowania tego konkretnego sprzętu. Jeśli ktoś z Czytelników ma swoje zdanie, zachęcam do komentowania.

Czy przyczepka rowerowa jest sprzętem całorocznym? Skoro rower jest, to dlaczego nie i przyczepka?

Zacznijmy od wiosny, czyli początku oficjalnego sezonu rowerowego. To idealny czas na wycieczki po łonie natury. Nie jest już zimno, ani jeszcze za gorąco. Sama przyjemność wsiąść na swojego dwukołowca, podczepić do niego przyczepkę, "zapakować" dzieciaki i prowiant i wyjechać na spotkanie z przygodą. W samej przyczepce warunki są idealne. Gdyby po drodze złapał nas deszcz, folia z przodu plus okienka po bokach oraz specjalny nieprzemakalny materiał z pozostałych miejscach, uchroni małych pasażerów przed zmoknięciem. Sprawdzone ;) Lekki deszczyk przez krótki czas nie powinien stanowić problemu. Natomiast na ulewę przyda się dodatkowa folia ochronna, która jest do kupienia osobno, np. w sklepie internetowym Scandinavianbaby.

Folia, w którą wyposażona jest przyczepka

Lato- gorączka i duchota. Każdy kto ma małe dziecko, wie by nie wychodzić z nim na słońce w godzinach południowych. Jednak rano i popołudniu też może być upalnie. Wybierając się z maluchami na wycieczkę rowerową, zostawiamy im otwarty przód- dzięki temu w czasie jazdy działa naturalna wentylacja ;) Mamy wówczas identyczną sytuację jak w wózkach spacerowych.
Wjeżdżając natomiast do lasu, gdzie tną komary i pełno innych owadów, montujemy moskitierę (wszytą na stałe u góry)- to idealne rozwiązanie. Natomiast elastyczna siateczka, o którą opierają się plecami dzieci, sprawia, że nie pocą się one tak bardzo (prezentowałam to już tutaj). A moje Bąble najszczęśliwsze są, kiedy jeszcze do tego ściągną skarpetki...

Jesień- o ile jest ciepła i pełna kolorów, jazda na rowerze to ciągle frajda. Jak wspomniałam powyżej (akapit o wiośnie), podwójna przyczepka Thule jest na stałe wyposażona w folię przeciwdeszczową. chroniącą przód i boki oraz w pozostałej części wyprodukowana z materiału, zabezpieczającego przed lekkim deszczem. Jeśli jest już chłodno i/lub wietrznie, zapinając folię robi się wewnątrz przyczepki cieplej. Odpowiednio wyposażeni i ubrani, możemy więc właściwie przejechać większą część jesieni.

Zima. Hmm... szczerze, to gdy jest zimno, mokro, ciemno i ponuro, nie widzę przyjemności jeżdżąc na rowerze. Mój Mąż jednak, jak i 3 i pół letni Rysio widzą w tym frajdę. Jeśli porządnie ubierzemy dzieciaki- wsadzimy w śpiwór (do kompletu także jest do kupienia), kombinezon, przykryjemy kocem- krótki dystans, np. do przedszkola jeśli mamy blisko, można pokonać. Ale jak zachowuje się przyczepka na lodzie bądź śniegu, tego nie wiem, bo nie próbowałam.

Podwójna przyczepka  rowerowa Thule na różnego rodzaju drogach
Dzięki 20-calowym kołom zaopatrzonym w uniwersalne opony, sprzęt dobrze pochłania nierówności. Dobrze spisuje się zarówno na drodze asfaltowej, jak i leśnej czy szutrowej. Wszędzie tam, gdzie wjedziecie turystycznym rowerem, i przyczepką dacie radę.



A już wkrótce podsumowanie naszego kilkumiesięcznego testu. Jeśli macie jakieś pytania- piszcie!

3 komentarze:

  1. Chyba sobie taką sprawię. Tylko pytanie: Jak to się zachowuje jak jedziesz z wysokiej góry? Nie wykolei się? u nas same góry i doliny i trochę bym się bała o dzieciaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My jeździliśmy z przyczepką w Dolinie Bobru (okolice Karkonoszy/Rudaw Janowickich), w Pieninach i Górach Świętokrzyskich i nie było problemu z wykolejeniem się:) Ale dobre hamulce się przydały przy dużym obciążeniu i śliskiej nawierzchni, szczególnie, że żona zawsze krzyczała: "Zwolnij" :)

      Po więcej informacji o przyczepkach, w tym do testowania zapraszam do nas www.dzieciakiwplecaki.pl

      Usuń
  2. Jeśli jest dosyć stromo, to zastanawiałabym się czy taka jazda z dzieciaczkami jest bezpieczna? Ale jeśli z góry swobodnie można zjechać na swoim turystycznym rowerze, przyczepka nie przewróci się, nawet jeśli rower pochyli się na którąś ze stron. Mąż, który bardzo często jeździ z Naszą Wesołą Dwójką nie czuje też dyskomfortu, by przyczepka pchała go swą siłą w dół. Ale hamulce w rowerze są obowiązkowe.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię :) Twoje zdanie na ten temat jest dla mnie niezwykle ważne.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...