Uwielbiam książki opowiadające o zawodach! Czytałam już o chirurgach, ginekologach, ratownikach medycznych, pielęgniarkach, położnych, strażakach, policjantach, prostytutkach i pewnie jeszcze o kimś zapomniałam... Teraz nadszedł czas na stomatologów- bestseller wśród nowości książkowych.
Pewnie są wśród Was tacy, co cierpią na dentofobię (lub macie kogoś takiego w swoim kręgu), czyli strach przed dentystą i/lub leczeniem zębów. Są też tacy, którzy pałają zawiścią dentystów i twierdzą, że zdzierają oni z nas kasę: 600zł za godzinną wizytę to już prawie norma. Robimy więc szybkie obliczenie w głowie: 600zł razy minimum osiem godzin dziennie i hoho... każdy, by chciał tyle zarabiać!
Tymczasem, jak twierdzi jeden ze stomatologów, wypowiadających się w książce: "(...) jeśli ktoś idzie na stomatologię tylko z myślą o trzepaniu kasy, to nie będzie dobrym dentystą."
Czytając "Kanał" dowiadujemy się jak funkcjonuje gabinet: ile kosztuje specjalistyczny sprzęt, szkolenia, jakie procedury są normą, a wcześniej, jak wyglądają studia medyczne na wydziale stomatologicznym. Możemy pośmiać się z anegdot o pacjentach (pod warunkiem, że nie znajdziemy wśród nich siebie). Inne niektóre historie są przerażające, szokujące czy... obrzydliwe, jak na przykład ta o pacjentce, która domowym sposobem dorobiła sobie do protezy gąbeczkę, by jej było miękko w buzi, a czasem wyjmowała tę gąbeczkę, by nasączyć nią resztki sosu z talerza! Jeżuuuu! W ogóle autentycznych przygód jest w tej książce mnóstwo, a co warto dodać, pochodzą one tylko z naszego polskiego podwórka- zarówno autorka, jak i jej rozmówcy- dentyści to Polacy.
A z czym najczęściej odwiedzamy stomatologów? Och, można się zdziwić. Wychodzi jednak na to, że w większości nie dbamy o podstawową higienę. Naszym, grzechem jest również to, że wolimy wydawać pieniądze na fryzjera, ciuchy, by dobrze wyglądać, ale na własne zdrowie to już nie.
Najbardziej zainteresował mnie wątek o rehabilitacji stomatologicznej, o której nie miałam pojęcia. Bywa, że ktoś zgrzyta zębami i nie wiadomo, o co chodzi (bo owsiki wykluczono po badaniu). Albo kogoś ciągle boli głowa, czy ma depresję albo zaburzenia widzenia, boli go kręgosłup. A okazuje się, że to wszystko przez nieprawidłowy zgryz, układ szczęk, asymetrię etc- typowe (choć dla kogoś, kto się nie zna, nawet dla internistów może nietypowe) problemy natury stomatologicznej.
A wiecie co w żargonie dentystów znaczy NFZ? "Nie Finansujemy (leczenia) Zębów" 😁😆
A jak myślicie, czy dentyści leczą się sami? Przeczytajcie "Kanał" to się dowiecie. Lekturę czyta się błyskawicznie i przyjemnie. Może powinna się ona znaleźć w każdej poczekalni stomatologicznej?
👄
Wpis powstał we współpracy z księgarnią internetową Taniaksiazka.pl
Nie słyszałam o tej książce. Ja również bardzo lubię czytać o różnych profesjach, dlatego na pewno przeczytam tę książkę :)
OdpowiedzUsuń:) Miło mi
Usuń