niedziela, września 13, 2026

"DZIKIE ŁAPY. Sekrety miasta" Victor Nordahl, tłum. M. Lis, Wydawnictwo Egmont 2026

 


Och, jak cudownie, że mam już trzecią część komiksu z serii "Dzikie Łapy" 😍 To jedna z moich najulubieńszych opowieści graficznych! Pod względem psychologicznym jest bardzo ciekawa, jak i ogólnie uważam, że jest kopalnią tematów do refleksji oraz rozmów z dziećmi i młodzieżą.

Tak, jak wcześniej, tak i teraz, lektura komiksu pozwala czytelnikowi spojrzeć na świat z perspektywy zwierząt. Tym razem miejsce akcji przenosi się poza dziki, bliski bohaterom teren. Miasto, które dla człowieka jest czymś zwyczajnym, dla naszych mniejszych braci jest miejscem obcym, nieprzewidywalnym i pełnym zagrożeń. Ta zmiana perspektywy pozwala dostrzec, że ta sama sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej w zależności od tego, kto jej doświadcza. To prosty, ale i bardzo skuteczny sposób kształtowania empatii wobec zwierząt.

W trzecim tomie, nasi główni bohaterowie, czyli dwa lisy- jeden dziki, drugi, wychowujący się na fermie, w dalszym ciągu szukają mamy. Po drodze poznają nowe postaci, przeżywają kolejne przygody, mierzą się z niebezpieczeństwami, odkrywają świat oraz... siebie.  

Lukas, podążając za zaginioną mamą, pragnie poznać swoją historię: kim tak naprawdę jest? kim jest jego mama? czy są podobni do siebie? i w końcu- dlaczego mama go porzuciła?  

W Lukasie cały czas odzywa się echo doświadczeń z fermy. Uważa on, że zamknięty w klatce był bezpieczny. Czytelnik może więc zacząć zastanawiać się, co jest ważniejsze: czuć się bezpiecznie czy móc samemu decydować o sobie? czy samodzielnie poznawać świat, nawet jeśli wiąże się to z ryzykiem?

Dalej rodzą się pytania o odwagę: czy odwaga znaczy, że się nie boimy? czy można być odważnym i prosić o pomoc? 

 

Czytam dalej, ale też przypominam sobie wcześniejsze momenty z tymi bohaterami i kolejna myśl, która się we mnie pojawia (nie po raz pierwszy zresztą przy lekturze tej serii), jak różnie można patrzeć na jedną tę samą sytuację. Jakie różne są perspektywy. Coś czego boi się jedno, dla drugiego jest zwyczajne. 

Interesująca wydaje się również relacja między Lukasem a Trymerem. Są oni tak różni od siebie, a potrafią się szanować, troszczyć się o siebie, przyjaźnić, próbować patrzeć na świat oczami tej drugiej strony... Coś pięknego!

To opowieść, która pod pozorem historii o podróży i poszukiwaniu mamy stawia dzieciom, a przy okazji także dorosłym, wiele ważnych pytań. I nie podaje gotowych odpowiedzi. Nie mówi młodym czytelnikom, jak mają myśleć, ale daje im przestrzeń, aby zaczęły zadawać własne pytania.  

Podróż bohaterów można odczytać także jako metaforę dorastania. Wyjście poza znany świat oznacza konieczność podejmowania decyzji, radzenia sobie z niepewnością i konfrontowania się z tym, czego jeszcze nie znamy.


💚Piękna i wzruszająca to opowieść! 
Bardzo mocno polecam prosto z serducha!!! 
💚


 💫
Wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Egmont.
Dziękuję za przekazanie egzemplarza recenzenckiego 😊


 



 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdą opinię :) Twoje zdanie na ten temat jest dla mnie niezwykle ważne.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...