Sam tytuł kontrowersyjny. Na jednych zadziała jak magnes, u innych wywoła niechęć od samego patrzenia na okładkę. A szkoda, bo to bardzo potrzebna lektura! I nikt nie powinien ani uciekać na jej widok, ani się gorszyć, wstydzić lub podkreślać wszem i wobec, że z NIM jest wszystko w porządku i nie potrzebuje takich książek. Przyznam, że gdyby nie to, że otrzymałam od wydawnictwa do zrecenzowania całą serię "Sztuki obsługi..." , to sama bym po nie nie sięgnęła, ale teraz, kiedy już jestem po lekturze, chcę Was zachęcić! Warto je przeczytać wszystkie! I to nie tylko panowie! Kobiety również!
