Już za parę chwil, za chwil parę nadejdą wakacje! Bez znaczenia dokąd się wybierasz na urlop, i z kim, wrzuć do swojego podręcznego bagażu "Wakacyjne łamigłówki".
Malowanie
farbami bawi, zachwyca, inspiruje, rozwija, kształtuje... Przede
wszystkim najmłodszych. Malować można pędzlami (i to jest najczystsza
wersja 😌), jak i palcami, dłońmi, stopami, ustami, całym ciałem (bo
czemu by nie...?), szczoteczkami, patykami, patyczkami higienicznymi,
wacikami, gąbkami, nitkami, włoskami (... włosami lalki...?😱) i
właściwie czym się da- wiedzą o tym doskonale dzieci i artyści. Dzięki
farbom można robić pieczątki np. z ziemniaka. Można nimi malować po
papierze, ścianie, tablicy, kamieniach, drewnie, płótnie, po ciele,
włosach... - znowu możliwości jest wiele. Wiele zależy od rodzaju farby.
A jest ich niemało. Na potrzeby postu wymienię tylko farby plakatowe,
inaczej tempery (najbardziej znane ze szkoły), olejne, akwarele,
pastele oraz akwarele.
Mimo XXI wieku, szybkiego tempa rozwoju nauki i naszej wiedzy, jeśli chodzi o edukację seksualną, nadal jesteśmy zacofani. Słowo "seks" niektórym nie chce przejść przez gardło. Seksualność przypisuje się tylko dorosłym. Wychowanie do życia w rodzinie, jako przedmiot szkolny pomija na przykład tematy związane z antykoncepcją. W naszym kraju dochodzi już nawet do takich absurdów, jak brak prawa do decydowania o własnym ciele przez kobiety! Ale miarka się przebrała! Całe szczęście coraz więcej osób głośno protestuje. Młodzi ludzie (nie wszyscy, ale jest ich coraz więcej) chcą być świadomi swoich ciał i tego, co się z nimi dzieje. Bo seksualność to nie tylko seks...
Kilka dni temu byłam świadkiem dyskusji na temat teorii wyginięcia dinozaurów. Zginęły z powodu uderzenia olbrzymiego meteorytu? Przez obniżenie się temperatury na Ziemi? Potopu? Nie, to wszystko kłamstwa, a prawda jest zupełnie inna! Może i wcale nie byłabym zaskoczona tą debatą, gdyby nie fakt, że toczyła się ona między grupą 6-latków ;)
Chcielibyście zainteresować swoje dzieci liczeniem i poćwiczyć troszkę motorykę małą, czyli rozwinąć umiejętności niezbędne do nauki pisania? Tak wiecie- nie do przesady! Po prostu- proponując ciekawą, inną formę spędzenia czasu, co nieco się pouczyć... Co Wy na to?
Z licznych badań naukowych wynika, iż
50% dzieci w wieku przedszkolnym posiada zdolności matematyczne, a
25% charakteryzuje się ponadprzeciętnymi umiejętnościami
liczenia! Maluchy w naturalny sposób postrzegają świat w formie
liczb, wielkości, miar, figur, logicznych zasad. Dlatego tak ważne
jest kształtowanie umiejętności i zainteresowań matematycznych
już w przedszkolu, oczywiście- poprzez zabawę.
Kiedy
najlepiej zacząć z dzieckiem naukę czytania? Jak najwcześniej! To
znaczy? Według niektórych specjalistów (a swój post opieram na
krótkim omówieniu metody Glenna Domana) można zacząć już w
wieku 3 miesięcy!!! Pewnie teraz myślicie, jak to możliwe, skoro
niemowlę nie potrafi nawet mówić, więc skąd ma znać
abstrakcyjny dla niego alfabet?
Bardzo
małe dzieci niezwykle szybko przyswajają sobie nowe umiejętności.
Właściwie każdy dzień przynosi coś nowego. Rozwijają się
wszystkie zmysły oraz komunikacja społeczna. Niezwykle intensywnie
dojrzewa mózg i układ nerwowy. A to już wystarczy, by rozpocząć
naukę czytania.
Bardzo
mocno upraszczając opis metody, należy szybko pokazywać dziecku
tablice z wyrazami, napisanymi wyraźnie i dużą czcionką. Na
początek powinny to być bliskie maluchowi rzeczowniki, np. imię
dziecka, bliskie osoby- mama, tata, rodzeństwo itp., później mogą
to być wyrazy związane z zainteresowaniami brzdąca. W kolejnych
etapach nauki wprowadza się czasowniki (znane czynności), kolory,
przymiotniki, wyrażenia dwuwyrazowe, proste zdania i w końcu
rozbudowane zdania. Przygotować trzeba zestawy wyrazów, w każdym
po 5 nowych słów. Zestawy pokazujemy szybko i często, dodając co
jakiś czas nowe słowo. W czasie prowadzenia sesji nauki czytania,
dziecko musi być wyspane, najedzone, zdrowe, nic nie może je
rozpraszać, ale nie liczmy, że będzie siedziało spokojnie i
uczyło się czytać- to przecież mały człowieczek, który ma
potrzebę ruchu i aktywności. Jest jeszcze jedna bardzo istotna
zasada tej metody- nigdy nie wolno sprawdzać, czy maluch opanował
czytanie poznanych wyrazów!
Więcej o metodzie nauki
wczesnego czytania przeczytacie w książce Janet i Glenna Domana pt.
„Jak nauczyć małe dziecko czytać” lub broszurze „Zabawa w
czytanie metodą Glenna Domana” MagWords.
Jeśli
się zdecydujecie na ten krok, bardzo pomocny okaże się
zestaw do wczesnej nauki czytania producenta MagWords.
Według
producenta: Innowacyjny
zestaw edukacyjny do wczesnej nauki czytania metodą globalną
autorstwa Glenna Domana, współautora światowego bestsellera "Jak
nauczyć małe dziecko czytać". Metoda ta jest stosowana z
powodzeniem przez miliony rodziców na całym świecie, a w Polsce
zyskuje coraz większą popularność z uwagi na jej skuteczność
oraz przyjazną formę nauki poprzez zabawę. Jest
to jedyny produkt, który w 100% odpowiada ścisłym zaleceniom
twórcy metody - Glenna Domana (wielkość liter oraz wymiary
tablic).
Lekkie tablice magnetyczne umożliwiają bardzo
szybkie przyczepienie dołączonych liter magnetycznych i samodzielne
tworzenie nawet tysięcy dowolnie wybranych przez siebie lub przez
dziecko wyrazów w języku polskim (w razie potrzeby w różnych
językach). Litery magnetyczne mają wysokość 8 cm, została ona
ściśle określona ze względu na ograniczenia wynikające z
niedojrzałości percepcji wzrokowej dziecka poniżej piątego roku
życia.
Ruchomy alfabet umożliwia na błyskawiczną i
dowolną (bez żmudnej pracy i dodatkowych kosztów) zmianę
fleksyjnych „końcówek” każdego wyrazu np. ząb - zęby, oko –
oczy itp. Dzięki temu zestaw jest bardzo funkcjonalny i użyteczny.
Magnetyczny alfabet pozwala na szybkie ułożenie
dowolnego słowa, nawet o dłuższej budowie, umożliwia również
na naukę alfabetu, która jest zalecana na samym końcu ścieżki
czytania. Ponadto dziecko ma bezcenną możliwość "dotknięcia"
dowolnego wyrazu, dzięki czemu nauka odbywa się polisensorycznie
czyli z wykorzystaniem kilku zmysłów jednocześnie.
Zestawy posiadają po kilka pełnych alfabetów (w
zależności od zestawu). Są to czerwone litery wysokości 8 cm. W
skład zestawu wchodzą także cyfry, znaki diakrytyczne oraz
interpunkcyjne, tablice magnetyczne, wypraska do porządkowania
elementów, poradnik oraz kartonowe opakowanie.
Według
mnie: Nie będę tu oceniać
samej metody wczesnego czytania Glenna Domana. Skupię się tylko na
ocenie otrzymanego od producenta zestawu.
Z
ręką na sercu powiem Wam, że zestaw jest świetny! Solidnie i
estetycznie wykonany, łatwy w użyciu, pozwala na szybkie układanie
nowych wyrazów i przyczepianie ich do magnetycznych tablic. Zestaw
zawiera tyle elementów, że można układać dowolne słowa, w wielu
językach. Przyda się na wiele lat i jestem pewna, że posłuży
wielu dzieciom. Nawet jeśli nie macie ochoty uczyć czytania tak
wcześnie, produkt przyda się małemu uczniowi w każdym wieku. Temu
młodszemu to Ty będziesz układać wyrazy, natomiast później
maluch będzie miał ogromną frajdę móc robić to samodzielnie.
Przedstawiany zestaw nadaje się do nauki czytania wieloma metodami
oraz w wielu językach, w zależności od wyboru rodziców czy
nauczycieli. Przyda się i w domu, i w szkole. Poza alfabetem,
załączono także magnetyczne cyfry, znaki matematyczne oraz
liczmany. Dzięki temu, oprócz czytania, uczyć można liczenia,
tworzyć proste działania matematyczne i zaznajamiać z podstawami
matematyki. Znalazłam jeszcze jedno zastosowanie zestawu (choć
pewnie i z czasem będę miała kolejne pomysły). Litery i cyfry
można szybko i łatwo odrysować bez szkody i strachu, że
zniszczymy szablon. Dziecko chociażby ćwiczy wówczas motorykę
małą, zaznajamia się z zapisem drukowanego alfabetu, może tworzyć
dowolne wyrazy, działania, a nawet i plakaty. Jest to zabawa dla
całej rodziny!
Szczerze
polecam zestaw do nauki czytania MagWords :) A jeśli jesteście
zainteresowani jego efektami i lubicie konkursy, już wkrótce będzie
okazja do wygrania jednego z 2 mniejszych zestawów MagWords- little
MagWords "abc". Zachęcam do kolejnych odwiedzin bloga
Odkrywczej Mamy i do wzięcia udziału w konkursie ;)
Kredki
mają intensywne i ładnie zharmonizowane kolory
Szeroki
brzeg pozwala na rysowanie nie tylko konturów, ale również dużych
powierzchni
Kolory
nakładane jeden na drugi przenikają się wzajemnie, co pozwala
stworzyć rysunek malarski
Kredki
nie pozostawiają wiórków, dzięki czemu nie brudzą oraz są
ekonomiczne, wystarczają na bardzo długo
Praktycznie
nie łamią się i można je używać do samego końca
Jeśli
są tak małe, że trudno je uchwycić, można je roztopić i
przykładowo wykorzystać do Enkaustyki (malowanie woskiem) czy
szpilkowej techniki zdobienia pisanek
Dobrze
roztapiają się pod wpływem gorąca oraz mieszają z pokostem i
terpentyną, co można również wykorzystać do różnych technik
malarskich
Kostki
są zaprojektowane tak, aby ułatwić nawet bardzo małemu dziecku
wygodne trzymanie kredki
Poziom
szkodliwych substancji jest taki sam jak dla żywności
Przeznaczone
są dla dzieci od 3 roku życia
Posiadają
certyfikaty bezpieczeństwa: „spiel gut”, „CE”, „Art. &
Creative Materiale Institute” i „Qualitäts-Entwicklung WBU”
Wg
mnie: jak zapewnia producent
kredek, rzeczywiście mają wszechstronne zastosowanie. Są wygodne
dla małej i dużej dłoni (idealne na wspólne rysowanie!)- kształt
w formie prostopadłościanu umożliwia dziecku dowolny chwyt. Można
rysować kontur krawędzią kredki, uzyskując cienką linię lub
bokiem kredki, zamalowując figurę. W ogóle nie brudzą dłoni, nie
rozmazują na kartce, nie brudzą się same w sobie. Kredki mają
atrakcyjne, żywe kolory, są niesamowicie wydajne. W sprzedaży
dostępne są w różnej gamie kolorystycznej, zapakowane w
oryginalne, a przy tym wygodne metalowe pudełko. Do tej pory miałam
okazję rysować tylko zwyczajnymi kredkami typu woskowe, ołówkowe
czy pastele. Kredki STOCKMAR także są woskowe, jednak ich kształt
oraz szerokie zastosowanie sprawia, że rysowanie staje się jeszcze
ciekawsze, zarówno dla maluchów, jak i dorosłych :) Polecam! A
zaczarowane kredki, o których mowa można kupić w dobrej cenie w
sklepie internetowym Myszka Agata.
Ale mnie naszło na piosenkę z dzieciństwa "Kolorowe kredki" ... Pamiętacie?