Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czytelnia przyszłych i młodych rodziców. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czytelnia przyszłych i młodych rodziców. Pokaż wszystkie posty

czwartek, lipca 13, 2023

"ZNIKAJĄC. Reportaże o matkach" Anna J. Dudek, Wydawnictwo Znak 2023

 



Kochają i jednocześnie są wkurwio*. Angażują się na 1000%, a i tak mają nieustanne poczucie winy. Są szczęśliwe i niemiłosiernie zmęczone. Zachwycają się i za jednym razem czują się niezrozumiałe. Mają poczucie wielkiego obowiązku i tym samym nie są pewne, czy podejmują dobre decyzje. Niby są w centrum zainteresowania, podczas gdy tak naprawdę są boleśnie samotne. Pozostawione same sobie. Niewidoczne.

niedziela, lipca 31, 2022

"JAK OPOWIADAĆ HISTORIE DZIECIOM" Silke Rose West, Joseph Sarosy, tłum. M. Słysz, Wydawnictwo To Tamto 2022

 



Jestem pewna, że każdy z nas pamięta, kiedy byliśmy dziećmi i rodzice opowiadali nam historie. Ja również mam takie ciepłe wspomnienia. Moje dzieciństwo przypadało na lata 80.- stan wojenny, komunę i codzienność w szaro-burych barwach. Pamiętam, że dosyć często wyłączano nam prąd, a wtedy całą rodziną zbieraliśmy się przy stole, Rodzice zapalali świece, a wówczas Mama opowiadała nam niesamowite historie, które wydarzyły się naprawdę w przeszłości i których bohaterami byli członkowie naszej rodziny. Dowiedziałam się więc, jak poznali się Mama z Tatą, Babcia z Dziadkiem, jakie przygody przeżywali będąc dziećmi, z czym musieli się zmagać, w co się bawili i tym podobne. Uwielbiałam te chwile i po dziś dzień ze wzruszeniem wracam do nich we wspomnieniach...

wtorek, października 30, 2018

"W GŁĘBI KONTINUUM" JEAN LIEDLOFF, TŁUM. C. URBAŃSKI, WYD. MAMANIA 2018


Kiedy 10 lat temu pojawiło się w Polsce pierwsze wydanie tej książki, od razu zrobiło się o niej głośno. Podobno "to najlepszy poradnik dla młodych rodziców", "podręcznik Rodzicielstwa Bliskości", "jest dziełem geniuszu"- słyszałam stąd i zowąd. Od tamtego czasu już kilka razy chciałam ją przeczytać, jednak dotąd tego nie zrobiłam. Trochę myślałam sobie, że pewnie tytuł jest nieźle przereklamowany. Dopiero teraz, po jej wznowieniu, kiedy komentarze trochę ucichły, wgłębiłam się w jej treść. I co myślę o tej książce?

poniedziałek, października 08, 2018

NOWOŚCI WYDAWNICZE DLA MAM


Kiedy byłam w ciąży, miałam mnóstwo czasu na czytanie książek. Martwiłam się więc, że kiedy pojawi się na świecie Dziecko, skończy się ta moja przyjemność. Stało się jednak inaczej, niż się spodziewałam. Każde karmienie piersią Syna trwało po 3 godziny, miałam więc znowu czas na lekturę! 😊 I tak już do dziś kombinuję i czytam, kiedy tylko mam chwilkę spokoju, a czasem i w momencie totalnego chaosu, wyłączam się z książką w ręce...

Jeśli też jesteście matkami- lub zaraz nimi zostaniecie- i szukacie sposobu, by czytać, witajcie w klubie 😉. Zobaczcie co nowego przygotowali wydawcy specjalnie dla nas... 😚


czwartek, września 07, 2017

"ODSTAWIENI. EWOLUCJA KARMIENIA PIERSIĄ", J. Grayson, Wyd. Mamania 2017


Karmienie piersią ciągle budzi kontrowersje. Niektórzy burzą się, że kobieta karmi maluszka w miejscu publicznym, albo że karmi kilkulatka. Pewnie każdą karmiącą mamę spotkała jakaś uwaga dotycząca sposobu karmienia latorośli. Ja na przykład usłyszałam, że przecież jestem taka drobna, że w moim mleku jest sama woda. Albo, że powinnam dać dziecku butelkę, bo jest nieszczęśliwe ssąc moją pierś! A Wy z jakimi tekstami się spotkałyście?

środa, kwietnia 05, 2017

3 PORADNIKI, KTÓRE ZBLIŻĄ CIĘ DO RODZICIELSTWA BLISKOŚCI


Jeżeliby zapytać przypadkowych ludzi, czym jest Rodzicielstwo Bliskości, większość odpowiedziałaby prawdopodobnie: wspólne spanie z dzieckiem, karmienie piersią przynajmniej do wieku przedszkolnego, bezstresowe wychowanie, a także wychowanie małego dziecka. Nic bardziej mylnego! Rodzicielstwo Bliskości to reagowanie na potrzeby dziecka w każdym wieku, to bycie wrażliwym, opiekuńczym, świadomym rodzicem (to w takim ogromnym skrócie i uogólnieniu).

wtorek, stycznia 10, 2017

PEDAGOGIKA DLA RODZICÓW- 3 PROPOZYCJE KSIĄŻEK


Czy rodzice powinni być ważniejsi od rówieśników? Czy Twoje dziecko ma problemy z nauką czytania i pisania? Jak wychowuje się dzieci w różnych częściach świata? O tym wszystkim w 3 poradnikach.

poniedziałek, kwietnia 25, 2016

A GDYBY TAK PRZEDŁUŻYĆ DZIEŃ KSIĄŻKI DO POŁOWY MAJA...



Kto z Was nie jest statystycznym Polakiem i kocha książki? Skoro zaglądacie na mój blog, to chyba jednak lubicie czytać, bo przecież u mnie przeważają recenzję książek właśnie... ;) Zatem koniecznie czytajcie dalej!

poniedziałek, grudnia 28, 2015

"SMART LOVE", dr M. Heineman Pieper, W. J. Pieper, Wyd. Druga strona 2015


Każdy szanujący się rodzic, chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Chce, by było szczęśliwe, choć to pojęcie bardzo szerokie i dla każdego oznacza coś innego. Jedni chcą, by ich dziecko było dobrym człowiekiem. Inni, by było pracowite i zaradne. Jeszcze inni, by dobrze mu się żyło. By osiągnąć ten cel stosujemy znane od wieków metody "wychowawcze", np. krzyk, klapsy, szantaż emocjonalny, kary, czasem nagrody, ____________ (dopisz, co jeszcze jest Ci znane) i tak dalej. Tylko, czy te środki naprawdę uszczęśliwiają nasze pociechy?

poniedziałek, grudnia 07, 2015

"DOBRE CHWILE Z NASZYM DZIECKIEM", H. Olechnowicz, Wydawnictwo Druga Strona 2015


Jako nauczyciel, w pracy podchodzę do zabaw w sposób zadaniowy. To znaczy taki, by osiągnąć zamierzony wcześniej cel edukacyjny lub/i wychowawczy. Ale w domu, jako mama mam inne podejście. Jestem tu i teraz dla moich Dzieci i z moimi Dziećmi i jedyne co się liczy, to to, byśmy się dobrze bawili i spędzali czas razem. A właściwie to mam jeden cel: wyrażanie swojej miłości do moich Bliskich.

piątek, października 16, 2015

"DUŻO RADOŚCI, MNIEJ PRZYJEMNOŚCI. PARADOKS WSPÓŁCZESNEGO RODZICIELSTWA", J. Senior, Wyd. Media Rodzina 2015


Pamiętacie sprzed kilku lat głośną akcję blogerek- "Macierzyństwo bez lukru" (trwa do dziś, lecz ostatnio jakby o niej cicho)? To akcja charytatywna polskich rodziców, której głównym celem projektu jest pomoc dla urodzonego w 2010 r. Mikołajka, chorującego na rdzeniowy zanik mięśni (SMA I). Wydawane zbiory tekstów o rodzicielstwie traktują przede wszystkim o trudach wychowania, "bez owijania w bawełnę", takie jakie są naprawdę. W końcu otwarcie zaczęło się mówić, jak wygląda dzień matki siedzącej z dzieckiem w domu, o chęci ucieczki na drugi koniec świata, o poczuciu luksusu, kiedy można samodzielnie skoczyć na zakupy do Biedronki i wielu innych trudnych emocjach, które do ostatnich lat skrzętnie wszyscy ukrywali. Bo przecież macierzyństwo jest cudowne i nie ma prawa do krytyki... Cudownie kontrowersyjny temat.

wtorek, sierpnia 18, 2015

"MAMARAZZI. FOTOGRAFOWANIE DZIECI. PORADNIK DLA MAM", Wyd. Helion 2012


Dla wszystkich zaintrygowanych tytułem, mamarazzi to mamy, które żądne pięknych fotek swoich pociech nie przepuszczą żadnej okazji, by pstryknąć im zdjęcie. To mamy, które chcą utrwalić każdą chwilę z beztroskiego dzieciństwa swoich maluchów. To mamy, które zawsze mają przy sobie lustrzankę, aparat kompaktowy lub choćby smartfona z dobrym aparatem. Do grupy mamarazzi należę ja, a Wy?

poniedziałek, sierpnia 17, 2015

„NIE” Z MIŁOŚCI”, J. Juul, Wyd. MiND 2011


Jesper Juul- niezwykły skandynawski pedagog oraz terapeuta rodzinny, znany na całym świecie. Dzięki Wydawnictwu MiND jego mądre publikacje dotarły i do Polski.

piątek, lipca 10, 2015

„ODKRYWAM MACIERZYŃSTWO”, Dr P. Agrawal, Warszawa 2008


Była to pierwsza książka, po którą sięgnęłam po zajściu w ciążę. Spośród wielu propozycji na rynku wydawniczym, wybrałam właśnie tę, ponieważ znana jest mi autorka. Dr Preeti Agrawal opublikowała wiele artykułów oraz książek o fizjologii kobiet. Regularnie czytałam jej teksty w miesięczniku „Zwierciadło”. Wyjątkowość ginekolożki polega na rzadko jeszcze spotykanym holistycznym podejściu do pacjentki. Oznacza to, że postrzega ona człowieka nie tylko jako organizm, lecz także jego połączenie z psyche- emocjami, potrzebami, jak i uwarunkowaniami środowiskowymi. Takie traktowanie pacjenta powinno być normą, lecz niestety nią nie jest. Dr Agrawal poszukuje pomocy w medycynie naturalnej- mądrościach Wschodu, ziołolecznictwie, ajurwedzie.


środa, czerwca 03, 2015

7 KSIĄŻEK, KTÓRE ZMIENIAJĄ RODZICIELSTWO


Oto książki, do których wracam, które pamiętam i z których ciągle odkrywam coś nowego i cennego. To książki, które chciałabym Wam polecić, jeśli wciąż doskonalicie swoją rolę rodzica. Jestem pewna, że znacie niektóre z nich...

Lista wciąż otwarta...

piątek, kwietnia 04, 2014

"TO DZIEWCZYNKA/ TO CHŁOPIEC. PIERWSZE TRZY LATA ŻYCIA", Wyd. Olesiejuk 2013

Oto kolejne propozycje albumów, przeznaczonych do utrwalania niezwykłych wspomnień z pierwszych trzech lat życia dziecka. Tym razem, są to książeczki przeznaczone osobno dla dziewczynki, osobno dla chłopca. Ze wszystkich znanych mi publikacji tego typu, to właśnie ten tytuł wybrałam dla swojej Córeczki. Dlaczego?

W albumie jest miejsce na mnóstwo ważnych informacji, ale też i tych zabawnych, wyjątkowych, niecodziennych. Pierwsze słowa mamy i taty na temat maleństwa, życzenia od najbliższych, kartki z gratulacjami, cechy charakterystyczne, znak zodiaku, odbicie stópki i rączki, kamienie milowe rozwoju, to tematy, które znajdziemy w każdej książeczce tego typu. Lecz w "To dziewczynka"/"To chłopiec" można i warto zanotować np.: informacje o rodzicach (kiedy się urodzili, co uwielbiali w dzieciństwie), kolejność wyrzynania się ząbków, reakcje po przebudzeniu się (nasza Zuzka zawsze płacze. Ba, wręcz wyje...), kąpielowe zabawy, przepisy na ulubione potrawy berbecia, rytuały przy zasypianiu, rozkłady dnia na różnych etapach rozwoju, ulubione miejsca do spacerowania, ... i jeszcze kilkadziesiąt innych szczególnych i cennych faktów do zapisania z życia malucha.

Nadzwyczajną treść uzupełnić muszą rodzinne fotografie, a od strony ilustratora są to kolorowe, proste i wesołe ilustracje. Całość została wydana oczywiście w twardej oprawie, by książka przetrwała lata, a raczej dekady ;)

Polecam na prezent z okazji narodzin, chrztu lub jako zakup dla swojego maleństwa.

środa, kwietnia 02, 2014

"BIBLIOTECZKA MALUCHA", Wyd. Olesiejuk 2012

"Biblioteczka malucha" to osiem książeczek na temat dziecka. To coś na wzór Pierwszego albumu dziecka, lecz w wersji de luxe lub- jak kto woli- na wypasie ;) To cudowna pamiątka dla maluszka i jego rodziców, a także elegancki prezent z okazji narodzin lub chrzcin. To wyjątkowe wydanie, bardzo różniące się od wszystkich innych albumów tego typu.

Pierwsza książeczka, która wchodzi w skład kompletu to "Oto jestem...". A w niej znajduje się miejsce na opis początku istnienia maluszka, od "fasolki" po same narodziny (całe szczęście bez wcześniejszego etapu ;) ...). Mama może wpisać, jak oznajmiła tacie wspaniałą nowinę, tata- co pomyślał, gdy usłyszał po raz pierwszy bicie małego serduszka. Jak wyglądała przyszła mama z wielkim brzuszkiem, kiedy po raz pierwszy poczuła ruchy maleństwa, jak zorientowała się, że zaczął się poród, jak on przebiegał, jakie imię nadano maluchowi, jakiego jest znaku zodiaku... Mała książeczka, a tyle ważnych informacji!

"Dziennik mojej mamy", czyli mnóstwo stron na matczyne zapiski. Mogą być o ciąży, o pierwszych dniach z maluszkiem w domu, o pierwszych latach, przygodach, pierwsze zdania, śmieszne historie..., wszystko to, o czym warto pamiętać, co chciałybyśmy opowiedzieć naszemu dziecku o nim samym.

"Przedstawiam wam moją rodzinę" to album z miejscem na wklejenie zdjęć mamy, taty, rodzeństwa, ukochanej przytulanki, domowego zwierzaka, rodziny ze strony mamy i taty, oraz wszystkich innych bliskich sercu.

"Co powiedzieli... Gratulacje od przyjaciół", czyli jak rodzice ogłosili światu informację o narodzinach dzieciaczka, co napisali bliscy, jakimi prezentami obdarowali nowego członka rodziny, jak wyglądały kartki z gratulacjami...

"Moje pierwsze zdjęcia", czyli album na zdjęcia maleństwa.

"Rosnę z każdym dniem", to najoryginalniejsza książeczka ze wszystkich z kompletu. Zamieszczono w niej miarkę wzrostu oraz miejsca na odcisk stópki i dłoni. Świetna sprawa, móc na przestrzeni miesięcy porównywać wzrost swojego dziecka. Dopiero wtedy widać, jak szybko maluch rośnie!
Znalazło się też miejsce na anegdoty i pierwsze słowa. Cenny notatnik, gdyż nawet najśmieszniejsze wypowiedzi brzdąców czasem trudno zapamiętać. Ja na pewno wpiszę wersję piosenki "Kosi kosi łapci" mojego Rysia. Oto ona:
"kusia kusia (tłum. kosi kosi łapci)
baba brumbra (pojedziem do babci)
baba da mleka (babcia da nam mleczka)
dziadzia da jeść (a dziadek ciasteczka).
:))
Pewnie za kilka lat nie pamiętałabym już skomplikowanego tekstu piosenki mojego Syna...

"Mój pierwszy raz...", czyli wcale nie ten pierwszy raz, który przychodzi nam do głowy (rodzice, a takie mają sprośne myśli!) ;) . Chodzi oczywiście o pierwszy dzień po narodzinach, pierwszy sen, pierwszy dzień w domu, pierwszą kąpiel, pierwszą noc w swoim pokoju, pierwszy uśmiech, spacer, wizytę u lekarza i wszystkie te pierwsze umiejętności, na które tak czekają rodzice! Fajnie jest je pamiętać.

"Ja w kolejnych miesiącach życia", czyli miejsce na zdjęcia i zapiski z dalszego etapu dzieciństwa malucha.

Wszystkie książeczki są urocze. Wydano je w twardej oprawie, a tekst zachowano w pierwszej osobie. Powstaje więc wrażenie, że to maleństwo opowiada historie swoich wczesnych lat.

Osiem tomów książeczek umieszczono w pudełku, które stanowi oryginalną biblioteczkę. Mało tego. Znalazło się nawet miejsce na szufladkę, do której koniecznie trzeba włożyć na pamiątkę pierwszy kosmyk włosów, pierwsze mleczaki, być może pierwsze prace plastyczne i inne skarby.

"Biblioteczka malucha" to cudowny kuferek na zachowanie wspomnień z najpiękniejszych lat naszego berbecia. Z pewnością warto go mieć!

sobota, marca 22, 2014

"ZAPISKI OD KOŁYSKI", Wyd. Olesiejuk 2012

Kiedy pytam się Mamy Mojego Męża, kiedy wyrósł mu pierwszy ząbek, kiedy zaczął chodzić, mówić itp., nie potrafi mi odpowiedzieć. Zwyczajnie nie pamięta. Życie szybko przemija, dzieci błyskawicznie rosną, problemów przybywa, trudno więc wszystko pamiętać! A szkoda...
Całe szczęście od kilkunastu już lat są dostępne na rynku wydawniczym gotowe albumy przeznaczone na przechowywanie pamiątek z najmłodszych lat naszych dzieci.

"Zapiski od kołyski" to przepięknie wydana książka o naszym maluszku. Duży format, twarda oprawa, gruby papier, urocze, pastelowe kolory ilustracji i tła, subtelna grafika. Choć to tylko otoczka, tego co istotne. Bo ważniejsza jest przecież kieszonka na pamiątki, do której można włożyć pierwszy kosmyk włosów, zdjęcia, kartki z gratulacjami. Mamy też miejsce na zapiski rodziców już w trakcie ciąży, takie jak termin porodu, wybrane imiona dla każdej z płci, a nawet jest ramka do wklejenia wydruku z badania USG :)

Dalej warto wpisać pierwsze informacje o maleństwu: imię, data narodzin, wagę, wzrost, kolor oczu i włosów, znak zodiaku, a nawet gdzie się narodziło. Można też zanotować, jaka piosenka królowała wówczas na listach przebojów! Dziecko będzie do końca życia mieć swój hit ;) Od razu przypominam sobie "Boso" zespołu Zakopower- muzyka ta rozbrzmiewała na sali porodowej, kiedy rodził się Rysiek...

Przeglądając album dalej, jest miejsce na wpisanie pierwszego adresu zameldowania, czy opisu mieszkania. A następnie,  zapiski od serca od bliskich (dziadków, wujostwa, ...) i zarys drzewa genealogicznego. Oczywiście nie zabrakło też pola do odciśnięcia stópki i dłoni oraz miejsc na wklejenie najfajniejszych zdjęć. A zapominalscy lub skrupulatni  mogą zapisać datę pierwszego uśmiechu, pierwszej kąpieli, spaceru czy wakacji. W przyszłości, myślę jednak, że sam Maluch, a raczej już prawie dorosły, uśmiechnie się na wspomnienie pierwszej zabawki oraz pierwszej przygody!

Za kilka, kilkanaście, a już na pewno kilkadziesiąt lat, nie jednemu zakręci się łezka w oku, przeglądając "Zapiski od kołyski". Zarówno rodzice, ich dzieci, a może i nawet już wnuki wezmą do ręki ten album, przypomną pierwsze najważniejsze momenty bohatera tej książki. Świetna pamiątka!

środa, lutego 05, 2014

"DZIECKO DLA ODWAŻNYCH. SZKOŁA PRZETRWANIA", L. K. Talko, Wydawnictwo Znak 2014 (wydanie II)

My- młodzi, jak i przyszli rodzice, obojętnie, czy planowaliśmy mieć dziecko, czy dziecko planowało nas, obojętnie czy mamy po 20, czy 40 lat, w każdym przypadku, częściej lub rzadziej, bardziej lub mniej, ale jednak, kiedy myślimy o naszym osesku czujemy niepokój, lęk, niepewność, brak doświadczenia. Czy potrafimy wychować człowieka, czy mamy tyle cierpliwości, czy będziemy wiedzieć co i jak...?- trapią nas podobne myśli. A na naszych lękach "żerują" autorzy poradników dla rodziców. "Twoje dziecko potrafi spać", "Jak być super rodzicem", "I ty możesz mieć super malucha", "Jak pozbyć się pieluchy", "Jak mówić NIE, swojemu dziecku" ..., tysiące a może i więcej tytułów bombarduje nas w księgarniach. A ponadto gazety "Mam dziecko", "Będę mieć dziecko", "Dziecko i ja", "Dziecko i mama"... W każdym z tych wydań krzyczą na nas ich autorzy: "Nie pozwól dziecku...", "Powinieneś...", "Musisz...", "Twoje dziecko musi...", "Uważaj na ...", ble, ble, ble. Zanim w końcu urodzisz to urodzisz dziecko, będziesz jeszcze większym kłębkiem nerwów, a może i nawet osiwiejesz, bojąc się i wierząc, że będzie tak, jak opisują w książkach i gazetach. Owszem, czasem się zdarzają mądre poradniki (a o nich przeczytacie u mnie :)   ), ale zawsze lepiej czytać z przymrużeniem oka i z rozsądkiem.

"Dziecko dla odważnych" to poradnik z ironią, a nawet nie-poradnik czy też bez-radnik statycznych polskich rodziców. Do przeczytania obowiązkowo. Jeśli kupujecie literaturę dla rodziców, koniecznie, jako "lek osłonowy" zaaplikujcie sobie "Dziecko dla odważnych"! Niezwykle dowcipne spostrzeżenia Leszka K. Talko zmieniają czarne, tacierzyńskie, a nawet i macierzyńskie myśli. Przyznajcie się, chociaż sami przed sobą, czy kiedyś mieliście już dosyć bycia mamą lub tatą? To żaden wstyd czuć się zmęczonym, niedoskonałym, mającym wszystkiego dość... To normalne, czasem tak się czuć... Leszek K. Talko Wam to wytłumaczy...

Czytając "Dziecko dla odważnych" miałam wrażenie, że czytam o swojej rodzinie i naszych historiach, porażkach i przygodach. A później, rozmawiając z innymi czytelnikami, okazało się, że mieli oni podobne wrażenie, iż czytają o sobie... No sami powiedzcie, czy dzieciaki śpią po 16 godzin na dobę, jedzą zalecane porcje, dają się łatwo przewijać i przebierać, zdobywają nowe umiejętności w określonym czasie, ich pierwszym wypowiedzianym słowem jest "MA-MA", a wszystko to według poradnikowych "norm"? Nie znam tak idealnego, podręcznikowego dziecka. Ani rodzica! Maluszki stają się dzieciorami (słowo daję, często to słyszę!), rodzą się pomarszczone i obślizgłe, a nie uśmiechnięte, ciągle robią kupy, odbija im się gorzej niż żulowi pod sklepem, ciągle beczą, trzeba je nosić na rękach, pierwszym wypowiedzianym słowem jest "NIE!", a pierwsze kroki robią do naszej ulubionej książki pozostawionej przez przypadek na podłodze, a gdy ją dorwą to nagle ty zaczynasz płakać... Taaaa, nadal uważasz, że dzieci są słodkie? Wierzysz jeszcze, temu co czytasz w poradnikach?

"Dziecko dla odważnych. Szkoła przetrwania" to z pewnością opis rodzicielstwa bez lukru, po prostu takim jakie jest. To szczera prawda, bez ściemy, lecz z ogromną dawką humoru na dobrym poziomie. Lecz żeby było wszystko jasne, autor nie popada w drugą skrajność. Rodzicielstwo jest ciężkie, zaskakujące, inne, niż przypuszczaliśmy, lecz i tak fajnie, jest mieć swojego milusińskiego ;) !

Gorąco polecam lekturę!




środa, stycznia 15, 2014

"DRUGIE DZIECKO. PODRĘCZNIK PRZETRWANIA", N.Edwards, Wyd. Mamania 2013

Kiedy byłam w ciąży z drugim Dzieckiem (czyli całkiem niedawno to było...), przerażała mnie myśl pierwszych tygodni po porodzie. W głowie kłębiły się myśli, jak sobie poradzę (bo, że poradzę to sobie obiecałam, była tylko kwestia tego JAK?), jak pogodzę uwagę na dwoje Maluchów z równymi co do ważności potrzebami, czy Pierworodny dawno odstawiony od piersi znowu zapragnie karmienia go naturalnie, jak zorganizować spacery, pory posiłków i spania, czy Starszak nie będzie zazdrosny... Rzeczywistość okazała się bardziej do ogarnięcia, niż się zdawało. Najgorsze co mogłam zrobić, to nastawić się negatywnie. Na szczęście mam inną naturę, jestem do życia nastawiona zadaniowo...

Mimo tego, gdzieś w połowie ciąży zaczytałam się w książce pt. "Drugie dziecko. Podręcznik przetrwania". Dzięki niej uporządkowałam sobie w głowie wiele spraw związanych z byciem mamą i to podwójnie. Uspokoiłam się, bo dowiedziałam się- choć teoretycznie- co mnie może spotkać. Mogłam więc zrobić plan A i w razie czego plan B w czasie różnych sytuacji. Pomogło, wiele przeczytanych treści sprawdziło się, niektórych udało się uniknąć, a inne ciągle wdrażam.

Poradnik ten podpowiada między innymi:
- jak poinformować pierworodnego o pojawieniu się wkrótce rodzeństwa,
- jak zorganizować czas okołoporodowy, by pierwszy maluch był bezpieczny i szczęśliwy, a mama mogła spokojnie rodzić i dochodzić do siebie,
- co zrobić, by dzieci nie były o siebie zazdrosne (pochwalę się, że nam się to na razie udaje!),
- jak i kiedy wykarmić całą rodzinę,
- czy da się równie kochać wszystkie swoje dzieci,
- jak połączyć opiekę nad dwojgiem, skoro matka jest tylko jedna,
- jak kłaść spać dwójkę dzieci,
- jak starsze i młodsze maleństwo nawzajem wpływa na swój rozwój,
- jak wyjść z domu z dziećmi, a jak bez nich,
- jak wrócić do pracy i pogodzić wszystkie obowiązki.

Autorka szczerze opowiada o swoich doświadczeniach, zamieszcza też odczucia innych mam. Radzi, podpowiada. Pisze autentycznie, nie koloryzuje macierzyństwa, nie straszy. Czytelniczka wśród wielu propozycji rozwiązań życia codziennego z dwójką dzieci, na pewno odnajdzie coś dla swojej rodziny. Z pewnością jakiś model przetrwania bardziej wartościowy niż "bylebyśmy się nie pozabijali"...