czwartek, lutego 05, 2015

CO SIĘ ZMIENIŁO I CZEGO MI BRAKUJE PO NARODZINACH DZIECI?


Chociaż byłam na to przygotowana- a przynajmniej tak mi się wydało- zaskoczył mnie fakt, że po pojawieniu się na świecie pierwszego Dziecka, aż tyle się zmieniło. Drugi Potomek to już nie takie wielkie wyzwanie i nie tak duża rewolucja. Ale prawie cztery lata temu, zmieniło się właściwie całe nasze życie! Dziś już nic nie jest takie samo, bo i ja jestem inna. Zmieniłam swój system wartości, priorytety, potrzeby, stosunek do wielu spraw, plan dnia, marzenia. Niczego nie żałuję, ale czasem brakuje mi niektórych momentów z Życia-Przed-Dziećmi.  Kolejność przypadkowa:


Maratony filmowe
Dawniej oglądaliśmy z Mężem filmy do rana, wychodziliśmy do kina na maratony filmowe, byliśmy na bieżąco z najnowszymi tytułami. Dziś oglądam film od święta, a jak już uda nam się znaleźć czas, to zazwyczaj zasypiam gdzieś w połowie, Mąż brnie do końca i opowiada to, czego nie widziałam przy śniadaniu. A jak już całą sobą się postaram, by nie zasnąć, film okazuje się beznadziejny, a Dzieciaki budzą się tej nocy kilka razy. W takiej sytuacji oczywiście żałuję straconego czasu i chodzę wściekła, że nie wyspałam się z powodu durnej ekranizacji.




Imprezy do późnych godzin
Nie mam imprezowej natury, nigdy nie wychodziłam co weekend lub częściej potańczyć, popić, pobawić się, by wyluzować. Za alkoholem nie przepadam, więc z tym nie mam problemu. Ale lubię od czasu do czasu wyjść ze Znajomymi i nie zważać na upływające godziny. I nie martwić się, jak będę jutro funkcjonować. Od kiedy są Maluchy, najczęściej zamiast imprezę wybieram łóżko. Deficyt snu robi swoje. A jeśli już jakieś wyjście się szykuje, to zazwyczaj z Dziećmi. Powroty oczywiście dostosowujemy do ich pory zasypiania.



Spanie w dni wolne przynajmniej do godziny 10, a po imprezie- nawet przez pół dnia
Jestem śpiochem. Uwielbiam spać. I właśnie nieprzespanych nocy bałam się najbardziej, zanim jeszcze urodziłam. Teraz już wiem, że spanie 2 godziny na dobę jest możliwe; że można budzić się w nocy dosłownie 10 razy; rozumiem już dlaczego brak snu jest metodą terroru; jestem w stanie nawet pojąć, co kierowało osobą, która po nieprzespanych kilku nocach dokonała zbrodni...
Sen. Niby takie nic, a jednak jego brak doskwiera mi najbardziej.



Spontaniczność
A co to właściwie jest? Bo już nie pamiętam...



Robienie co chcę i kiedy chcę
Wiąże się również ze spontanicznością, lecz nie zawsze.
Ostatnio zastanawialiśmy się z Mężem, co robiliśmy w wolnych chwilach, kiedy na świecie nie było z nami Rysia i Zuzki. Oto jest pytanie! Jakie to dziwne, że tak szybko człowiek może zmienić swój styl życia. Co my robiliśmy? To, co chcieliśmy w danej chwili bez zastanawiania się, jak nasze czyny będą miały wpływ na naszych Dzieci.



Seks
Jeśli oczekujecie pikantnych szczegółów, to będziecie rozczarowani ;)
Seksu jest po prostu mniej.


Górskie wędrówki
Jasne, jest mnóstwo rodzin wędrujących po górach z maluchami w plecakach. Ale ja tak nie potrafię. Po pierwsze, nie dałabym rady przez cały dzień ze Skrzatem na plecach. Po drugie, mam problem ze spakowaniem niezbędnych rzeczy, a przy Brzdącach jest ich naprawdę mnóstwo. Szczególnie podczas wędrówek trzeba być przygotowanym na wszystko. Chyba musielibyśmy pchać ze sobą taczkę! A to już nie byłoby przyjemne.



A czego Wam najbardziej brakuje? Podzielcie się refleksją, please...

2 komentarze:

  1. Tego samego :) chwili spokoju, a czasami szaleństwa bez opamiętania. Brakuje mi tego bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogłabym podpisać się pod tymi punktami swoimi rękami i nogami.: -) na chwilę obecną najbardziej potrzebuję wyspania się - jedna noc bez pobudek to marzenie .... Niestety ściętej głowy :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię :) Twoje zdanie na ten temat jest dla mnie niezwykle ważne.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...