poniedziałek, kwietnia 29, 2013

SWĄ MIŁOŚĆ DO DZIECKA PODAJ NA TALERZU

Według najnowszych badań Instytutu Matki i Dziecka we współpracy z Fundacją NUTRICIA aż 55% badanych dzieci w Polsce  ma nieprawidłowy wskaźnik masy ciała (BMI)! Otyłość bądź nadwaga to niestety początek wielu innych problemów zdrowotnych, m.in. cukrzycy, nadciśnienia, spadku odporności, zespołu bezdechu sennego, chorób nowotworowych, chorób zwyrodnieniowych stawów, zaburzeń hormonalnych, jak i problemów społecznych i emocjonalnych. Te ostatnie wydają się najważniejsze dla najmłodszych, ponieważ dzieci potrzebują i pragną akceptacji rówieśników. 



Kochamy nasze dzieciaki najmocniej na świecie. Jesteśmy w stanie zrobić dla nich wszystko, by tylko były szczęśliwe, odnosiły sukcesy, radziły sobie w życiu. Tymczasem to właśnie my- dorośli- rodzice, dziadkowie, opiekunowie- jesteśmy odpowiedzialni za nadwagę czy otyłość naszych milusińskich!
To my przez pierwsze lata ich życia przygotowujemy i podajemy im posiłki.
To my kształtujemy ich nawyki żywieniowe.
To my robimy zakupy i dokonujemy wyboru produktów spożywczych, które będziemy z dziećmi spożywać.
To my pocieszamy i nagradzamy nasze szkraby jedzeniem, a szczególnie słodyczami i fast foodami.
To my z braku czasu lub ochoty jemy z rodziną w fast foodach, a wcześniej, podajemy niemowlętom błyskawiczne kaszki z ogromną ilością cukru. 
To my biegamy z łyżeczką za dzieckiem, martwiąc się, że za mało zjada.
To my włączamy telewizor i sadzamy przed nim dziecię, by mieć chwilę dla siebie (zamiast wyjść na spacer, pograć w piłkę, popływać itp.).
                                                 

Według badań przeprowadzonych  przez Instytut „Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka” we współpracy z Fundacją NUTRICIA wynika, że aż 85% mam uważa, posiada wystarczającą wiedzę żywieniową, aby właściwie karmić dzieci. Skąd więc biorą się problemy żywieniowe u naszych milusińskich?

Nie tylko jesteśmy odpowiedzialni za nadwagę i otyłość dzieci, ale często i za to, że uważamy ich za niejadków. Ile razy już słyszałam od zrozpaczonych rodziców, że "moje dziecko nie chce jeść". Tymczasem po analizie spożywanych pokarmów w ciągu doby okazywało się, że podstawowymi błędami było:
- zaczynanie dnia od czegoś słodkiego (drożdżówki, kanapki z nutellą, mleka z płatkami słodzonymi cukrem, słodkiego jogurtu z "owocami");
- sięganie po przekąski (chrupki, paluszki, drożdżówki, batony, chipsy, serki homogenizowane typu danio itp.);
- picie słodkich i/lub gazowanych napojów;
- częste przypominanie dziecku, jak mało je, a nawet i błaganie o spożycie posiłku, czy wciskanie go na siłę;
- jedzenie w biegu, przed telewizorem, w samotności;
- jedzenie źle przyrządzone np. za tłusto, za słono;
- jedzenie bądź picie mleka w środku nocy.

W konsekwencji okazuje się, że tych posiłków (a trzeba zaznaczyć, że każde sięganie po jedzenie jest już posiłkiem!) zjadają nawet 10 razy dziennie, a niektórzy nawet więcej! Tymczasem zarówno dzieci (już od 6. miesiąca życia), jak i dorośli powinni spożywać 5-6 posiłków dziennie. 

Na tym dziś zakończę swój wywód na temat odżywiania się dzieci. Pozostawiam Was z powyższymi faktami i mam ogromną nadzieję, że z miłości do swoich milusińskich zaczniemy w końcu zastanawiać się, czym i jak ich karmimy.
 

Zainteresowanych tematem odsyłam na stronę: 1000dni.pl .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdą opinię :) Twoje zdanie na ten temat jest dla mnie niezwykle ważne.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...