poniedziałek, lutego 18, 2013

BŁĘKIT CZY RÓŻ?

Kilka dni temu byłam na kontrolnej wizycie u ginekologa oraz USG. Lekarzowi zależało na potwierdzeniu płci Dziecka (czyli chłopca, wg oceny z 16 t.c.), ja upierałam się przy swoim:
- Ależ panie doktorze, nie musi pan się doszukiwać, wiem, że jest chłopak!

- A skąd to pani wie?
- Ach, my kobiety mamy coś takiego jak intuicja, i po prostu wiem, czuję to.
Patrzymy w monitor USG. Szukam i doszukać się nie mogę, lecz tłumaczę to sobie, że przecież może akurat patrzymy między dwie ręce, albo może to i głowa? Nie no głowa to nie jest na pewno. Ręce? Hmm, no kurcze? Jakoś też mi nie pasuje, ale obraz nie jest przecież wyraźny.
- Chłopiec to raczej nie jest- oznajmia w końcu lekarz- Wydaje mi się, że jednak tym razem będzie pani miała córkę.

Szok! Radość! Niedowierzanie!
- Córka?! Franek jest córką?! No ale sama widziałam Jego siusiaka w zeszłym miesiącu! To gdzie on jest? Się wchłonął?

- No wie pani, w tak wczesnym etapie ciąży, to mogła być jeszcze nie wykształcona łechtaczka.
Matko, łechtaczka? Taka wielka?- myślę sobie- To czy moja Córka będzie normalna?!
Ale po emocjach szoku, przychodzi jednak radość. Będę miała Córkę!!! Wspaniale! Będzie Zuzia, jak uzgadnialiśmy wcześniej z Mężem. Co za niespodzianka.... Muszę lecieć do Tatuśka, do Rysia i obdzwonić Rodzinę i Znajomych...

- Płeć potwierdzimy jeszcze w przyszłym miesiącu.- oznajmia doktorek.

No to w końcu chłopiec czy dziewczynka?! Wprowadza mi tu lekarz zamieszanie, niech się zdecyduje! Cały zeszły miesiąc przygotowywałam się psychicznie na bycie Matką Drugiego Syna, rozmawiałam z Frankiem, tłumaczyłam Rysiakowi, że będzie mieć Brata, już prawie powyjmowałam niebieskie małe ubranka, a tutaj jednak być może będzie Zuzia, będę Matką Córki, rozmawiałam z Zuzią, której wmawiałam, że jest Frankiem (jak Ona się czuła, biedna! Własna Matka Jej nie rozumie... Przepraszam Cię Córeczko!), Rysiu został wprowadzony w błąd i trzeba mu teraz wytłumaczyć, co oznacza pojęcie "siostra" , no a niebieskie ciuszki będą czekać na jakieś kuzynostwo, a należałoby wprowadzić trochę różu...

A za miesiąc jednak się okaże, że Zuzia to Franek?! 


HALO! TU MAMA. JEŚLI TO TY ZUZIU TO KOPNIJ MNIE PORZĄDNIE ZA TEN MIESIĄC, CO NAZYWAŁAM CIĘ SYNEM.
FRANUŚ, TO TY? TO MOŻE SKOCZ NA "HURA", ŻE MAMUSIA MA DOBRĄ INTUICJĘ.


Obojętnie jednak, czy noszę w sobie Syna czy Córkę, nie ma to dla nas żadnego, nawet najmniejszego znaczenia. Stara prawda mówi, że najważniejsze jest by Maleństwo urodziło się zdrowe i to jest święta prawda. Niech będzie w pełni zdrowe i miało wszystko na swoim miejscu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdą opinię :) Twoje zdanie na ten temat jest dla mnie niezwykle ważne.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...