poniedziałek, sierpnia 27, 2012

KONKURS Z NAGRODAMI JELP :)


Wraz z producentem delikatnych środków do prania i zmiękczania ubranek dziecięcych JELP zapraszamy Was na konkurs z nagrodami! Mamy do rozdania 3 zestawy JELP, w skład jednej nagrody wchodzą:
- żel do prania JELP Fresh 500 ml  (7 prań),
- płyn zmiękczający JELP Sensitive 500 ml (6 prań),
- saszetka proszku JELP Fresh Classic 80 g  (1 pranie),
- smyczka,
 a wszystko zapakowane w modną eko torbę :)


Zasady konkursu są proste:
1. Należy polubić ODKRYWCZĄ MAMĘ, klikając na blogu "I like" ;

2. Należy równocześnie polubić producenta JELP, klikając "Lubię to" na profilu FB: http://www.facebook.com/JELP.bezpieczne.pranie

3. W komentarzach pod postem konkursowym należy odpowiedzieć na pytanie:
Jaka była twoja pierwsza reakcja, gdy dowiedziałaś się, że jesteś w ciąży?” . Nie zapomnij tylko podpisać swojego komentarza nickiem z Facebooka (byśmy mogli Cię odnaleźć wśród naszych fanów) oraz pozostaw maila, na którym jesteś zarejestrowana na Facebooku!

Tylko osoby, które spełnią wszystkie powyższe warunki, będą miały szansę na wygraną.

Konkurs potrwa dwa tygodnie, czekamy na Wasze zgłoszenia do 9 września do godz. 23.59.
Wyniki postaram się ogłosić w ciągu kilku dni od zakończenia zabawy.
Wszystko jasne? Zatem życzę Wam powodzenia i trzymam kciuki ;)



14 komentarzy:

  1. gdy z mężem podjęliśmy decyzję,że chcemy zostać rodzicami, po kilku tygodniach z niecierpliwością oczekiwaliśmy na wynik testu ciążowego. Zamknęłam się w łazience a mój mąż stał za drzwiami i cały czas pukając do mnie pytał:" i jak i jak":)
    Gdy zobaczyłam dwie kreseczki na teście zaczęłam płakać, w gardle zaczęło mnie ściskać, otworzyłam drzwi do łazienki i zaczęłam krzyczeć na cały głos: jeeeeeest:) mój mężuś w pierwszym momencie stał jak wryty a jak do niego dotarło co ja krzycze zaczął mnie tak mocno przytulać i skakaliśmy po pokoju jak dwa wariaty:)
    Niezapomniana chwila i wielkie poczucie dumy:)

    nick fb: sabina sebastian wielobób
    mail: zabcia09@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedy dowiedziałam się że jestem w ciązy ucieszyłam się fajną reakcję miał moj mąż kiedy wyszłam z łazienki i ppowiedziałam mu że jestem w ciąży he nie mógł wypowiedzieć słów a jak zaczą dzwonić po rodzinie i znajomych tak się trząśł że myślałam ze zemdleje ale szybko mu przeszło poczym przytulił mnie i mooocno pocałował ..... :)
    nick fb: Magdalena Wróbel
    email: wrobelek007@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Wbrew pozorom nie zawsze wieść o ciąży związana jest z radością. Często pierwsza reakcja to jest szok i mnóstwo myśli na minutę: czy to dobry moment ? czy poradzę sobie ? jak powiedzieć o tym swojemu ukochanemu, rodzinie ? ... ale gdy idzie się do lekarza, który zleca USG i na tym badaniu widzi się bijące serduszko...małą fasolkę...cały świat zaczyna wirować, pojawia się nieopisana radość, wzruszenie zabierające dech w piersiach, a przede wszystkim uśmiech na twarzy. Po wyjściu z gabinetu wszystkie myśli kręcą się wokół dziecka. Myśli o tym, że trzeba o siebie dbać, trzeba zrobić wszystko aby dziecko było zdrowe. Pojawia się miłość do własnego dziecka ! Cały świat nabiera zupełnie innych barw, barw które kojarzą się z nieopisaną radością !

    fb: Ewelina Lewandowska
    e-mail: plumeczka@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy dowiedziałam się,że jestem w ciąży wraz z mężem szaleliśmy ze szczęścia.Mąż wybiegł z domu,po chwili przyniósł kosz pełen owoców i soków-to dla was powiedział i wręczył mi koszyk.Codziennie mówiliśmy z miłością o naszym dziecku i czekaliśmy niecierpliwie na pierwsze usg.Kiedy zobaczyliśmy naszą córeczkę podczas badania usg.łzy wzruszenia pojawiły się jednocześnie u mnie i u męża.To cud powiedział mąż,widząc jak maluszek rusza rączkami i nóżkami.Nasza reakcja na wiadomość o ciąży to wielkie szczęście i miłość do malutkiej istotki,która narodziła się w moim w brzuszku. nick fb Iwona Wiesiołek e-meil:iwonawiesiolek@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy dowiedziałam się że jestem w ciąży to był mój najszczęśliwszy dzień mojego życia . Ponieważ staraliśmy się o nasza córeczkę ponad 6 miesięcy modliłam się mocno i w myślach rosiłam Boga aby dał mi dzidziusia o którym tak marzyłam gdy zrobiłam test to ze szczęścia odrazu powiedziałam moim znajomym którzy już mnie nie mogli słuchać heheh że jak ja był bardzo chciała mieć dziecko cieszyli się razem ze mną jak pojechałam do lekarza okazało się ze jestem w 2 tygodniu odkryłam moja dziecinkę bardzo wcześnie i zaczęłam wcześnie o siebie dbać około 5 miesiąca wzięłam męża na USG to popłakał się ze szczęścia jak bije naszej córeczce serduszko i jak się poruszała nawet odrazu po porodzie przeszedł i nie mógł uwierzyć ze został tatą moja ciąż była naprawdę pięknymi chwilami a szczególnie pierwsze kopnięcia w brzuchu życzę wszystkim przyszłym mamom aby tak się cieszyły z macierzyństwa jak i ja i inne mamy na bloku pozdrawiam serdecznie .

    Facebook to: Iwona Maziarz,
    e-mail : blondii1987@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyszła wielka radość z tego powodu, ale i troska. Przeszłam kilka dni wcześniej zabieg ze znieczuleniem w szpitalu i obawiałam się, że to mogło zadziałać negatywnie. Potem dowiedziałam się, że w tak wczesnej ciąży nic niedobrego nie stanie. Owocem naszej miłości jest córcia:-) zdrowa jak ryba, nigdy nie brała antybiotyków;)

    Pozdrawiam
    planetakayah@gmail.com
    Fb: Kayah Planeta

    OdpowiedzUsuń
  7. Alicja Anna K.
    e-mail: jusali8808@wp.pl

    Pamiętam jak dowiedziałam się o ciąży...planowaliśmy mieć dzisiusia i praktycznie co miesiąc latałam po test ciążowy. Po jakimś czasie mój mąż wyjechał do pracy za granicę. No nic, starania trzeba było na później odłożyć. Kilka dni po jego wyjeździe zauważyłam, że miesiączka mi się spóźnia (a miałam idealnie wyliczone kiedy powinna być). NIE CHCIAŁAM SIĘ ZNOWU NAPALAĆ, WIĘC POCZEKAŁAM TROCHĘ...aż wracając w piątek z uczelni postanowiłam wstąpić do apteki po test. ZOstawiłam go na następny dzień by rano zrobić go (ponoć wyższe stężenie hormonów). No i ledwo zrobiłam test a tu piękne 2 ciemne krechy... nie wierzyłam. Cały dzień chodziłam otumaniona (na wykładach nie słuchałam). Napisałam do męża co i jak, zadzwonił od razu. Był w większym szoku niż ja:D
    Najlepsza była reakcja rodziców:
    (Ja): Mamo, tato, po raz trzeci zostaniecie dziadkami...
    (Ojciec): A co, Twoja siostra jest w ciąży?
    (Ja): Nie, ja... (no tak, jestem młodszą córką, rodzice nie dowierzali).
    Myśleli, że jaja sobie robię.
    Piękna była ciąża, nie miałam nudności, czułam się dobrze, a nawet wyśmienicie:)

    Moja historia nie wyciska łez, ale po prostu nie mogę zapomnieć reakcji rodziców...dla nich wciąż byłam malutką, najmłodszą córką:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moją pierwszą reakcją na ciążę był szok i niedowierzanie. Nie planowaliśmy dzidziusia tak szybko, miałam spokojnie skończyć studia.. Dowiedziałam się stosunkowo wcześnie bo już w 6 tygodniu byłam u ginekologa, który potwierdził wyniki z testu ciążowego badaniem usg. Po tej wizycie płakałam dwa tygodnie, bo powiedział mi, że jeszcze wszystko może się zmienić, że mogę poronić. A ja już wtedy pogodziłam się z wizją przyszłego macierzyństwa i.. zaczęłam się nią cieszyć. Pierwsze miesiące ciąży były dla mnie ciężkie pod względem psychicznym, wszystko mnie drażniło, ciągle płakałam. Bałam się o zdrowie przyszłej córeczki, chociaż badania wychodziły dobrze. Dziś jestem mamą 7 miesięcznej już Kingusi i bardzo się cieszę, że los podjął decyzję o macierzyństwie za mnie, bo dzięki córeczce każdy mój dzień wypełniony jest szczęściem i miłością:)

    profil na FB: Justyna Krawczyk
    e-mail: tysssma@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja kiedy się dowiedziałam że jestem w ciąży popłakałam się ze szczęścia ale najciekawsza była reakcja mojego męża :) Na początku kiedy mu oznajmiłam tę radosną nowinę przez 10 minut nic nie mówił następnie ucałował mnie i wybiegł. Jak się później okazało biegał po całym bloku i ze wszystkimi sąsiadami dzielił się nasza radością :) Po chwili zaczęli się schodzić sąsiedzi i nam gratulować. Z tego wszystkiego zrobiła się nasza mała blokowa impreza :) wszyscy cieszyli się razem z nami ale najbardziej my dwoje, obecnie rodzice dwuletniego Bartusia :) Kiedyś mu opowiem jak tata dzielił się radością ze będzie miał syna z całym osiedlem :)

    Nick na fc: Katarzyna Chmielewska, mail: kaska1112@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. „ Jaka była twoja pierwsza reakcja, gdy dowiedziałaś się, że jesteś w ciąży?”
    .
    Moja reakcja wcale nie byla radosna. Bylo to ogromne zaskoczenie poniewaz stosowalam antykoncepcje moj znajomy z pracy gdy bylam 3 tygodnie w ciazy powiedzial ze wygladam inaczej dla niego duzo spie... tydzien pozniej obudzilam sie o 5 rano i musialam zrobic test bez powodu jakies przeczucie, zadzwonilam do ojca dziecka powiedzialam ze musimy jechac do szpitala tam potwierdzili ciąze. Ja jednak wciaz bylam w szoku zadzwonilam do swojej przyjaciolki a ona powiedziala tylko: wychowamy. I juz wiedzialam ze wszystko bedzie dobrze teraz jestem najbardziej szczesliwa mama malego tommiego ktory jest wielka radoscia nie tylko dla nas rodzicow ale takze dziadkow dalszej rodziny i przyjaciol.
    marta makiewicz

    pingwiny@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie sytuacja była lekko zabawna, jak ją teraz wspominam. Zaplanowaliśmy dziecko, postaraliśmy się i oczekiwałam rezultatów na już, teraz, natychmiast;) Zrobiłam test ciążowy na trzy dni przed spodziewanym kolejnym cyklem i nic!!!, polały się łzy, bo jak to, czyżbym była bezpłodna??? mąż wiedział swoje zrobiłam test za wcześnie. Nie było dwóch kresek i stwierdziliśmy, że może by tak planowanie potomka odłożyć o te 3-4 lata... ale już za 4 może 5 dni czułam się dziwnie, okres spóźniał się jeden dzień wiec zrobiłam drugi test, tam już były dwie kreski:) i znów łzy he he czy sobie poradzimy... zmienne nastroje od samego początku bo w pół godziny byłam już w euforii, poradziliśmy sobie świetnie i uważam że to był bardzo dobry czas. Mimo ciężkiej ciąży i początku macierzyństwa (powikłania po szczepionkach) jestem szczęśliwa mamą:):):)

    annaonopiuk@wp.pl
    na FB anna onopiuk

    OdpowiedzUsuń
  12. "To niemożliwe!" - pomyślałam widząc dwie kreski na teście ciążowym robionym na prędce, bo przecież kilka tygodni opóźnienia na pewno musiało być spowodowane stresm w pracy i zmiana klimatu w związku z krótkim urlopem. Od 10 lat leczyłam się hormonalnie i choć marzyłam o dziecku dwóch profesorów orzekło, że nie produkuję gestagenów i nigdy w życiu nawet leżąc plackiem nie utrzymam ciąży dłużej niż kilka tygodni.
    Po drugim teście ciążowym pomyślałam "pewnie jakiś przeterminowany". Przy trzecim, w toalecie centrum handlowego pomyślałam "pewnie made in China albo coś". Po czwartym zaczęłam powoli im dowierzać. Ale wciąż byłam w ciężkim szoku.
    Kiedy tydzień później odebrałam wynik beta hCG naprawdę uwierzyłam - spełniło się moje największe marzenie życia, które brutalnie ci dwaj profesorowie wymazali z mojej głowy zmuszając do przestawienia priorytetów! Nosze pod sercem ŻYCIE! JESTEM MAMĄ! JESTEM SZCZĘŚLIWA :-)
    Dopiero później pomyślałam o tym, że nie mam partnera, że nie wyobrażam sobie życia z ojcem dziecka, że kończy mi się umowa w pracy, że nie mam własnego mieszkania...
    Dziś MOJE SZCZĘŚCIE ma ponad 3 latka i choć choruje, jest alergikiem, wymagającym Smykiem, to kocham go nad życie i jesteśmy szczęśliwą dwuosobową Rodzinką :-) A ja nie wierzyłam...

    FB: Anna Solarska
    mail: anna_solarska@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdy dowiedziałam się ,że mam w brzuszku dwa bliźniacze pakunki dostałam ostrej biegunki .Siedziałam na porcelanowym tronie i z wrażenia przecierałam skronie tyle lat na nie oczekiwałam ale wreszcie od boskiej opaczności je dostałam .Długo nie mogłam mieć dzieci ciężko na nie z lekarzami pracowałam jednak mając nawet ciężką depresję nigdy się nie poddawałam bo tak bardzo kochane małe istotki mieć chciałam .Często słyszałam ,że gdy swych smutnych myśli nie poskromie to poronię ale gdy ta cywilizacyjna przypadłość zabiera Ci pozytywne myślenie to wtedy każda porada na blogu jest w cenie .Z depresją nie możesz pozostać sama a pomoże Ci w tym Odkrywcza Mama .Pomogła z mojego organizmu wydzielić endorfiny a teraz z mężem na swym stole ,,Czekoladowe słodkości '' widzimy .,,Blogowa Mama '' ze mną świat odkrywa a swych postach jest w 100 % prawdziwa .Ona dla mnie żywność podejrzała i nigdy otruć mi się nie dała .Sprawiała ,że nad moją głową nie pojawiły się już żadne depresyjne chmury i robiła ze mną konfitury .Krzysiek i Stefan już na tym świecie od roku działają i moje życie umilają .Sąsiedzi twierdzą ,że są to bracia ksero ale Krzysiu porusza się z charakterystyczną manierą :) .Stefan pieprzyk na nosku ma i paluszkami na stoliku gra .Bliźniacze szczęścia już u mnie biegunki nie wywołują ale na rozwiązanie konkursiku oczekują :)))).Zwłaszcza gdy ich spodenki w produktach JELP są prane i z delikatności są znane .
    ADA W.(PODKARPACKA)
    dziewczyna50@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdy dowiedziałam się że jestem w ciąży... ZACZĘŁAM KRZYCZEĆ:) Sama nie wiem czy z radości, czy też z zaskoczenia:) Nie planowaliśmy dziecka, oboje z mężem pracowaliśmy... Ale kiedy pojawiło się na świecie nasze maleństwo( niezłe ziółko:)) to moja praca zeszła na dalszy plan. Mąż na szczęście pracował dalej, aby zarabiać na mamusię i synusia:)
    FB: Angelika Musiał
    e- mail: angelika_musial@interia.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię :) Twoje zdanie na ten temat jest dla mnie niezwykle ważne.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...