czwartek, września 15, 2011

ZABORCZA JESTEM?

Kiedy ktoś zbliża się do mojego dziecka, w mojej głowie kłębi się tysiące myśli. Jesteś zdrowy? Umyłeś ręce? Jak go nosisz?! Uważaj na nóżki! Gdzie ta ręka? Trzymaj go mocno! Nie potrząsaj tak nim, bo będzie miał syndrom dziecka potrząsanego! Nie mów do niego kiedy śpi! A w ogóle to musisz go dotykać?! Mniej więcej takie to myśli.

A kiedy słyszę, że powinnam Młodego uczyć jeść z piersi o określonych godzinach, a nie na żądanie albo, że go rozpieszczam, bo noszę na rękach, albo że za długo ssie pierś to mnie chol... bierze!

Przepraszam Was wszystkich, którzy spotykacie się z nami. Wiem, że nie zrobicie Mu krzywdy, ale mimo wszystko się boję, czasem wkurzam, często drżę o swoje dziecię.

Hmmm... Czy po tym wpisie ktoś odważy się nas jeszcze odwiedzić?

3 komentarze:

  1. Ja mam dokładnie to samo;-) Najlepiej żeby nikt nie nosił i nie dotykał moich dzieci (z wyjątkiem Małżona oczywiście). Bardzo mnie złości kiedy ktoś chce uspokajać moje dziewczynki, albo mówi mi co i jak powinnam robić.Chyba zdecydowana większość mam tak ma :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dobrze przeczytać, że to jest normalne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ojjj... doskonale rozumiem z tymi myślami: czy umył ręce? czy jest zdrowy? raczej nie daję dziecka do noszenia nikomu poza moją mamą/tatą/bratem i mężem. Boję się ;p tak już chyba mają mamy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię :) Twoje zdanie na ten temat jest dla mnie niezwykle ważne.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...