środa, sierpnia 17, 2011

MLECZNA DROGA

Po napisaniu ostatniego posta znowu źle się poczułam, dostałam wysokiej gorączki. Męczyłam się kolejną noc. Całe szczęście zastosowałam na chorą pierś ciepły kompres z rumianku i rano dało się zauważyć poprawę! Stosuję go nadal co kilka godzin i na kilka godzin, a oprócz tego od wczoraj chodzę na zabiegi ultradźwiękami i już prawie jestem zdrowa. Dzisiaj myślę, że ostatni raz wezmę antybiotyk i od jutra, no może piątku wracamy do karmienia naturalnego.

A mleko ze mnie tryska, jak z kranu. Wystarczy, że nie odciągnę sobie pokarmu co 3 godziny, a mam zachlapaną całą podłogę. Albo kiedy przytulam Rysia, mleko ze mnie leci, jakby piersi były gotowe na każde zawołanie Młodego. Mam nadzieję, że pamięta jeszcze jak się ssie pierś i jak smakuje mamine mleczko...
Tak bardzo brakuje mi chwil z Małym przy cycu...

Gdybyście kiedyś przeżywały podobny koszmar z zapaleniem piersi, warto spróbować oprócz niezbędnego leczenia farmakologicznego: ciepłych okładów z rumianku, ciepłych okładów z mydlin szarego mydła, okłady z kapusty, ultradźwięki.
                          Oto Rysio z moją konkurencją, czyli butelką i sztucznym mlekiem

1 komentarz:

Dziękuję za każdą opinię :) Twoje zdanie na ten temat jest dla mnie niezwykle ważne.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...