czwartek, lipca 21, 2011

KIEDY TO NASTĄPI?????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

W poniedziałek, będąc na kontroli u lekarza okazało się, że od porodu dzielą nas godziny, no może kilka dni! Mam czekać na pierwszy skurcz lub odejście wód i od razu jechać do szpitala. Nie będzie czasu na jakąś kąpiel czy coś! Poród- w moim przypadku- może być szybki. Ekstra!

Radość z bliskiego spotkania z Rysiem mieszała się z przerażeniem, że to już, że za kilka godzin będziemy we 3! Sprawdziłam dokładnie torbę, czy wszystko na pewno mam, jeszcze raz zapoznałam Tatuśka z planem porodu, a później opracowaliśmy plan dojazdu do szpitala, gdyby zaczęło się w ciągu dnia, gdy On jest w pracy.

Całą noc oczywiście nie spałam, tylko czekałam na jakiekolwiek symptomy! Każde moje wygramolenie z łóżka na siku (czyli co jakąś godzinę) budziło Męża, który pytał "Co, już?!". I tak minęła nam noc. Nic się nie wydarzyło. We wtorek byłam tak potwornie śpiąca, że przespałam pół dnia, nigdzie nie wychodziłam (bo może się akurat wtedy zacząć!), nic nie robiłam. I nic się znowu nie wydarzyło. W kolejną noc, nadeszła porządna burza. Przypomniałam sobie słowa Babci, że burze wywołują porody! Uff to na pewno zaraz urodzę- przy takich piorunach... Niestety Rysiu miał inne plany.
Środa minęła spokojnie, ostatnia noc również... Nic się dzieje, nic się nie zapowiada nawet. No może Mały troszkę jakby się uspokoił i już mnie nie kopie po wnętrznościach, czasem tylko wystawi swoją zgrabną piętkę lub delikatnie się pokołysze. 
A ja jestem już zmęczona tym wyczekiwaniem! Miało być kilka godzin, ewentualnie dni. Dziś jest już czwartek!!! Zaraz zwariuję! Na niczym nie mogę się skupić, ciągle odbieram telefony, czy już jest Rysiu, czy chociaż rodzę... 

Może Młody chce być Lwiątkiem i czeka do soboty? A może przestraszył się, bo rozmawiamy z nim, by się powstrzymał w godzinach 7-16, kiedy Tatuś siedzi w pracy, a Mamusia sama w domu? 

Mimo wszystko liczymy, że już jest naprawdę blisko do naszego spotkania. Gdybym nagle zniknęła z bloga, to znaczy, że wreszcie urodziłam!

1 komentarz:

  1. podpowiem, że zniknęła...czyli już :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię :) Twoje zdanie na ten temat jest dla mnie niezwykle ważne.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...